Mikolenus Mikołaj

ok.1945r. (CAMO RF)

Mikolenus (Mikalepus) Mikołaj (Nikołaj, Nikolavs, Nikita) syn Arkadiusza (Arkadijsa, Arkadija)

Data i miejsce urodzenia: 04.02.1921r., Orzeł, RSFRR.

Narodowość: Łotysz.

Wykształcenie: Brak danych.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Mieszkał we wsi Chwoszczyńsk, Obłat Orłowska.

Od 11.10.1940r. W Armii Czerwonej, powołany przez Swierdłowski RWK Obłasti Orłowskiej.

Służba w 18 samodzielnym zmotoryzowanym batalionie pontonowo-mostowym 18DPanc.

Udział w walkach pod Orłem.

Od 06.1943r. w WP.

Chorąży, dowódca plutonu saperów 1pcz 1BP.

Udział w bitwie pod Lenino:

Chorąży, dowódca plutonu saperów 1pcz 1BP.

Z wniosku odznaczeniowego na Order Czerwonej Gwiazdy:

„Chorąży Mikolepus N. – dowódca plutonu saperów dał się poznać jako zdolny, znający swoją pracę specjalista.

Zdołał dobrze zorganizować swoich żołnierzy do wypełnienia zadań bojowych postawionych przed jego plutonem.

W czasie marszu od 28.09.43 Do 10.10.43r. pluton pod jego kierownictwem dobrze wykonywał prace celem budowy i remontu przepraw i mostów dla czołgów i pojazdów kołowych.

W czasie walki od 12.10 do 14.1043r. Chorąży Mikolepus N. A. pod silnym ogniem przeciwnika i bombardowaniu z powietrza przez samoloty osobiście dowodził ewakuacją czołgów, które utknęły podczas przeprawy w rejonie m. Lenino, wykazując się przy tym osobistą odwagą, śmiałością i wzorowewym dowodzeniem, w rezultacie czego ewakułowano trzy czołgi T-34 i jeden T-70.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Na stanowisku pozostawał prawdopodobnie do 09.1944r.

2.11.1944r. – dowódca inzynieryjno-minerskiej kompanii saperów.

Przed 02.1945r. Awans do stopnia podporucznika.

04.02 – 08.04.1945r. – zastępca dowódcy do spraw liniowych – 15 batalion saperów.

7.05.1945r. – inżynier brygady – 2.Brygada Pancerna.

Przed 11.05.1945r. awans do stopnia porucznika.

Służbę w WP zakończył prawdopodobnie 31.10.1945r. Następnie powrócił do ZSRR.

24.10.1970r. – przeniesiony do rezerwy w stopniu podpułkownika.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Order Krzyża Grunwaldu III kl. – 28.09.1945r.;

Srebrny Krzyż Zasługi – 1945r.

Srebrny medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 14.08.1944r.

[Brązowy?] Medal „Zasłużonym na Polu Chwały”.

Krzyż Bitwy pod Lenino – 06.09.1989r.

Radzieckie:

Tytuł „Bohater Związku Radzieckiego” (wraz z medalem „Złota Gwiazda” i Orderem Lenina) – ?*

Order Czerwonej Gwiazdy – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej);

Medal „Za zasługi bojowe” – 30.12.1956r. – Za wysługę lat (10);

Medal „Za zasługi bojowe” – ?**

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”;

Medal „Za wyzwolenie Warszawy”.

Rany i kontuzje: Ciężko ranny 8.05.1945r. w rejonie Schönbrug (Schönbrunn?) w trakcie remontu drogi przez kompanię saperów 2BP.

Data i miejsce śmierci: 19.12.2000r.

Dodatkowe informacje:

*Informacja o nadaniu tytułu Bohatera Związku Radzieckiego pochodzi z CAMO RF, jednak karta ewidencyjna nie jest datowana. Do tej pory nie znaleziono potwierdzenia w innych źródłach. Jeżeli do nadania faktycznie doszło, musiało to być już po wojnie.

**Z materiałów CAMO RF wynika, że mógł być odznaczony dwukrotnie medalem „Za zasługi bojowe”. Przy drugim odznaczeniu brak jednak daty, możliwe zatem, że chodzi o jedno odznaczenie. Nadania 30.12.1956r. Były za wysługę lat, trudno jednak stwierdzić dlaczego odznaczenie za 10 lat nienagannej służby nadano po szesnastu latach służby.

Opracowano na podstawie materiałów CA MO RF oraz informacji udzielonych przez p. Marka Sobiecha.

Dodatkowe zdjęcia:

“Pancerni” (gazeta 1KPanc), 84/1945  z 29.04.1945r., skan dzięki uprzejmości p. Marka Sobiecha.

Szklarczyk Halina

Ok. 1945r. (“Początek drogi…”)

Mańkowska (Szklarczyk) Halina córka Stanisława

Data i miejsce urodzenia: 1919r., Piotrków Trybunalski.

Narodowość: Polka

Wykształcenie: Brak danych.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Prawdopodobnie wywieziona w głąb ZSRR po 1939r.

1943r. – zgłosiła się do służby w WP przez Kujbyszewski RWK.

27.06.1943r. – skierowana do dowództwa Moskiewskiego Okręgu Wojskowego celem pełnienia służby w WP.

Od 06.1943r. w WP.

Podczas szkolenia osiągnęła bardzo dobre wyniki, co zadecydowało o jej wyjeździe na front.

Starszy szeregowy/kapral, dowódca drużyny w samodzielnej żeńskiej kompanii fizylierów, 1DP.

Udział w bitwie pod Lenino:

Przed bitwą skierowana do ochrony sztabu 2pp.

Następnie skierowana do pomocy rannym.

Starszy szeregowy/kapral, dowódca drużyny w samodzielnej żeńskiej kompanii fizylierów, 1DP.

Z wniosku odznaczeniowego na Medal „Za odwagę” (na jego podstawie ostatecznie nadano Order czerwonej Gwiazdy):

„11 października 1943r. drużyna kapral Mańkowskiej została skierowana do 2. pułku piechoty celem wykonania zadania bojowego. W tym celu dowództwo pułku wydzieliło tylko dwie dziewczyny-żołnierzy.

Wtedy Mańkowska organizowała z pozostałych żołnierzy swojej drużyny oddział służby sanitarnej: w ciągu 2 dni walk pod Lenino 12 i 13 października 1943r. Mańkowska wyniosła z pola walki, opatrzyła i odesłała do szpitala około 200 rannych żołnierzy i dowódców.”

Liczbę rannych w powyższym wniosku należy traktować ostrożnie, ponieważ wynika z niej, że zajmowała się czterema rannymi na godzinę, czyli każdemu poświęciła około 15 minut, przy założeniu, że w ciągu tych dwóch dni nie robiła nic innego. Jednak nawet jeśli powyższa liczba jest zawyżona, liczba rannych, którymi się zajęła, musiała być znaczna by przedstawiono ją do odznaczenia bojowego.

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Po bitwie prawdopodobnie skierowana na kursy oficerskie, przed 1945r. awansowana do stopnia podporucznika.

Delegat na zjazd wszechsłowiański w Moskwie

Zdemobilizowana w 1945r.

Po demobilizacji osiadła pod Złotoryją, gdzie prowadziła z mężem gospodarstwo rolne.

Od 1950r. Mieszkała w Szczecinie, pracowała w Polskiej Żegludze Morskiej.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Krzyż Walecznych – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino.

Order Czerwonej Gwiazdy – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej)

Rany i kontuzje: Brak danych.

Data i miejsce śmierci: 22.01.2011r., Szczecin.

Dodatkowe informacje:

Męża, chorążego (Józefa?) Szklarczyka poznała w Kiwercach podczas pełnienia służby wartowniczej.

Jej mąż, Józef Szklarczyk (14-11-1907r. – 11.12.1979r.?) po wojnie był miejscowym komendantem ORMO, następnie (w latach 1950-1963) pracował w kwatermistrzostwie WUBP Szczecin.

Pochowana na cmentarzu centralnym w Szczecinie.

Opracowano na podstawie materiałów CAMO RF oraz książki „Początek drogi. Lenino” A. Srogi.

Dodatkowe zdjęcia:

Spis poborowych skierowanych przez Kujbyszewski RWK. Halina Mańkowska na pozycji nr. 1154

Łoś Siergiej

Łoś Siergiej (Sergiusz) syn Aleksandra

Data i miejsce urodzenia: 25.09.1916r., wieś Kozulicze, Mohylewska Obłast, Cesarstwo Rosyjskie (Obecnie Białoruś)

Narodowość: Polak

Wykształcenie: Brak danych.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od 03.10.1937r. W Armii Czerwonej.

Służba w 653ps i w 8DS

Od 07.1943r. w WP.

Naczelnik 4. oddziału sztabu 1DP.

Udział w bitwie pod Lenino:

Kapitan, naczelnik 4. oddziału sztabu 1DP.

Z wniosku odznaczeniowego na Order Czerwonej Gwiazdy:

„W ciągu kilku dni przed wejściem dywizji do walki, naczelnik 4. oddziału Łoś S. A. jeszcze raz zwizytował pułki i przeprowadził odpowiednie instruktaże oraz podjął działania odnośnie prowadzenia ewidencji w trakcie walki.

W czasie walk od 11 do 13 października 1943r. w rejonie m. Lenino w Obłasti Mohylewskiej, kapitan Łoś S. A. organizował pracę oddziału precyzyjnie i przedstawiał ją jednostkom prowadzącym walki. Przy tym, dla łatwiejszego ewidencjonowania i pomocy pułkom , w każdym z nich przebywał albo sam kapitan Łoś S. A. albo ktoś z pracowników jego oddziału.

Cała praca oddziału uwarunkowana była w związku z tym, że w pułkach pracownicy prowadzący ewidencję, praktyki w ewidencjonowaniu w warunkach bojowych nie mieli.

Ale nie bacząc na wszelkie trudności niezbędne dane ewidencyjne, zarówno dla dowództwa dywizji, jak i dla wyżej postawionych instancji przedstawiano w pełni i na czas, przy czym praca [nieczytelne] się prowadzeniem sprawozdawczości i ewidencji w dwóch językach.

Nie bacząc na duży napływ rannych i ewakuacją ich z pola walki do wszystkich okolicznych batalionów sanitarnych, praca ewidencjonowania i zapisywania ich była wzorowo zorganizowana, dzięki krokom podjętym na czas przez kapitana Łoś S. A. od pierwszego dnia zaczynających się walk.

Te kroki w dużym stopniu pomogły w pracy zarówno pułków, jak i dywizji w ogóle.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Prawdopodobnie pod koniec 1943r. awans do stopnia majora.

11.1944r. – podpułkownik, na stanowisku naczelnika 3. oddziału Działu Kadr WP.

Prawdopodobnie na początku 1946r. powrócił do ZSRR.

08.02.1946r. – Zwolniony do rezerwy w stopniu kapitana.

W latach 80. mieszkał w Jarosławiu.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski – 03.08.1945r. ;

Srebrny medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino.

Radzieckie:

Order Wojny Ojczyźnianej I klasy – 06.04.1985r. (nadanie jubileuszowe);

Order Wojny Ojczyźnianej II klasy – 16.02.1945r.

Order Czerwonej Gwiazdy – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej wojnie Ojczyźnianej”.

Rany i kontuzje:

23.08.1941r. – lekko ranny.

30.12.1942r. – lekko ranny.

Data i miejsce śmierci: Po 1985r., prawdopodobnie Jarosław, ZSRR.

Dodatkowe informacje:

W listopadzie 1944r. uznany za niezasługującego na odznaczenie Medalem „Za zasługi bojowe” za wysługę lat – prawdopodobnie ze względu na służbę krótszą niż 10 lat (1937-1944). Sugeruje to, że wcześniej został do tego odznaczenia przedstawiony.

Żonaty z Marią Andriejewną Łoś (ur. 1918r., wieś Mariszkino, Woskriesienski Rajon, RSFRR. Nazwisko panieńskie nieustalone), w czasie bitwy pod Lenino – żołnierza jw. 43992, zmobilizowanej 04.05.1942r. Przez Woskriesienski RWK Moskwy, szeregowca w 134 samodzielnym batalionie łączności.

Opracowano na podstawie materiałów CA MO RF.

Dodatkowe zdjęcia:

Wycieczka Retro „Biskupia Kopa 2024”

W początkach tego roku zrodził się pomysł, by zorganizować coś podobnego jak jedenaście lat temu – wówczas to, w pierwszych latach działalności GRH „Osiemnasty Kołobrzeski”, wobec braku chętnych na manewry, zorganizowaliśmy ad hoc marsz na Biskupią Kopę z ówczesnego Ośrodka Szkoleniowego Ranger Survival Club „Prochownia” pod Prudnikiem (relacja tu: https://grh18pp.business.blog/2019/03/05/marsz-na-biskupia-kope-2013/ ).

Choć początkowo rozważaliśmy różne lokalizacje, to ostatecznie zdecydowaliśmy się ponownie na Góry Opawskie. Zadecydowała o tym mniej więcej równa odległość dla wszystkich – wziąć udział mogła tylko niewielka liczba członków GRH – konkretnie trzy osoby, każda zaczynająca w innym punkcie. Ponieważ „Prochownia” w międzyczasie przestała istnieć, nie byliśmy szczególnie uwiązani punktem startowym. Aby się nie powtarzać, zdecydowaliśmy się na nieco inne założenia fabularne. Ostatecznie wyruszyliśmy jako grupa weteranów 18pp w rok po wojnie, która wybrała się na wspólną wycieczkę w terenie, który dość pobieżnie poznała podczas powrotu z Niemiec w 1945r. (18pp zatrzymał się wówczas między innymi w Prudniku). Pozwoliło to na dość swobodne łączenie elementów mundurów wojskowych z odzieżą cywilną (a przede wszystkim usprawiedliwienie wykorzystania radzieckich workoplecaków i wojskowych „zestawów biwakowych” pałatka+płaszcz).

Po spotkaniu w Kędzierzynie-Koźlu dotarliśmy razem do Pokrzywnej, skąd zaczęliśmy marsz na Najwyższy szczyt Gór Opawskich – żółtym szlakiem przez Gwarkową Perć i dalej czerwonym. Po krótkim postoju przy schronisku osiągnęliśmy szczyt Biskupiej Kopy i ruszyliśmy czerwonym szlakiem w kierunku Prudnika. Przez Przełęcz Mokrą, Srebrną Kopę, Zamkową Górę, Pokrzywną, Dębowiec dotarliśmy do dawnego kamieniołomu pod Kobylicą, gdzie zorganizowaliśmy nocowanie. Po krótkim posiłku poszliśmy spać zawinięci w płaszcze i pałatki.

Po śniadaniu i obowiązkowej herbacie ruszyliśmy do Prudnika, korzystając z okazji by po drodze zobaczyć ruiny ośrodka „Prochownia”. Nasza trasa zakończyła się na dworcu kolejowym w Prudniku. Cała trasa miała około 27km.

Pamiątkowe zdjęcie przy ruinach “Prochowni”.

Oprócz pretekstu do wycieczki górskiej, mieliśmy okazję sprawdzić jak chodziło się po górach 80 lat temu – tym razem mając do dyspozycji ubiór i sprzęt „prywatny”, a nie „przydziałowy” wojskowy.

Pamiętając „uroki” chodzenia w oficerkach (butach zdecydowanie nie trzymających w kostce), tym razem wszyscy zdecydowali się na trzewiki.

Trochę przypadkowo wyszły nam trzy sylwetki o różnym stopniu „ucywilnienia”:

1.”Wojskowa” – mundur 1. AWP, noszony ze standardową koszulą typu radzieckiego. Oprócz dość dowolnego traktowania obowiązku noszenia kurtki mundurowej, odstępstwo stanowiło też noszenie trzewików z wywiniętymi skarpetami zamiast owijaczy. Sylwetka taka nie byłaby w 1946r. niczym dziwnym – odchodzący do cywila żołnierze zachowywali zwykle mundury, gdyż często nie mieli innego odzienia. Specjalny rozkaz NDWP pozwalał zaś na noszenie mundurów jako odzieży cywilnej (wymagał on wprawdzie usunięcia naramienników, ale nie każdy się tym przejmował).

2.”Półcywilna” Oprócz wojskowych bryczesów – poniemiecka koszula, krawat i kapelusz tyrolski. Trzewiki noszone z dwoma parami skarpet – pierwsza, noszona wysoko, pod kolna, druga wywinięta na buty dla zapobiegania otarciom przez kołnierz trzewika.

3.”Cywilna” – długie skarpety, pumpy sukienne na szelkach, koszula cywilna, cywilna marynarka (zdecydowanie za gruba na tę pogodę!), krawat.

W charakterze plecaków wystąpiły radzieckie workoplecaki. Choć nie były pakowane zgodnie z instrukcjami, to ogólna logika została zachowana – pałatki od pleców, twarde rzeczy bliżej tyłu plecaka. Płaszcze przytroczone do plecaka za pomocą dodatkowych troków – na różne sposoby.

Obuwie, choć znacznie twardsze od współczesnego, w połączeniu z wełnianymi skarpetami sprawdziło się dobrze. Problem był ze skarpetami – przy wysokiej temperaturze skarpety noszone bezpośrednio na skórze zostawiły ślady i podrażnienia, zdecydowanie lepiej więc sprawdziły się bryczesy – zwłaszcza, że były też lżejsze.

Koszule z długim rękawem były dobrym wyborem – lekkie, a jednocześnie dające choć trochę ochrony przed wiatrem. Nawet krawaty okazały się nie najgorszym pomysłem – dawały nieco więcej ochrony gardła niż sama tylko zapięta pod szyją koszula. Oczywiście lepiej sprawdziłby się zapewne szalik.

Schemat trasy

Natomiast przy plecakach, których otwarcie było dość czasochłonne zdecydowanie złym pomysłem była – przynajmniej w tych warunkach pogodowych – marynarka. Nie bardzo dało się ją zdjąć w marszu, gdy robiło się za gorąco, co prowadziło do przegrzania i odwodnienia. Na przyszłość raczej zostanie zastąpiona swetrem – łatwiejszym do wsadzenia choćby pod kalpę chlebaka – lub brezentową wiatrówką. Mniej problemów sprawiała kurtka mundurowa – lżejsza i bardziej przewiewna.

Zarówno kapelusz jak i sukienna rogatywka spełniły swoje zadanie, choć było w nich gorąco. Warunki pogodowe były jednak takie, że brak czapki nie spowodował ani szczególnej utraty ciepła ani też oparzeń słonecznych. Natomiast czapka naprawdę przydatna okazała się podczas noclegu.

Standardowo też dobrze sprawdził się sprzęt biwakowy. Ponieważ nocowały tylko dwie osoby, a deszczu nie przewidywano, nie widzieliśmy potrzeby rozbijania namiotu. Pałatki rozłożyliśmy na ziemi by później, po nakryciu się płaszczami, przykryć się drugą częścią. Nogi zawinęliśmy w zapasowe onuce lub po prostu skarpety i wsadziliśmy do plecków (autentyczny sposób frontowy znany jeszcze w Armii Czerwonej) – oczywiście po wyjęciu z nich pozostałej zawartości. Wygoda spania nie była może jakaś szczególna, ale udało się przespać prawie 8 godzin – w moim przypadku z czterema krótkimi przerwami na zmianę pozycji i okrycie części ciała, których płaszcz zdążył się zsunąć.

Być może jesienią tego roku uda się zorganizować kolejny wypad tego typu – tym razem w wyższe góry?

Autor: Kamil Szustak