
W lipcu 1944r. Armia Czerwona wyzwoliła Baranowicze i okolice spod niemieckiej okupacji.
Od razu też zaczęto szukać rekrutów do wojska. Wielu z nich było Polakami – wszak tereny tereny te stanowiły przed 17. września teren Województwa Nowogródzkiego. Część z nich zapewne trafiła do Wojska Polskiego. Część jednak – bezpośrednio do Armii Czerwonej. W tej drugiej grupie znalazł się dziewiętnastoletni Jarosław Leluk.
Urodził się 4 kwietnia 1925r. we wsi Dubowo w Powiecie Baranowickim (obecnie Dubawa, w granicach Białorusi). O jego rodzicach wiadomo niewiele. Ojciec, Mikołaj, urodzony prawdopodbnie 19.05.1897r., z całą pewnością przeżył wojnę i po wyjeździe do Polski zamieszkał w Zielonej Górze.

Jarosław prawdopodobnie rozpoczął edukację w Baranowiczach w latach 30. Nie wiadomo czy naukę przerwał mu wybuch wojny, radziecka inwazja, niemiecka agresja na ZSRR czy jakieś wcześniejsze czynniki. W każdym razie – rodzinę ominęły wywózki, niewykluczone że ze względu na to, że zostali uznani za Ukraińców, na co zdają się wskazywać dokumenty archiwalne.
Być moze chodził do dobrej szkoły, a może okoliczności sprawiły, że w dorosłym życiu posługiwał sie zarówno językiem rosyjskim jak i niemieckim.
Niewiele wiadomo o jego życiu pod okupacją radziecką, a następnie niemiecką. Wiadomo natomiast, że w miesiąc po odbiciu Baranowicz przez Armię Czerwoną, 6. sierpnia 1944r. został przez Miejski Komisariat Wojskowy zmobilizowany do służby wojskowej.
Nie wiadomo czy miał jakieś szczególne umiejętności, czy też faktycznie w papierach miał narodowość ukraińską, ale zamiast do Wojska Polskiego trafił do 45 zapasowego pułku artylerii Armii Czerwonej gdzie przeszedł szkolenie jako topografista.
26 września przeniesiony został do plutonu zwiadu topograficznego 1643 pułku artylerii lekkiej (później – artylerii przeciwpancernej) na stanowisko zwiadowcy topograficznego.
Nie wiadomo do końca gdzie znajdoał się wówczas pułk, prawdopodobnie jednak było to na terenie Polski – w sierpniu 1944r. toczył bowiem walki w rejonie Sandomierza, natomiast w lutym 1945r. działał już na Pomorzu zachodnim w rejonie Pyrzyce – Stargard Szczeciński. Najwyraźniej jednak walczył także w szczecinie, bowiem wśród pamiątek po Jarosławie Leluku znajdujemy podziękowanie z 20 marca za zdobycie Dąbia (w tym czasie jako samodzielne miasto Altdamm).

Wtedy też wykazał się po raz pierwszy. W rozkazie odznaczeniowym czytamy, że medalem “Za odwagę” odznaczono
“Obliczeniowca plutonu zwiadu topograficznego szeregowego Leluk Jarosława Nikołajewicza za to, że w okresie walk od 14.01 do 15.03.1945r. w skomplikowanych warunkach sytuacji bojowej swoją wzorową pracą w składzie drużyny mającą na celu powiązanie elementów szyku bojowego zapewnił pułokowi wykonanie wszystkich postawionych zadań ogniowych.”

O dalszych działaniach pułku brak bliższych danych, ale nieco światła rzuca tutaj późniejszy dokument odznaczeniowy – wynika z niego, że pułk, wspierając 9 Korpus Pancerny, brał udział w forsowaniu Odry pod Kostzynem.
Przeczytać w nim możemy, że medalem “Za zasługi bojowe” odznaczono “Topografa plutonu topograficznego szeregowca Leluk Jarosława Nikołajewicza za to, ze 15.04.45 r. pod silnym ogniem artylerii i lotnictwa npla na przyczółku w rejonie miasta Kostrin przeprowadził oznaczenie topograficzne szyków bojowych pododdziałów, czym zapewnił tym ostatnim dokłądne wykonanie wszystkich postawionych zadań ogniowych.”

Nie znalazłem żadnych danych o działaniach pułku po sforsowaniu Odry, zapewne jednak ruszył na Berlin – zachowało się podziękowanie dla Jarosława Leluka za udział w zdobyciu Berlina.

W lipcu 1945r. otrzymał podziękowanie dla demobilizowanych żołnierzy, ale prawdopodobnie nie został od razu odesłany pod kapelusz, gdyż we wrześniu otrzymał z pułku potwierdzenie nadania medalu “Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”. Również jego książeczka wojskowa podaje, że 28 września został przez komisję lekarską uznany za niezdolnego do liniowej służby wojskowej i skierowany do punktu przesyłowego przy 227pp.
Tam dostał 1 listopada medal “Za zdobycie Berlina” i… drugie podziękowanie dla demobilizowanego żołnierza, datowane na 11 listopada 1945r. Identyczne w treści, choć sam dyplom ma nieco inaczej sformatowany tekst.

26 Listopada został oficjalnie zdemobilizowany. Powrócił do Baranowicz, gdzie dokończył edukację – w 1946r. ukończył wieczorowo 9. klasę szkoły średniej w Baranowiczach. Jednocześnie prawdopodobnie zatrudniony był jako pracownik biurowy. W tym też roku (przypuszczalnie w kwietniu) uzyskał prawo wyjazdu do Polski i wraz z rodziną przeniósł się w okolice Zielonej Góry.

W sierpniu 1946r. stanął przed komisją lekarską RKU Krosno Odrzańskie i uznany został za zdolnego do służby nieliniowej, z jednoczesnym uznaniem stopnia kanoniera w oparciu o służbę w Armii Czerwonej.
Ostatnim dokumentem jest tymczasowe zaświadczenie tożsamości z 26 sierpnia 1948r., które podaje, że był mieszkańcem Raculi i pracownikiem biurowym.

Nieco więcej udało się dowiedzieć o powojennych losach jego ojca. Mikołaj Leluk był prawdopodobnie w latach 50. nauczycielem w Zespole Szkół Elektronicznych w Zielonej Górze. W 1959r. otrzymał tytuł Zasłużonego Obywatelem tego miasta. Zmarł 31.01.1977r.

Autor: Kamil Szustak





































