Prawdopodobnie przed wojną uzyskał stopień podoficerski w WP.
Prawdopodobnie zamieszkiwał na kresach i wywieziony został w głąb ZSRR.
Zmobilizowany przez Tajszecki RWK w Obłasti Irkuckiej.
Od 10.06.1943r. w 1DP.
Od 16.06.1943r. Plutonowy, dowódca plutonu, 3 batalion, 8 kompania, 2pp.
Udział w bitwie pod Lenino:
Plutonowy, dowódca plutonu, 2pp.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „ Za zasługi bojowe” (na jego podstawie nadano ostatecznie medal „Za odwagę”):
„[Dopisek:]Plutonowy Swiderski C. W. pod wsią Połzuchy.[]
W czasie natarcia na niemiecką linię transzei wysforował się przed swoich żołnierzy. Jako pierwszy wdarł się w transzeję i szybko zorganizował obronę z powodu niedoboru amunicji, po czym naprawił pozostawiony przez niemców [tak w oryginale] ciężki karabin maszynowy i skutecznie odparł ze swoimi żołnierzami dwa kontrataki przeciwnika. Dowodził z inicjatywą, śmiało i zdecydowanie. Zdołał obronić siłę żywą swojego plutonu.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
W późniejszym okresie awansowany do stopnia chorążego.
Na stanowisku pozostawał do 31.05.1944r.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje: Brak danych.
Data i miejsce śmierci: Brak danych.
Dodatkowe informacje:
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF oraz książkę „Drugi Berliński” A. Krajewskiego.
Zmobilizowany so służby przez Riżański (ryski?) RWK.
Od 06.1943r. w 1DP.
Szeregowy, łącznościowiec, 2pp.
Udział w bitwie pod Lenino:
Szeregowy, łącznościowiec, 2pp.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za zasługi bojowe” (na jego podstawie przyznano ostatecznie medal „Za odwagę”):
„[Dopisek:]Szeregowy Rutkowski Stanisław w rejonie wsi Połzuchy.[]
Otrzymał zadanie bojowe 12/X.1943 nawiązać łączność między dowództwem pułku a II batalionem. Szybko ciągnął linię, ale szybko znalazł się pod silnym ogniem artylerii[.] Nie bacząc na padające blisko pociski kontynuował układanie linii łączności[.]
Był 2 razy ogłuszony i lekko kontuzjowany. Podczas podejścia do naszych pierwszych linii został ranny kulą w rękę. Działając drugą ręką kontynuował układanie linii[.] Dopiero gdy łączność została nawiązana[,] odszedł do lazaretu[.] W drodze powrotnej naprawiał przerwania [linii telefonicznej].”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Brak danych.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje:
12.10.1943r. – kontuzjowany w rejonie miejscowości Połzuchy;
12.10.1943r. – lekko ranny w rejonie miejscowości Połzuchy
Data i miejsce urodzenia: 1913r., Hajnówka. Narodowość: Polak. Wykształcenie: Brak danych.
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino: Po 17.09.1939r. Wysiedlony (na mocy decyzji administracyjnej, nie sądowej). Przebywał w rejonie Astrachania, pracował jako cieśla. Od 01 (07).06.1943r. w WP. Szeregowiec, 1 kompania ckm, 1pp.
Udział w bitwie pod Lenino: Szeregowiec, 1 kompania ckm, 1pp. Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za zasługi bojowe” (na jego podstawie nadano ostatecznie medal „Za odwagę”):
„13.X.43r. w czasie walki w rejonie miasteczka Lenino na jednym z odcinków w związku z przegrupowaniem trzeba było się trochę wycofać. Żołnierz Rudkowski wycofując się w walce zauważył leżącego majora Armii Czerwonej, rannego w lewą nogę powyżej kolana. Majorowi groziło niebezpieczeństwo dostania się do niewoli, gdyż nie mógł się podnieść. Rudkowski nie bacząc na niebezpieczeństwo, zawinął go w pałatkę [pelerynę-płachtę namiotową] i pod silnym ogniem czołgając się odciągnął go w bezpieczne miejsce, ratując w ten sposób życie i honor radzieckiego oficera.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino: W 1945r. był kapralem, dowódcą drużyny w 1pp.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co): Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej). Rany i kontuzje: 2.02.1945r. – rana śmiertelna. Data i miejsce śmierci: 2.02.1945r. – poległ w walce w okolicach Wałcza. Dodatkowe informacje: Był żonaty z Janiną (nazwisko panieńskie nieustalone). Pierwotnie pochowany w mogile zbiorowej we wsi Strassforth (Grudna) koło Wałcza. Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF.
Dodatkowe zdjęcia:
Stanisław Rudkowski na liście poborowych Stalińskiego RWK w Astrachaniu (CAMO RF)Stanisław Rudkowski jako poległy w walce w rejonie Wałcza na liście strat bezpowrotnych (CAMO RF).
Rodzicz (Rodicz, Rodycz) Jan (Iwan) syn Hilarego (Iłariona)
Data i miejsce urodzenia: 1924r., wieś Ostrów, gmina Moroczna, Powiat Pińsk, Województwo Poleskie (obecnie Wostrau, Łasicka rada wiejska, rajon Pińsk, Obłast Brześć).
Narodowość: Białorusin.
Wykształcenie: 4 klasy szkoły powszechnej (polskiej).
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:
Przed 06.1943r. pracował w zakładzie „Sergo Ordżonikidze” w Rajonie Kaganowickim w m. Gorki.
Zmobilizowany 20.05(?).1943r. Przez Kaganowicki RWK.
22.05.1943r. Skierowany przez Gorkowski WPP do Obozu Sieleckiego.
„Szeregowy Rodicz Ja. Ch. w walkach 12-13 października 1943r. w rejonie wsi Triegubowo-Lenino okazał odwagę. Dwa razy wysyłany jako łącznik z meldunkami do dowódcy batalionu, od ogniem przeciwnika na czas dostarczył meldunki do punktu przeznaczenia. W czasie niejednokrotnych kontrataków przeciwnika, nie tracąc zimnej krwi prowadził ogień z ręcznego karabinu maszynowego czym zmusił przeciwnika do odwrotu.
W jednym z kontrataków niemcy (tak w oryginale) bezpośrednio zbliżyli się do okopów, Rodicz rzucił w nich dwoma granatami[,] które rozerwały się pośrodku grupy nacierających niemców czym zmusił ich do odwrotu.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Po bitwie awansowany do stopnia starszego szeregowca.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Brązowy medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino;
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje: Brak danych.
Data i miejsce śmierci: Brak danych.
Dodatkowe informacje:
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF.
Dodatkowe zdjęcia:
Karta ewidencyjna z Gorkowskiego WPP wypełniona i podpisana przez Jana Rodzicza 20.05.1943r., z adnotacją o skierowaniu do Obozu Sieleckiego 22.05.1943r.
Szeregowy, zastępca dowódcy plutonu, 7 kompania, 3 batalion, 1pp.
Udział w bitwie pod Lenino:
Szeregowy, zastępca dowódcy plutonu, 7 kompania, 3 batalion, 1pp.
Z wniosku na medal „Za odwagę”:
„[Dopisek:]12-13.X 1943r. w rejonie wsi Triegubowo [tak w oryginale]
Okazał w walkach odwagę i męstwo. Po wyeliminowaniu z walki dowódcy plutonu przejął dowodzenie i w walce utrzymał się na skrajnie trudnym odcinku do nadejścia pomocy[.]”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Prawdopodobnie po bitwie skierowany do szkoły oficerskiej, dalszą służbę odbywał poza 1pp.
W późniejszym okresie awansowany do stopnia porucznika.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Od 27.06.1943r. W WP, zmobilizowany przez Możgiński RWK w Udmurckiej ASRR.
Plutonowy, podoficer wydziału polityczno-wychowawczego, 2pp.
Udział w bitwie pod Lenino:
Plutonowy, podoficer wydziału polityczno-wychowawczego, 3 kompania strzelecka, 1 batalion, 2pp.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:
„[Dopisek:]Plut. Pleszak [tak w oryginale] B. M. w walkach 13.10.1943r. pod wsią Połzuchino [tak w oryginale]
Po tym, gdy przeciwnik został wypchnięty z pierwszej linii obrony i rozpoczął odwrót, plutonowy Pleszczak [tak w oryginale] z grupą żołnierzy kontynuował pościg i nieoczekiwanie zderzył się z przeważającą liczebnie grupą niemców [tak w oryginale]. Nie tracąc przytomności umysłu dał rozkaz “ognia” i zaczął otaczać niemców z lewej i z prawej; zmusiwszy ich do odwrotu, wdarł się do drugiej transzei.”
Według A. Srogi podczas szturmu na drugą transzeję przejął rkm od strzelca i z niego prowadził ogień. Miał także wziąć do niewoli sześciu niemieckich żołnierzy.
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Od 07.10.1944r. – sierżant, dowódca plutonu, 1 batalion, 3 kompania 2pp.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Brązowy medal „Zasłużonym na Polu Chwały”;
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej)
Rany i kontuzje: Brak danych.
Data i miejsce śmierci: Brak danych.
Dodatkowe informacje:
W materiałach archiwalnych nazwisko występuje najczęściej jako “Pleszczak”, natomiast w “Drugim Berlińskim” Krajewskiego i “Początku…” Srogi – jako “Pleszak”.
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF oraz książek “Początek drogi. Lenino” A. Srogi i „Drugi Berliński” A. Krajewskiego.
Data i miejsce urodzenia: 1898r., Dojazdów, powiat Kraków(?).
Narodowość: Polak.
Wykształcenie: Brak danych.
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:
Udział w I wojnie światowej.
Po 17.09.1941r. Prawdopodobnie wysiedlony do Kazachstanu.
Zmobilizowany przez Akmoliński RWK w Kazachskiej SRR.
Od 06.1943r. w WP.
Od 31.08.1943r. – chorąży, zastępca dowódcy kompanii ds. polityczno-wychowawczych, 4 kompania piechoty, 2pp.
Udział w bitwie pod Lenino:
Chorąży, zastępca dowódcy kompanii ds. polityczno-wychowawczych, 4 kompania piechoty, 2pp.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:
„[Dopisek:]W walkach 12 i 13.10.43r. pod wsią Połzuchino [tak w oryginale]
Dwa plutony pod dowództwem chor[.] Pieniążka zostały wydzielone do pomocy artylerii. Umiejętnie kierował, nie bacząc na ostrzał, przemieszczaniem się dział naprzód. Gdy na drodze zrobiło się błoto i grupa niemieckich samolotów zaczęła prowadzić działania[,] Pieniążek nie tylko zdołał schować działa, ale i zapobiec eksplozji amunicji, odrzuciwszy [płonącą?] skrzynkę z pociskami.
Zapewnił dostawę pocisków i jedzenia pod obstrzałem karabinów maszynowych przeciwnika[.]”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Na stanowisku pozostawał do 06.02.1944r.
Służbę wojskową zakończył w stopniu kapitana.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Krzyż Niepodległości (1932r., 1933r. lub 1938r)*
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej)
Rany i kontuzje:
Ranny w 1915r.
Data i miejsce śmierci: 1971r.(?)
Dodatkowe informacje:
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF oraz książkę „Drugi Berliński” A. Krajewskiego.
*Niestety, baza danych odznaczonych Krzyżem Niepodległości na stronie fundacja100.pl nie zawiera zbyt wielu danych, nawet tak podstawowych jak imię ojca. W bazie znalazły się trzy osoby o nazwisku Jan Pieniążek, ale nie sposób odnaleźć nawet informacji czy chodzi o Krzyż czy o Medal Niepodległości. Odznaczenie jest jednak wymienione we wniosku odznaczeniowym na medal „Za Odwagę”.
Czasem szukając Polaków, którzy przeszli przez Armię Czerwoną łatwo przeoczyć postaci, które do tej grupy można zaliczyć. Tak właśnie było z bohaterem dzisiejszej części.
Imię i nazwisko typowo polskie; jedyne potwierdzone odznaczenia – polskie; zdjęcia – w polskim mundurze. Jedynie dedykacja na odwrocie jednego ze zdjęć wykonana została po rosyjsku, co jednak nie było niczym niezwykłym i dowodziło jedynie, że w domu rodzinnym żołnierza posługiwano się językiem rosyjskim (być może jako jedynym, a może i nie). Nic niezwykłego w przypadku Polaków urodzonych na Wschodzie.
Pamiątek po kapralu Piotrze Gajewskim w moje ręce trafiło bardzo mało – ot, dwa tymczasowe zaświadczenia o odznaczeniu i dwie fotografie.
Jedno zaświadczenie wystawione przez dowództwo 3DP, co sugeruje, że żołnierz ten służył w pododdziale podległym bezpośrednio dywizji, nie zaś któremuś z pułków. Zdjęcia pokazują na kołnierzu proporczyki, które, jeśliby uznać je za zgodne z przepisami z 1943r., mogłyby należeć do wojsk łączności, ale równie dobrze mogłyby być ogólnopiechocińskie. Właściwie z łącznością skojarzyły mi się pierwotnie tylko dlatego, że w tym czasie szukałem informacji o 3 samodzielnej kompanii łączności. Bo jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że zdjęcia wykonano po zakończeniu działań wojennych, trudno będzie uznać, ze proporczyk z jaśniejszą barwą na dole wskazuje na łączność (w 1945r. kombinację “czarny i jasnoniebieski” zamieniono na “ciemnoniebieski i czarny”). 3DP nie doczekała się, wedle mojej wiedzy, żadnej monografii, zresztą przykład “Szóstej Pomorskiej” pokazuje, że takie książki traktują wiele tematów bardzo ogólnikowo, szanse na znalezienie w literaturze jakichkolwiek informacji o żołnierzu były więc praktycznie zerowe. Niewykluczone, że tych kilka papierków poszłoby do dalszej sprzedaży, gdyby nie nazwisko – w teorii kapral Piotr Gajewski mógłby być moim dalekim krewnym (w praktyce byłoby to bardzo mało prawdopodobnie – nazwisko jest bardzo popularne, a i moje związki rodzinne z Gajewskimi z zupełnie innego regionu geograficznego są dość niejasne). Choć szanse niewielkie – ten zupełnie przypadkowy fakt zadecydował, że dokumenty pozostały w moim posiadaniu, bez większych nadziei na odkrycie historii właściciela. Ale czasem cuda się zdarzają. Zaświadczenie do brązowego medalu “Zasłużonym na Polu Chwały” podaje, ze odznaczenie nadano rozkazem NDWP z 12.06.1945r., a zatem wniosku próżno szukać w CAW. Nie ma go też w KPRP. Znalazł się jednak w AAN. Wniosek, choć lakoniczny, dostarczył całkiem sporo informacji pozwalających uzupełnić historię kaprala Gajewskiego. Przy okazji okazało się, że faktycznie służył w 3 samodzielnej kompanii łączności.
Piotr Gajewski, syn Aleksandra i Anny urodził się w 1926r. W dokumentach figurował jako Polak, niewykluczone jednak, ze jego matka była Rosjanką lub Ukrainką. Rodzina mieszkała we wsi Woskodawińce (ukr. Woskodawynci) w obłasti winnickiej. Wieś jest niewielka, w 1897r. zamieszkiwało ją 645 osób, w tym 64 wyznania rzymsko-katolickiego, co sugeruje że część mieszkańców mogła być wówczas Polakami. Ostatnie dane demograficzne jakie znalazłem pochodzą z 2001r. i podają liczbę 287 mieszkańców, w tym ponad 98% posługiwało się językiem ukraińskim, 4 – rosyjskim, a tylko jedna – “innym”. Jeśli więc faktycznie wieś zamieszkiwała częściowo ludność polska, wszystko wskazuje na to, że dwie wojny światowe i powojenne “repatriacje” zredukowały jej liczebność do zera.
Nie wiadomo jakie wykształcenie odebrał młody mieszkaniec Woskodawińców, ale z całą pewnością potrafił sprawnie pisać po rosyjsku, co sugeruje, że ukończył przynajmniej kilka klas szkoły powszechnej. Czy naukę zakończył po “wyczerpaniu mozliwości” wiejskiej szkoły, ze względu na konieczność pomocy w gospodarstwie, czy dopiero po zajęciu tych terenów przez Niemców w 1944r. (miał wówczas 15 lat) i nie wiadomo, wątpić jednak należy czy przed atakiem Niemiec na ZSRR podjął naukę w szkole średniej. Rodzinę najwyraźniej ominęła “operacja polska”, a jako obywateli ZSRR przed 17 września 1939r. nie objęły ich także późniejsze wywózki. Nie trafili także na roboty do Niemiec. Gdy tereny te zostały wyzwolone przez Armię Czerwoną, natychmiast rozpoczęto poszukiwania rekrutów, by uzupełnić wykrwawione walkami oddziały. Piotr Gajewski został powołany do służby wojskowej w Armii Czerwonej 2 lutego 1944r. przez Samgorodzki RWK. Niestety, żadnych więcej danych o jego służbie w Armii Czerwonej nie znalazłem. Prawdopodobnie jednak odbył tam podstawowe szkolenie zanim 12 maja skierowany został do dalszej służby w 1AWP.
Nie wiadomo czy o przeniesienie do WP poprosił sam, czy też może wyłowiono wśród masy rekruckiej człowieka z wpisem “Polak” w rubryce “narodowość”. Niewątpliwie natomiast dość szybko trafił w szeregi 3DP. Nie wiadomo czy szkolenie jako telefonista odbył jeszcze w Armii Czerwonej czy już w Wojsku Polskim, ale w lipcu 1944r. walczył już w szeregach samodzielnej kompanii łączności pod Jabłonną. Następnie “zaliczył” kolejne punkty na szlaku dywizji – Kołobrzeg i walki na terenie Niemiec. Wedle wniosku odznaczeniowego wyróżnił się podczas walk w rejonie miasta Dechtow (Brandenburgia):
“Kpr. Gajewski telefonista II-go plut. telef. samodz. komp. łącz. Brał udział w budowie i obsłudze linii telefonicznej do lewego sąsiada i O.P. [Punktu Obserwacyjnego] d-cy 8-go p.p. Często pod huraganowym ogniem artylerji i moździerzy wroga, szedł naprawiać uszkodzenie na linji. Pod Dechtowem z bronią w ręku razem z piechotą bierze udział w odpieraniu kontrataki nieprzyjaciela[.] Zabił przy tem jednego niemca” (pisownia oryginalna).
Wniosek złożono 21 maja 1945r., podpisał się pod nim dowódca kompanii, kpt. Wasilewski, jego zastępca ds. poltyczno-wychowawczych por. Dyzenhaus oraz szef łączności 3DP major Dobrowski.
Wniosek odznaczeniowy
Sam fakt złożenia tego wniosku oraz wydanie zaświadczenia o odznaczeniu w styczniu 1946r. (choć rozkaz o odznaczeniu wydano 12 czerwca 1945r.) w jednostce pozwalają stwierdzić, że Piotr Gajewski przeżył wojnę i przynajmniej do tego momentu pozostawał żołnierzem 3DP.
Zachowało się także zaświadczenie do odznaczenia medalem “Za Warszawę” z lutego 1946r., to jednak nosi już pieczęć Departamentu Personalnego WP, co może – choć znów: nie musi – sugerować, że zaświadczenie to dostał już przy demobilizacji.
Interesujące są także zachowane zdjęcia. Jedno z nich ponad wszelką wątpliwość przedstawia Piotra Gajewskiego w mundurze drelichowym kaprala, sukiennej rogatywce z dogiętym orłem piastowskim (“kuricą”), z baretką medalu “Zasłużonym na Polu Chwały” na piersi, dewizką zegarka wystającą z kieszeni oraz niemieckim pasem głównym z doczepioną “kuricą”. Fakt, że na piersi jest tylko jedna baretka może sugerować, ze zdjęcie wykonano między początkiem stycznia a 21 lutego 1946r. (choć nie sposób wykluczyć, ze zdjęcie wykonano przed oficjalnym wręczeniem odznaczenia – od chwili ogłoszenia rozkazu w czerwcu 1945r. miał prawo nosić baretkę, nawet jeśli samego medalu jeszcze nie dostał). Na odwrocie zdjęcia znajduje się napisana po rosyjsku dedykacja:
“Na długą pamięć mamie od syna Gajewskiego Piotra po zakończeniu wojny z okazji powrotu z frontu.”
Pieczątka zakładu fotograficznego wskazuje, że zdjęcie wykonano w Lublinie. 3DP stacjonował tam od czerwca 1945r, do czerwca 1946r., co potwierdza wykonanie zdjęcia w drugiej połowie 1945r. lub w pierwszej połowie 1946r.
Drugie zdjęcie także jest ciekawe, choć nie ma pewności, ze przedstawia kaprala Gajewskiego czy raczej jego kolegów z jednostki. Siedzący po prawej kapral z medalem (brązowym?) “Zasłużonym na Polu Chwały” jest do niego podobny i nosi taką samą, “spłaszczoną” rogatywkę z dogiętymi skrzydłami orła, ale już z całą pewnością nosi inny mundur – sukienny. Jeśli to faktycznie on, to zdjęcie prawdopodobnie wykonano w okresie zimowym. Wówczas pierwsze zdjęcie mogłoby pochodzić z lata 1945r., zaś to drugie – z początków 1946r. (po oficjalnym wręczeniu medalu, ale przed nadaniem medalu “Za Warszawę”). Również pas na zdjęciu jest inny – regulaminowy, co może sugerować, ze przerobiony pas niemiecki był rekwizytem w zakładzie fotograficznym. Drugą osobą na zdjęciu jest szeregowiec z brązowym medalem ZnPCh na piersi. Zwracają uwagę buty żołnierzy – kapral nosi najprawdopodobniej radzieckie buty oficerskie, szeregowiec zaś oficerki pochodzenia prawdopodobnie niemieckiego (z “niemiecką” podkówką na obcasie). Obaj mają bluzy siedmioguzikowe, zaś kapral z całą pewnością ma drelichowe spodnie ze wzmocnieniami na kolanach, przypuszcalnie jeszcze radzieckiej produkcji.
O dalszych losach Piotra Gajewskiego brak informacji. Prawdopodobnie po demobilizacji początkowo wrócił do rodzinnej wsi. Czy pozostał tam także później? Czy może zdecydował się na wyjazd do Polski? tego niestety nie wiemy. Jak wielu żołnierzy – jak pisał Alojzy Sroga – faktycznie ludowego – Wojska Polskiego pojawił się na kartach historii jako uczestnik wysiłku bojowego 1AWP (na stanowisku bardzo potrzebnym w niechętnej łączności radiowej armii), by następnie z nich zniknąć we mgle historii.
Odznaczenia Jarosława Leluka (wizualizacja na podstawie dokumentów)
W lipcu 1944r. Armia Czerwona wyzwoliła Baranowicze i okolice spod niemieckiej okupacji. Od razu też zaczęto szukać rekrutów do wojska. Wielu z nich było Polakami – wszak tereny tereny te stanowiły przed 17. września teren Województwa Nowogródzkiego. Część z nich zapewne trafiła do Wojska Polskiego. Część jednak – bezpośrednio do Armii Czerwonej. W tej drugiej grupie znalazł się dziewiętnastoletni Jarosław Leluk.
Urodził się 4 kwietnia 1925r. we wsi Dubowo w Powiecie Baranowickim (obecnie Dubawa, w granicach Białorusi). O jego rodzicach wiadomo niewiele. Ojciec, Mikołaj, urodzony prawdopodbnie 19.05.1897r., z całą pewnością przeżył wojnę i po wyjeździe do Polski zamieszkał w Zielonej Górze.
Jarosław Leluk (zdjęcie powojenne).
Jarosław prawdopodobnie rozpoczął edukację w Baranowiczach w latach 30. Nie wiadomo czy naukę przerwał mu wybuch wojny, radziecka inwazja, niemiecka agresja na ZSRR czy jakieś wcześniejsze czynniki. W każdym razie – rodzinę ominęły wywózki, niewykluczone że ze względu na to, że zostali uznani za Ukraińców, na co zdają się wskazywać dokumenty archiwalne.
Być moze chodził do dobrej szkoły, a może okoliczności sprawiły, że w dorosłym życiu posługiwał sie zarówno językiem rosyjskim jak i niemieckim.
Niewiele wiadomo o jego życiu pod okupacją radziecką, a następnie niemiecką. Wiadomo natomiast, że w miesiąc po odbiciu Baranowicz przez Armię Czerwoną, 6. sierpnia 1944r. został przez Miejski Komisariat Wojskowy zmobilizowany do służby wojskowej.
Nie wiadomo czy miał jakieś szczególne umiejętności, czy też faktycznie w papierach miał narodowość ukraińską, ale zamiast do Wojska Polskiego trafił do 45 zapasowego pułku artylerii Armii Czerwonej gdzie przeszedł szkolenie jako topografista.
26 września przeniesiony został do plutonu zwiadu topograficznego 1643 pułku artylerii lekkiej (później – artylerii przeciwpancernej) na stanowisko zwiadowcy topograficznego. Nie wiadomo do końca gdzie znajdoał się wówczas pułk, prawdopodobnie jednak było to na terenie Polski – w sierpniu 1944r. toczył bowiem walki w rejonie Sandomierza, natomiast w lutym 1945r. działał już na Pomorzu zachodnim w rejonie Pyrzyce – Stargard Szczeciński. Najwyraźniej jednak walczył także w szczecinie, bowiem wśród pamiątek po Jarosławie Leluku znajdujemy podziękowanie z 20 marca za zdobycie Dąbia (w tym czasie jako samodzielne miasto Altdamm).
Podziękowanie za zdobycie Dąbia.
Wtedy też wykazał się po raz pierwszy. W rozkazie odznaczeniowym czytamy, że medalem “Za odwagę” odznaczono “Obliczeniowca plutonu zwiadu topograficznego szeregowego Leluk Jarosława Nikołajewicza za to, że w okresie walk od 14.01 do 15.03.1945r. w skomplikowanych warunkach sytuacji bojowej swoją wzorową pracą w składzie drużyny mającą na celu powiązanie elementów szyku bojowego zapewnił pułokowi wykonanie wszystkich postawionych zadań ogniowych.”
O dalszych działaniach pułku brak bliższych danych, ale nieco światła rzuca tutaj późniejszy dokument odznaczeniowy – wynika z niego, że pułk, wspierając 9 Korpus Pancerny, brał udział w forsowaniu Odry pod Kostzynem. Przeczytać w nim możemy, że medalem “Za zasługi bojowe” odznaczono “Topografa plutonu topograficznego szeregowca Leluk Jarosława Nikołajewicza za to, ze 15.04.45 r. pod silnym ogniem artylerii i lotnictwa npla na przyczółku w rejonie miasta Kostrin przeprowadził oznaczenie topograficzne szyków bojowych pododdziałów, czym zapewnił tym ostatnim dokłądne wykonanie wszystkich postawionych zadań ogniowych.”
Nie znalazłem żadnych danych o działaniach pułku po sforsowaniu Odry, zapewne jednak ruszył na Berlin – zachowało się podziękowanie dla Jarosława Leluka za udział w zdobyciu Berlina.
Podziękowanie za udział w zdobyciu Berlina.
W lipcu 1945r. otrzymał podziękowanie dla demobilizowanych żołnierzy, ale prawdopodobnie nie został od razu odesłany pod kapelusz, gdyż we wrześniu otrzymał z pułku potwierdzenie nadania medalu “Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”. Również jego książeczka wojskowa podaje, że 28 września został przez komisję lekarską uznany za niezdolnego do liniowej służby wojskowej i skierowany do punktu przesyłowego przy 227pp.
Tam dostał 1 listopada medal “Za zdobycie Berlina” i… drugie podziękowanie dla demobilizowanego żołnierza, datowane na 11 listopada 1945r. Identyczne w treści, choć sam dyplom ma nieco inaczej sformatowany tekst.
Dwa podziękowania dla demobilizowanego żołnierza. Niby to samo, ale układ tekstu inny. A dzieli je tylko kilka miesięcy.
26 Listopada został oficjalnie zdemobilizowany. Powrócił do Baranowicz, gdzie dokończył edukację – w 1946r. ukończył wieczorowo 9. klasę szkoły średniej w Baranowiczach. Jednocześnie prawdopodobnie zatrudniony był jako pracownik biurowy. W tym też roku (przypuszczalnie w kwietniu) uzyskał prawo wyjazdu do Polski i wraz z rodziną przeniósł się w okolice Zielonej Góry.
Dokumenty odznaczeniowe Jarosława Leluka. Zwracają uwagę solidnie wykonane zaświadczenia tymczasowe medali “Za odwagę” i “Za zasługi bojowe”.
W sierpniu 1946r. stanął przed komisją lekarską RKU Krosno Odrzańskie i uznany został za zdolnego do służby nieliniowej, z jednoczesnym uznaniem stopnia kanoniera w oparciu o służbę w Armii Czerwonej. Ostatnim dokumentem jest tymczasowe zaświadczenie tożsamości z 26 sierpnia 1948r., które podaje, że był mieszkańcem Raculi i pracownikiem biurowym.
Zaświadczenie na repatriację do Polski, książeczka wojskowa i tymczasowe zaświadczenie tożsamości.
Nieco więcej udało się dowiedzieć o powojennych losach jego ojca. Mikołaj Leluk był prawdopodobnie w latach 50. nauczycielem w Zespole Szkół Elektronicznych w Zielonej Górze. W 1959r. otrzymał tytuł Zasłużonego Obywatelem tego miasta. Zmarł 31.01.1977r.
„Szeregowy Opala S. W. to aktywny uczestnik obrony przeciwpowietrznej w czasie walk od 12 do 13.10.43r. wrejonie m. Lenino.
W okresie masowych nalotów niemieckiego lotnictwa na szyki bojowe wojsk przeprawiających się przez r.[zekę] Miereja grupowym ogniem z 4 rusznic przeciwpancernych zestrzelono 2 samoloty przeciwnika.
Nie bacząc na silne bombardowanie z powietrza i ogień artyleryjski i moździerzowy[,] szeregowy Opala S. W. śmiało prowadził ogień do wrogich samolotów ze swojej rusznicy przeciwpncernej, czego rezultat widoczny codziennie [?].
Zbiorczy ogień artylerii przeciwlotniczej i rusznic przeciwpancernych w tych dwóch dniach zestrzelił 5 samolotów przeciwnika.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Brak danych.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje: Brak danych.
Data i miejsce śmierci: Prawdopodobnie zginął w czasie wojny.
Dodatkowe informacje:
W zdigitalizowanej przez CAMO RF Księdze Pamięci Republiki Komi widnieje Stanisław Wikientiewicz Opiala ur. 1912r. Owe księgi pamięci zawierają zwykle dane poległych żołnierzy, brak jednak informacji o miejscu i dacie śmierci, możliwe zatem, że ta konkretna ujmuje żołnierzy wysłanych przez lokalne wojenkomaty.