Lachowski Mikołaj

Ok. 1954r. (CAMO RF)

Lachowski Mikołaj syn Romana

Data i miejsce urodzenia: 19.04.1925r. (1923r.), Kremieńczug.

Narodowość: Polak.

Wykształcenie:

Średnie (brak bliższych danych).

04-07.1944r. Szkoła specjalna NKWD w Kujbyszewie.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Przed powołaniem do Armii Czerwonej pracował w wyuczonym zawodzie ślusarza.

Powołany do służby w Armii Czerwonej w 1941 (1943r.?).

Służył w 358pz

Od 06.1943r. w WP.

Szeregowiec, Fizylier, kompania fizylierów, 1BP

Udział w bitwie pod Lenino:

Szeregowiec, Fizylier, kompania fizylierów, 1BP

Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:

„Szeregowy Lachowski N. R. brał czynny udział, ze swoją drużyną, w której on znajdował się w zwiadzie i w poszukiwaniach czołgów, które wyrwały się daleko w głąb obrony przeciwnika i nie dawały o sobie znać [chodzi prawdopodobnie o zaginiony pluton ppor. Szynkarenki].

Z pełnią poświęcenia pracował pod gradem kul i pocisków, a także podczas bombardowań samolotów przeciwnika z powietrza podczas przeprawy czołgów i ewakuacji czołgowych [prawdopodobnie powinno być “czołgów”], które utknęły w błocie pięciu z osiemnastu przeprawiających się.

Okazał osobistą inicjatywę pod ogniem moździerzy i karabinów maszynowych przeciwnika – podczołgał się do uszkodzonego czołgu i wymontował z niego [wszystko], co co było możliwe.

W rezultacie szeregowy Lachowski wymontował w całości czołowy karabin maszynowy z czołgu T-34 i dostarczył go do jednostki.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

04.1944r. Skierowany do szkoły NKWD w Kujbyszewie.

22.08.1944r. – 01.1945 – pracownik sekcji II RBP PKWN, Lublin.

12.01.1945r. – 06.1946r. – zastępca kierownika PUBP Zamość.

28.06 – 08.1946r. – kierownik PUBP Zamość.

19.08.1946r. – 02.1949r. – Naczelnik wydziału III, WUBP Lublin.

21.02.1949r. – 04.1949r. – Zastępca naczelnika Wydziału IV Departamentu Ochrony Rządu MBP.

15.04.1949r. – 02.1950r. – zastępca naczelnika wydziału I Departamentu Ochrony Rządu MBP.

01.02.1950r. – 06.1953r. – Naczelnik wydziału I Departamentu Ochrony Rządu MBP.

01-07-1953r. – 01-06-1954r. – major, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Rządu MBP.

Z dniem 1.06.1954r. Zwolniony z MBP.

02.07.1954r. powrócił do ZSRR.

23.07.1954r. – zwolniony do rezerwy w stopniu majora.

W 1970r. Mieszkał we Lwowie.

W 1970r. Pracował jako majster w ŻEK nr 7 we Lwowie.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Złoty Krzyż Zasługi;

Srebrny Krzyż Zasługi;

Srebrny Krzyż Zasługi – 02.1946r. – z rozkazu nr 54 (?);

Brązowy Krzyż Zasługi – 10.10.1945r. – Za zasługi w organizowaniu służby BP i Milicji Obywatelskiej;

(Srebrny?) Medal „Zasłużonym na Polu Chwały”;

Krzyż Bitwy pod Lenino

Medal Zwycięstwa i Wolności;

Medal „Za Warszawę”;

Medal „Za Odrę, Nysę, Bałtyk”;

Odznaka Grunwaldzka.

Radzieckie:

Order Wojny Ojczyźnianej – 06.04.1985r. – nadanie jubileuszowe;

Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino;

Medal „Za zasługi bojowe” – 19.04.1925r. – za wysługę lat (10);

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”;

Medal „Za wyzwolenie Warszawy”;

Medal „Za zdobycie Berlina”;

Odznaka Gwardyjska.

Rany i kontuzje: Brak danych.

Data i miejsce śmierci: 2000r. (?).

Dodatkowe informacje:

Syn Romana i Pauliny.

Miał odpowiadać m. in. za ochronę marsz. Rokossowskiego.

Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF, projektów „Doroga Pamyati”, „Biessmiertnyj Połk” oraz BIP IPN.

Dodatkowe zdjęcia:

Mikołaj Lachowski ok. 1954r. (ze strony projektu “Biessmiertnyj Połk”)

Mańko Aleksy

Mańko Aleksy (Alieksiej, Ołeksij) syn Isaaka.

Ok. 1948r. (CAMO RF)

Data i miejsce urodzenia: 17.04.1918r., Jekaterynosław (obecnie Dnipro, Ukraina).

Narodowość: Ukrainiec.

Wykształcenie: Średnie (brak bliższych danych).

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od 08.1940r. W Armii Czerwonej. Zmobilizowany przez Stanisławowski RWK.

Służba w 251DS.

Brał udział w obronie Moskwy.

1943r. – starszy lejtnant, 43pułk zapasowy.

16.06.1943r. – skierowany do szpitala ewakuacyjnego 1701 (przyczyny nieznane).*

Od 10.06.1943r. – w WP.*

Podporucznik, oficer informacji przy 1pp.

Udział w bitwie pod Lenino:

Podporucznik, oficer informacji przy 1pp.

Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:

„Tow. Mańko w czasie pracy jako oficer informacji batalionu dał się poznać jako zdolny i zdecydowany pracownik operacyjny. W czasie działań bojowych dywizji t. Mańko. nie bacząc na stan chorobowy, ryzykując życiem wykonał szereg odpowiedzialnych zadań operacyjnych.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

W 1945r. był oficerem informacji w 1pal w stopniu porucznika.

Po wojnie był zastępcą naczelnika 6 oddziału GZI w stopniu majora.

Powrócił do ZSRR po 02.1946r.

Służbę w Armii Czerwonej zakończył 13.03.1948r.

Po demobilizacji zajął się dziennikarstwem.

W 1954r. Pracował jako redaktor odpowiedzialny w Nikopolskiej Prawdzie w Nikopolu.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Order Krzyża Grunwaldu III kl.;

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski;

(Srebrny?) Krzyż Zasługi – 1946r.(?) – prawdopodobnie z rozkazu nr 54;

(Srebrny?) Medal „Zasłużonym na Polu Chwały”;

Medal „Za Warszawę”;

Medal „Za Odrę, Nysę, Bałtyk”;

Radzieckie:

Order Wojny Ojczyźnianej Iikl. – 06.04.1985r. – nadanie jubileuszowe;

Order Czerwonej Gwiazdy – 08.06.1945r. – Za energiczne działania kontrwywiadowcze podczas walk o Pragę i ujawnienie kilku agentów przekazujących informacje Niemcom drogą radiową;

Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej);

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”;

Medal „Za wyzwolenie Warszawy”;

Medal „Za zdobycie Berlina”.

Rany i kontuzje: 11.1941r. – Kontuzjowany pod Moskwą.

Data i miejsce śmierci: Po 04.1985r.

Dodatkowe informacje:

*Niezgodność dat pomiędzy zaświadczeniem o skierowaniu do szpitala, a wnioskiem odznaczeniowym na medal „Za odwagę”. Ponieważ data we wniosku jest dopisana później, prawdopodobnie jest błędna. Możliwe też, że doszło do pomyłki i lipiec (ijul’) zmieniono na czerwiec (ijun’).

Członek WKP(b) od 1942r.

Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF.

Dodatkowe zdjęcia:

Ćwiczenia GRH 2025

Jesienny wiatr szarpał koronami drzew. Chmury szczelnie zasłaniały niebo. Choć był dopiero listopad, powietrze niosło już zapowiedź zimowych mrozów. Spóźniona sarna wracająca z porannego wypadu zatrzymała się na chwilę na piaszczystej drodze. Zastrzygła uszami i zwróciła głowę na południe.

Nos niewątpliwie potwierdził to, czego uszy nie były pewne – zbliżali się ludzie. Zwierzę kilkoma susami pokonało piaszczysta przestrzeń i zniknęło w lesie. Tylko ślady na piasku zdradzały, że przed chwilą tu było.

Koślawy kirzowy trzewik zadeptał ślad sarny. Właściciel buta nawet go pewnie nie zauważył. Szedł w milczeniu ściskając automat. Za nim we mgle majaczyły kolejne sylwetki w płaszczach i rogatych czapkach.

Gdyby nie pobrzękujące elementy wyposażenia i broni, można by pomyśleć, że to idą duchy poległych, a ich obecność już za chwilę mogłaby wydać się mirażem, nie zauważonym przez nikogo poza zbłąkanym mieszkańcem lasu.

Ale w jednej chwili wszystko się zmieniło.

– Drużyna, w osi drogi, na prawo w tyralierę! – okrzyk rozdarł ciszę lasu, a idący dotąd wolno żołnierze błyskawicznie rozbiegli się zajmując pozycje na ziemi.

– Drużyna, kierunkowy – strzelec Reguła, na wysokość wykrotu po lewej, pojedynczo, krótkimi skokami – naprzód!

Pierwszy z żołnierzy poderwał się, przebiegł kilka kroków, rzucił się na ziemię i od razu odczołgał się w bok. Po chwili, od krzaków przy drodze oderwała się kolejna sylwetka…

Na weekend 15-16. listopada mieliśmy zaplanowany udział w imprezie, która ostatecznie się nie odbyła. Ponieważ jednak termin już mieliśmy zarezerwowany, postanowiliśmy zorganizować ćwiczenia wewnętrzne w terenie, które i tak trzeba było przeprowadzić przed końcem roku.

Zajęcia w tej formule były tym bardziej potrzebne, że podczas wydarzeń, w których braliśmy udział wcześniej w tym roku, dały się zauważyć pewne błędy w naszych działaniach w charakterze sanitariuszy. Przede wszystkim więc omówienia i przećwiczenia wymagały techniki zabezpieczania rannych oraz praca noszowych.

Dodatkowo, w tym roku do naszej grupy dołączyły nowe osoby, które w zajęciach tego typu nie miały jeszcze okazji uczestniczyć. „Starym” zaś członkom też potrzebne było odświeżenie wiadomości, a także nieco nowej wiedzy.

Zajęcia zaczęliśmy od zbiórki w sobotni poranek w lesie pod Rybnikiem. Teren bardzo ciekawy, gęsto poprzecinany śladami linii obronnych z 1945r., będących pozostałością po walkach między Armią Czerwoną a Wehrmachtem. Dużym plusem było także piaszczyste podłoże, znacząco ułatwiające okopywanie. Temperatura rano ledwie przekraczała zero stopni, by koło południa podnieść się do oszałamiających 4 stopni powyżej zera. Nie były to może zabójcze mrozy, ale specyfika zajęć wymogła wykorzystanie płaszczy i – w jednym przypadku – tiełogriejki.

Po zbiórce przeszliśmy do omówienia tegorocznych doświadczeń oraz niezbędnych korekt – takich jak konieczność ustalenia przed walką za którą nacierającą drużyną idzie który sanitariusz i która para noszowych, czy np. jakie są warunki podejścia noszowych do danego rannego.

Po omówieniu tych zagadnień przeszliśmy do przeglądu umundurowania i wyposażenia. Przy tej okazji wyszły braki – zarówno te spodziewane (np. u nowych członków) jak i te bardziej zaskakujące (przykładowo część pasów „się skurczyła” – nie pytajcie jak mógł się skurczyć parciany pas). Na czas ćwiczeń część braków uzupełniliśmy z zasobów grupy, zalecając konkretne zakupy. Niestety, część ludzi musiała ćwiczyć w mundurach znacząco odstających od standardów dzisiejszej rekonstrukcji. W mundurach, które w niektórych przypadkach całkowicie wykluczyłyby noszące je osoby z większości imprez. Natomiast pozwalały one odbyć całość szkolenia we względnym komforcie termicznym z zachowaniem warunków zbliżonych do oryginalnych.

Omówiwszy kwestie organizacyjne, przeszliśmy do działań praktycznych.

Pierwszy temat – drużyna piechoty w natarciu. Po przedstawieniu zasad działania drużyny, właściwych komend i ich znaczenia oraz działań pojedynczego żołnierza w oparciu o regulamin walki piechoty z 1945r. oraz możliwych modyfikacji przy działaniach rekonstrukcyjnych (na przykład podczas inscenizacji rzadko jest dość miejsca, by zachować regulaminowe „6-8” kroków odstępu w tyralierze), poświęciliśmy czas na ćwiczenia. Podstawowy scenariusz był podobny – bój spotkaniowy z rozwinięciem w tyralierę (w różnych wariantach) z szyków marszowych, natarcie krótkimi skokami i szturm na pozycję wroga.

Gdy natarcie zaczęło wyglądać przyzwoicie, zaczęliśmy wprowadzać nowe elementy – zatrzymanie natarcia z okopaniem się do pozycji leżącej, natarcie w terenie leśnym, przy ograniczonej widoczności czy wyeliminowanie dowódcy drużyny z walki. Zwłaszcza ten ostatni element wywołał trochę zamieszania, ale na szczęście w drużynie znalazł się żołnierz z dostateczną inicjatywą by dowodzenie przejąć – zastępców celowo nie wyznaczaliśmy.

Gdy już wszyscy byli spoceni od ciągłego biegania, wstawania, padania i odczołgiwania się oraz brudni od czołgania się po ziemi. Przyszedł czas na odpoczynek…

…A w ramach odpoczynku omówiona została obsługa rusznicy PTRD i CKM SG-43 oraz zasady wykorzystywania powyższych jako broni wsparcia piechoty. Przećwiczyliśmy podstawy obsługi, a potem w praktyce działania w natarciu na styku działania dwóch drużyn piechoty. Bardzo szybko CKM, który wzbudził początkowo duży entuzjazm, stał się chyba najbardziej znienawidzonym rekwizytem podczas tych dwóch dni.

Po kolejnej porcji biegania przyszła pora na posiłek. Ponieważ kuchnia polowa nie dotarła, podzieliliśmy się indywidualnymi zapasami – królowała klasyka: chleb żytni foremkowy, słonina i cebula. Oczywiście nie mogło zabraknąć tradycyjnych zdjęć z serii „Osiemnasty Kołobrzeski żre”.

Po przerwie przedłużyliśmy jeszcze odpoczynek omawiając sposoby wykorzystania broni wsparcia do zwalczania wrogiego lotnictwa oraz zadania piechoty w obronie. Pobliskie okopy, choć przez osiemdziesiąt lat zdążyły się częściowo osypać i zarosnąć, wciąż dały możliwość rozplanowania obrony siłami drużyny.

Po bardziej statycznych zajęciach powróciliśmy do ruchu – przećwiczyliśmy wybrane elementy działań pododdziałów sanitarnych – okopywanie rannego, skryte przemieszczenie rannego za osłonę z pomocą pasów noszowych i bez, oznaczanie rannych i sygnały dla noszowych. Po tym przyszedł czas na sposoby ewakuacji rannych na tyły – różne techniki na pasach, ale też całą praktykę pracy noszowych – sposoby przenoszenia rannego na nosze, obroty itd. Dla części uczestników zaskoczeniem było jak pomocny bywa dość zwyczajny pas materiału jakim niewątpliwie jest pas noszowy.

Na zakończenie dnia urządziliśmy „spacer” – marsz na dystansie około 6km. Staraliśmy się przy okazji zobaczyć jak najwięcej z zachowanych okopów, więc pierwsza część marszu prowadziła przez teren trudny i nierówny. Mimo niewielkich odległości, praktycznie wszyscy czuli na koniec fizyczne zmęczenie.

Gdy zaczęło się ściemniać, udaliśmy się na nocleg na terenie zaprzyjaźnionego ośrodka, gdzie w końcu dogoniła nas kuchnia polowa, w związku z czym mogliśmy się raczyć kaszą z warzywami prosto z kotła.

Niedzielny poranek powitał nas mgłą i… pianiem koguta, bowiem część budynku, w którym nocowaliśmy zajmują zwierzęta gospodarskie. Trzeba przyznać, ze taki budzik znacznie bardziej pasował do realiów 1945r. niż jakiekolwiek trąbki z telefonu.

Po szybkim śniadaniu i spakowaniu rzeczy osobistych udaliśmy się na drugą część zajęć na teren strzelnicy LOK Rybnik, gdzie czekał nas dalszy ciąg atrakcji.

Zaczęliśmy od omówienia rodzajów min i granatów stosowanych przez żołnierzy 1AWP. Po instruktarzu zakładania min, przećwiczyliśmy w praktyce rozpoznanie pola minowego. W ruch poszły improwizowane „macki saperskie” – noże, bagnety i wyciory, a na krótkim odcinku pojawiło się kilka równie improwizowanych chorągiewek – patyków z kawałkiem tkaniny – wskazujących wykryte miny.

Przećwiczyliśmy także rzuty granatem – zaczepnym, obronnym i przeciwpancernym. Zwłaszcza ten ostatni, ze względu na zupełnie odmienną technikę rzutu, sprawił sporo trudności.

Zabraknąć nie mogło także innego ważnego punktu programu – ćwiczeń z walki bagnetem. Kolejny worek jutowy nie przeżył niestety wielokrotnego dźgania i okładania „przykładem”.

Po krótkiej przerwie śniadaniowej (czyli pożarciu reszty zapasów), omówiliśmy i przećwiczyliśmy zgodne z regulaminem pakowanie workoplecaków. Jak się okazało, nawet prawidłowe złożenie pałatki stanowiło dla niektórych pewien kłopot.

Ledwie zamknęliśmy ten punkt programu gdy dołączyli do nas goście z GRH Gwardia i przeszliśmy do ostatniego punktu programu – strzelania z z karabinka Mosina i RKM DP. Broń udostępnił miejscowy oddział LOK, a trening strzelecki poprowadził instruktor strzelectwa z naszego macierzystego stowarzyszenia Ranger Survival Club. Szczególny klimat nadało całości wydanie amunicji w powiązanych sznurkiem papierowych paczkach.

Po zakończeniu strzelania przyszedł czas na podsumowanie zajęć i powrót do domów.

Zajęcia dały możliwość przećwiczenia najważniejszych umiejętności, poprawienia błędów oraz poznania podstaw przez nowych członków grupy, ale także zidentyfikowania braków i wyznaczenia nowych tematów do przećwiczenia na kolejnych zajęciach.

Jedynym tematem, którego nie udało się omówić było przygotowanie noclegu i innych konstrukcji w oparciu o płaszcze i pałatki.

Dziękujemy Mała Armia Grupa Śląsk za wypożyczenie SG-43 oraz LOK Rybnik za udostępnienie terenu i broni.

Autor: Kamil Szustak

Luftglass (Luftglas) Izaak

Luftglas (Luftglass) Izaak syn Mojżesza

Data i miejsce urodzenia: 1920r., Krynica, Województwo Krakowskie.

Narodowość: Polak/Żyd.

Wykształcenie: Brak danych.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od 06.1943r. w WP. Powołany przez Kassański RWK, Obłasti Bucharskiej, Uzbecka SRR.

Wysłany na kurs oficerski.

Od 2.09.1943r. – chorąży, dowódca plutonu, 9 kompania, 3 batalion, 2pp.

Udział w bitwie pod Lenino:

Chorąży, dowódca plutonu, 9 kompania, 3 batalion, 2pp.

Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za zasługi bojowe” (na jego podstawie ostatecznie nadano medal „Za odwagę”):

„[Dopisek:]Chor. Luftglass I. w walkach 12.10.1943r. pod wsią Połzuchy[]

Od samego początku natarcia Luftglas znajdował się w pierwszych szeregach nacierającej kompanii. Nie bacząc na silny ogień zaporowy artylerii i flankujący karabinów maszynowych dawał przykłady śmiałości i odwagi. Wdarłszy się jako pierwszy do transzei[,] dowodził oczyszczaniem ich z żołnierzy przeciwnika i bohatersko odpierał niewielkie, ale liczne kontrataki niemieckich grup[.] Pluton jego poniósł nieznaczne straty dzięki jego umiejętnemu i pełnemu inicjatywy dowodzeniu.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Na stanowisku pozostawał do 19.10.1943r.

19.10.1943r. – 28(26).08.1944r. – Podporucznik, dowódca 8 kompanii, 3 batalion, 2pp.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Srebrny medal „Zasłużonym na Polu Chwały”;

Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).

Rany i kontuzje: 26.08.1944r., Wyspa Rembezy (rana śmiertelna)

Data i miejsce śmierci: 26.08.1944r., Wyspa Rembezy.

Dodatkowe informacje:

W chwili śmierci jego najbliższą rodziną była siostra, Roza Luftglass, zamieszkała w Kassaniu w Uzbeckiej SRR.

Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF oraz książkę „Drugi Berliński” A. Krajewskiego.

Dodatkowe zdjęcia:

Lapitak Grzegorz

Lepitak Grzegorz syn Michała

Data i miejsce urodzenia: 18.03.1917r., Maksymowice, Pow. Sambor.

Narodowość: Polak.

Wykształcenie: Brak danych.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Zmobilizowany przez Kazański GWK w Kazaniu.

Od 22.07.1943r. W WP.

Szeregowy, zwiadowca, samodzielna kompania zwiadu, 1DP.

Udział w bitwie pod Lenino:

Szeregowy, zwiadowca, samodzielna kompania zwiadu, 1DP.

Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:

„12 października b. r. pod Lenino zwiadowca Lepitak brał udział w grupie plutonowego Romaniuka w napadzie na sztab niemieckiego batalionu piechoty [w szkole w Trigubowie]. Zwiadowcy zdławili opór znajdujących się w bunkrze faszystowskich oficerów, zdobyli dziennik operacyjny, mapy i inne cenne dokumenty, które dostarczyli do sztabu naszej armii.

Podczas wykonywania tego zadania bojowego zwiadowca Lepitak okazał odwagę i [nieczytelne, prawdopodobnie „śmiałość”]: jako jeden z pierwszych wdarł się do bunkra, działał śmiało i zdecydowanie.”

[wniosek jest niemal identyczny z wnioskiem na to samo odznaczenie dla Jana Kuźniara.]

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Brak informacji odnośnie dalszej służby.

Po wojnie osiedlił się w Oławie.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Brązowy medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino.

Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).

Rany i kontuzje: Brak danych.

Data i miejsce śmierci: 1999r., Oława

Dodatkowe informacje:

Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF oraz:

Dodatkowe zdjęcia:

Ładziński Bolesław

Ładziński Bolesław syn Aleksandra

Data i miejsce urodzenia: 12.10.1919r., Niedźwiadna.

Narodowość: Polak.

Wykształcenie: Brak danych.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od 06.1943r. w WP.

Szeregowy, samodzielna kompania fizylierów, 1pp, 1DP.

Udział w bitwie pod Lenino:

Szeregowy, samodzielna kompania fizylierów, 1pp.

Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:

„W walkach o miasteczko Lenino 12-13 października 43r. Okazał śmiałość i odwagę w natarciu. Wyeliminował kilku nieprzyjacielskich żołnierzy.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Dalszy ciąg służby wojennej nieznany.

23.05.1945r. – 01.06.1945r. – Plutonowy, funkcjonariusz ochrony wewnętrznej, Departament III, Wydział I , MBP, Warszawa.

Wg. informacji IPN ze służby w MBP zdezerterował.

Wyjechał do USA (prawdopodobnie w 1963r.)

Mieszkał w Yonkers (Stan Nowy Jork), pracował w The Tree Preservation Company do lat 80.

W latach 80. przeszedł na emeryturę.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).

Rany i kontuzje: Brak danych.

Data i miejsce śmierci: 21.05.2013r., USA.

Dodatkowe informacje:

Żonaty z Heleną z d. Cieciuch (ślub w 1945r.).

Miał trzech synów: Tadeusza, Kazimierza i Johna.

Pochowany na cmentarzu Mt. Hope w Hastings on Hudson, stan Nowy Jork, USA.

Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF, BIP IPN oraz strony:

https://www.dc-yfs.com/obituaries/BOLESLAW-LADZINSKI?obId=1749629

https://www.legacy.com/us/obituaries/lohud/name/boleslaw-ladzinski-obituary?id=24304609

Dodatkowe zdjęcia:

Kukiec Władysław

Kukiec Władysław syn Józefa

Data i miejsce urodzenia: 1925r.

Narodowość: Polak.

Wykształcenie: Szkoła oficerska 1944r. (?)

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od czerwca 1943r. w WP.

Strzelec, strzelec KM, 3 kompania karabinów maszynowych, 3pp.

Udział w bitwie pod Lenino:

Strzelec, łącznik/strzelec KM, 3 kompania karabinów maszynowych, 3pp.

Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:

„13 października 1943r. w czasie walki pod wsią Triegubowo pełnił obowiązki łącznika. Nie bacząc na silny ogień przeciwnika, szybko i dokładnie zapewniał dowódcy kompanii łączność z plutonami.

Będąc zasypanym i ogłuszonym od eksplozji bomby, sam się odkopał z ziemi i na czas wykonał wydane polecenia. Zapewnił łączność kompanii z innymi kompaniami batalionu. W czasie wolnym od wykonywania obowiązków łącznika prowadził ogień z karabinu do przeciwnika i zabił niemieckiego fizyliera.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Niedługo po bitwie skierowany do szkoły oficerskiej. Następnie miał szkolić rekrutów.

Brał udział w walkach nad Pilicą i pod Warszawą.

Ranny prawdopodobnie na Saskiej Kępie.

Przebywał w szpitalu, następnie do końca wojny służył w batalionie ozdrowieńców w Koszczynie.

Po wojnie prawdopodobnie mieszkał w Tarnowskich Górach.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Brązowy medal „Zasłużonym na Polu Chwały”;

Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej)

Rany i kontuzje: Ranny w 1944r. podczas walk o Warszawę.

Data i miejsce śmierci: Brak danych.

Dodatkowe informacje:

Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF, książkę „Trzeci Berliński” M. Kałłaura oraz artykuł „Chrzest[,] wojna i wspólne zdjęcie”, [W:]Gwarek, Tygodnik Ziemi Tarnogórskiej, nr 3 (405), 1965r.

Dodatkowe zdjęcia: