Pociąg Repatriantów 2019

W wyjątkowo zimną, marcową sobotę dwóch przedstawicieli naszej Grupy wzięło udział w kolejnej edycji wydarzenia historyczno-edukacyjnego o nazwie „Pociąg Repatriantów”. Głównym organizatorem tego przedsięwzięcia jest Oleśnickie Stowarzyszenie Miłośników Techniki „Olsensium”. Idea projektu polega na tym, że zarówno rekonstruktorzy, jak też publiczność jadą wspólnie zabytkowym składem pociągu z Oleśnicy (Dolnośląskie), przez Kępno (Wielkopolska) do Wieruszowa (Łódzkie). Przejazd ma upamiętnić wszystkich, którzy po wojnie jechali koleją na Ziemie Zachodnie, stając się dla podróżnych okazją do przeniesienia się w realia tamtych czasów.

Prezentacja najciekawszych sylwetek rekonstrukcyjnych – dworzec kolejowy w Oleśnicy

Większość uczestników stara się co roku w pewien sposób ustylizować swoje stroje – choć nie jest to w żadnym razie wymogiem. W wagonach spotykamy zatem zarówno świetne stylizacje, godne najlepszych imprez rekonstrukcyjnych, jak też trochę gorsze. Spora część podróżnych jedzie po prostu we współczesnych ubraniach. Rekonstruktorzy uczestniczący w projekcie prezentują sylwetki Armii Czerwonej, Wojska Polskiego, Milicji oraz niedobitków wojsk III Rzeszy.

Na każdej z mijanych stacji licznie zjawia się miejscowa ludność, oglądająca pociąg i jego ekipaż. Lokalne organizacje społeczne zawsze dbają o serdeczną gościnę, poczęstunki są wyjątkowo smaczne i obfite, przygrywają muzykanci i aż nie chcę się jechać dalej. Zazwyczaj skład ciągnięty jest przez parowóz, niestety w tym roku z powodu nagłej awarii parowa lokomotywa została zastąpiona przez – równie zabytkowy – spalinowóz.

W tym roku przedstawiliśmy nasze nowe sylwetki Straży Ochrony Kolei. Podróżowaliśmy na podestach wagonów osobowych, kryjąc się przed szczególnie dotkliwym wiatrem. Niedaleko Oleśnicy skład został zaatakowany przez nieznanych napastników. Na szczęście jednym z wagonów podróżowała całkiem liczna grupa żołnierzy polskich i radzieckich, którzy odpowiedzieli ogniem. Korzystając z zamieszania, nasi sokiści oskrzydlili atakujących, zachodząc od tyłu stanowisko rkm. W tym samym czasie wojsko ruszyło do frontalnego ataku i wspólnie udało się rozgromić napastników. Okazało się, że była to zbieranina ludzi w mundurach Wehrmachtu, SS i HJ oraz kilku cywili. Ocalałych z potyczki członków „bandy” zatrzymano na platformie pod strażą wojska.

Służba Ochrony Kolei w śmiałym ataku na pozycje bandytów…

Dalsza podróż przebiegała już bez zakłóceń, aż do Sycowa, gdzie wśród bardzo licznej publiczności przeprowadzono kolejną mini inscenizację. Tym razem napastnicy ukryli się na ceglanej wieży wodnej, skąd ostrzelali pilnujących pociągu żołnierzy i sokistów. Po niezbyt długiej strzelaninie udało się podejść do budynku i zarzucić go granatami, co pozbawiło siedzących w nim ochoty na dalszą walkę. Tu również – o dziwo – okazało się, że zaatakował nas jakiś mały oddziałek Wehrwolfu. Ujętych żywcem wrogów szybko przejęli Sowieci w charakterystycznych niebieskich czapkach….

Kępno i Wieruszów przywitały nas serdecznie i wesoło, muzyką i ciepłymi posiłkami. Pomimo pogarszającej się wciąż pogody – do zimna i wiatru doszedł gęsty, denerwujący deszczyk – atmosfera była wyjątkowo radosna. Wreszcie nadszedł czas powrotu do Oleśnicy, tym razem tylko z krótkimi, technicznymi przerwami.

Projekt historyczny “Pociąg Repatriantów” na stałe zagościł w kalendarzu imprez pogranicza trzech województw. I bardzo dobrze, gdyż jest to wspaniała lekcja historii dla najmłodszych, nostalgiczna podróż w czasie dla najstarszych i znakomita przygoda dla wszystkich. Każdemu, kto w jakimś stopniu interesuje się historią, militariami czy też techniką kolejową można śmiało polecić wykupienie biletu na kolejną, przyszłoroczną edycję pociągu…

Zdjęcia zostały zaczerpnięte z internetu.

Autor: Marcin Morawski

Piknik militarny w Rydułtowach 2019

3. maja 2019r. pięciu członków naszej grupy wzięło udział w pikniku militarnym w Rydułatowach. Po sąsiedzku ze stoiskiem „współczesnym” wystawionym przez Ranger Survival Club, wystawiliśmy dioramę prezentującą polowy posterunek żandarmerii[1] dywizyjnej  z wiosny 1945r., obsadzony przez żandarmów, do których, po przejęciu przez nich podejrzanej niemieckiej dokumentacji, dołączył oficer delegowany z dywizyjnego Oddziału Informacji.

Oprócz analizy dokumentów żandarmi przeprowadzili kilka patroli, w toku, których aresztowano dezertera oraz… drużynę harcerską. Aresztowany dezerter po przesłuchaniu został osadzony- pod strażą –  w zaimprowizowanym areszcie, zaś harcerze zostali zwolnieni.

Uzupełnieniem dioramy była tablica informacyjna oraz niewielka wystawka prezentująca sylwetkę żandarma z 6DP, przedwojennego kaprala 10PSK, starszego wachmistrza Łukasza Trusza.

Przed godziną pierwszą odbyła się inscenizacja wydarzeń, które miały miejsce w Rydułtowach w czasie Powstań Śląskich, w której udział wzięło – po uprzedniej zmianie ubioru – kilku członków naszej grupy. Choć obszar inscenizacji był niewielki, to ze względu na dość gęsto rosnące krzaki i znaczny spadek terenu, pozwolił na stworzenie dość realistycznej inscenizacji. Całość trochę psuł fakt, że zgodnie ze scenariuszem, działania toczyły się w nocy.

Po inscenizacji, przedstawiciele lokalnych instytucji oddali hołd powstańcom składając wieńce pod pomnikami upamiętniającymi te wydarzenia.

Chociaż pogoda nie dopisała (inscenizacja odbywała się w deszczu) a impreza byłą dość słabo rozreklamowana (informacje o niej znalazły się tylko w internecie), zgromadziła stosunkowo liczną publikę. Być może w przyszłym roku nabierze nieco większego rozmachu.

Autor: Kamil Szustak


[1] Nazwa „żandarmeria” oficjalnie funkcjonowała w WP an wschodzie tylko między listopadem 1944 a lutym 1945r., była jednak używana zwyczajowo, również w dokumentach oficjalnych, przez cały okres funkcjonowania 1 i 2 AWP. Należy jednak pamiętać, że nie była to jedyna nazwa stosowana w odniesieniu do tej formacji.