Katkowski Franciszek syn Włodzimierza

Katkowski Franciszek syn Włodzimierza

Data i miejsce urodzenia: 1906r., Witebsk (według innych źródeł Homel), Cesarstwo Rosyjskie

Narodowość: Polak

Wykształcenie:

Wyższe, Instytut Ekonomiki i Planowania w Mińsku w 1931r. (fakultet gospodarki narodowej).

Przeszkolenie wojskowe w trakcie studiów.

Roczny kurs oficerski

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Mieszkał w ZSRR

Pracował jako ekonomista.

Służba wojskowa w 1932r. (w Armii Czerwonej)

Służba w 73 pułku zapasowym 19 Zapasowej Brygadzie Strzeleckiej (Armii Czerwonej) przed kwietniem 1943r.(?)

9.4.1943r.(?) – odkomenderowany do WP, dowódca kompanii rppanc 3 batalionu 3pp w stopniu podporucznika.

Udział w bitwie pod Lenino:

Na stanowisku dowódcy krppanc 3 batalionu 3pp.

Ciężko ranny w pierś 13.10.1943r. podczas bombardowania.

Z wniosku na Order Czerwonego Sztandaru:

„Podporucznik Katkowski F. W. w walkach 12-13 października 1943r. w rejonie wieś Trygubowo-Lenino. Nie bacząc na słaby stan własnego zdrowia za cały okres walk przezwyciężając trudności fizyczne nieprzerwanie dowodził i kierował swoją kompanią. Kompania rppanc w [nieczytelne – szczególnie?] trudnej ogólnej sytuacji bojowej została rozśrodkowana wzdłuż całego frontu batalionu na przestrzeni 600-700 metrów. Nie zważając na to podporucznik Katkowski nieprzerwanie wizytował wszystkie załogi rusznic przeciwpancernych.

13.10.43 w czasie natarcia batalionu miał miejsce nalot lotnictwa przeciwnika, podczas którego rozbito 2 rusznice przeciwpancerne. Podporucznik Katkowski natychmiast pojawił się na tym miejscu i swoim męstwem i poświęceniem podniósł ducha bojowego żołnierzy, rozkazał strzelać do nacierających czołgów pociskami przeciwpancernymi z karabinów i przygotować granaty przeciwpancerne, w rezultacie czego uszkodzono jeden niemiecki czołg i atak czołgów został odparty.

W czasie walk podporucznik Katkowski okazał odwagę i poświęcenie a żołnierze jego kompanii dali przykład dyscypliny w walce. W walce 13.10.1943r. został ciężko ranny w pierś.”

Pomocy udzielił mu i z pola walki wyniósł st. szer. Teofil Buczyński.

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Po wyleczeniu wrócił na stanowisko dowódcy 3krppanc.

Poległ 10.9.1944r. W walkach o Pragę, prowadząc kompanię do szturmu.

Pochowany pierwotnie w Radości na rogu ulic Długiej i Piłsudskiego

Awansowany pośmiertnie do stopnia porucznika 8.11.1944r.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari (pośmiertnie, za udział w walkach o Pragę)

Złoty medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. (za udział w Bitwie pod Lenino)

Radzieckie:

Order Czerwonego Sztandaru – 11.11.1943r. (za udział w bitwie pod Lenino – patrz wyżej)

Rany i kontuzje:

Ciężko ranny w pierś 13.10.1943r. Pod Trygubową.

Ranny 10.09.1944r. na Pradze (rana śmiertelna).

Data i miejsce śmierci: 10.9.1944r.

Dodatkowe informacje:

Był synem Włodzimierza i Karoliny Koziółkin, córki Stanisława.

Bezpartyjny.

Opisywany jako niskiego wzrostu, energiczny.

Przygotowano na podstawie dokumentów z CA MO ZSRR, książki „Początek drogi. Lenino” A. Srogi oraz informacji przekazanych przez pana Marka Sobiecha.

Dodatkowe zdjęcia:

Galicki Władysław syn Stefana

(Zdjęcie ok. 1948-1951r; CA MO RF)

Galicki Władysław syn Stefana

Data i miejsce urodzenia: 03.11.1911r. (według niektórych źródeł: 1909r.), Kijów, Cesarstwo Rosyjskie

Narodowość: Polak

Wykształcenie:

Cywilne: brak danych

Wojskowe:

między 1931 a 1941r. – Tambowska Szkoła Kawalerii

1943r – Kurs doskonalenia oficerów przy Akademii im. Woroszyłowa w Moskwie.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

08.11.1931r. – powołany do słuzby w Armii Czerwonej

Od 09.1941r. – udział w walkach na Froncie Południowym i Dońskim

06.07.1942r. – 09.02.1943r. – Dowódca 206 pułku strzeleckiego, 99SD, 66Armii

Udział w bitwie Stalingradzkiej

30.01.1943r. – pułk pod jego dowództwem zajął teren cmentarza zaykając okrążenie wokół fabryki traktorów, umożliwiając siłom głównym szturm na okrążone pozycje niemieckie

Od 08.1943r. – w Wojsku Polskim.

Zastępca dowódcy 1DP, podpułkownik

Udział w bitwie pod Lenino:

Zastępca dowódcy 1DP, podpułkownik.

Z wniosku odznaczeniowego na Order Czerwonego Sztandaru:

„Pracując jako zastępca dowódcy 1 Polskiej Dywizji orzymał ogólne zadanie bojowe zorganizować w czasie natarcia 12 października 43 roku przeprawę przez rzekę Mierję artylerii i czołgów. Osobiście dowodził przeprawą czołgów i organizował prace celem przebycia przez nie błota. W czasie walki 12 i 13 października podpułkownik Galicki otrzymał zadanie uzupełniające: nawiązać łączność z drugim pułkiem piechoty i praktycznie dowodzić nim w walce. Pod nieprzerwanym bombardowaniem i obstrzałem moździerzy, karabinów maszynowych i snajperów kilkukrotnie przechodził z punktu dowodzenia dywizji na przedni skraj [pozycji] 2 pułku strzeleckiego [piechoty]. Decyzjami podejmowanymi na miejscu niejednokrotnie pomagał z sukcesem decydować o zadaniach bojowych na prawej flance , umiejętnym prowadzeniem ognia artyleryjskiego zniszczył ostatnie punkty ogniowe przeciwnika we wsi Połzuchy, zapewniając tym samym zajęcie jej przez nasze pododdziały, innym razem umiejętnym manewrowaniem ciężkim działem zapewnił utrzymanie zajętych pozycji i rozgromienie kontratakującego wroga, za trzecim razem szybko rozśrodkowawszy w czasie bombardowania działa przeciwpancerne ocalił je od ciężkich strat. W ciężkiej sytuacji na lewej flance połączył się z 3 pułkiem i organizował podejście 1 i 3 batalionu, tym samym zapewniając utrzymanie zajętych pozycji. W czasie walki szybko orientował się w sytuacji i dawał konkretne, dokładne rozkazy i na bieżąco informował dowódcę Dywizji. W ogólnej swojej działalności dał przykład dowódcy wojskowego, który w pełni uczestniczył w systematycznym szkoleniu i wychowaniu pododdziałów.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

11-12.1943r. – awans do stopnia pułkownika

18.03.1944r. – awans do stopnia generała brygady

1.01. – 1.09.1944r. – dowódca 3DP; Oddał się do dyspozycji dowództwa i przekazał dowodzenie gen. Zajkowskiemu po nieudanym szturm na Warszawę.

1945r. – dowódca 1 Szkolnej DP, następnie powstałej z niej 18DP (według innych danych – naczelnik szkoły dywizyjnej)

1945-02.1946r. – dowódca 14DP

02.1946r. – powrót do ZSRR

Służba w sztabie Środkowoazjatyckiego Okręgu Wojskowego

1951r. (lub 20.04.1961r.) -przejście w stan spoczynku.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Order Krzyża Grunwaldu III klasy

Złoty medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za udział w bitwie pod Lenino

Radzieckie:

Order Czerwonego Sztandaru – 1941r.

Order Czerwonego Sztandaru – 11.11.1943r. (za udział w bitwie pod Lenino – patrz wyzej)

Order Czerwonego Sztandaru – 1954r. (prawdopodobnie za wysługę lat)

Order Czerwonej Gwiazdy – 1944r. – za wysługę lat

Medal „Za obronę Stalingradu” – 1944r.

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945r.” – 1945r.

Medal „za wyzwolenie Warszawy” -1945r.

Medal „30 lat Radzieckiej Armii i Marynarki”

Medal „40 lat Radzieckich Sił Zbrojnych”

Rany i kontuzje: Brak danych, do października 1943r. żadnych nie miał

Data i miejsce śmierci: 21.03.1980r., Kijów, USRR

Dodatkowe informacje:

Dodatkowe zdjęcia:

(zdjęcie ok. 1931-1936, CA MO RF)

Wachtel Jakub syn Leona

Wachtel Jakub syn Leona

Data i miejsce urodzenia: 1902r. Zgierz

Narodowość: Polak

Wykształcenie: Brak danych

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od czerwca 1943r. w Wojsku Polskim

od 21.10.1943r. podporucznik, zastępca dowódcy 2pp ds. polityczno-wychowawczych

Udział w bitwie pod Lenino:

podporucznik, zastępca dowódcy 2pp ds. polityczno-wychowawczych

Z wniosku odznaczeniowego na Order Czerwonego Sztandaru z 28.10.1943r.:

„12 i 13 października brał udział w walkach pod wsią Połzuchy.

Pełniąc obowiązki zastępcy dowódcy batalionu ds. polityczno wychowawczych porucznik Wachtel od samego początku natarcia znajdował się w kompaniach swojego batalionu [i] osobistym przykładem zwiększał zryw natarcia żołnierzy i oficerów i pociągał ich za sobą.

Podczas przerwania pierwszej linii obrony przeciwnika wziął do niewoli osobiście 4 niemców [tak w oryginale] a potem z grupą żołnierzy w sile kompanii zaczął przemieszczać się w głąb wrogiego terytorium na zachód od wsi Połzuchy, od razu wiódł swoich żołnierzy do ataku na bezimienne wzgórze, koniec końców zajmując je.

Dowodził odparciem 4 kontrataków przeciwnika, okazywał wyjątkową odwagę i bohaterstwo.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Po 11.11.1943r. – Awans do stopnia kapitana

?-12.1944r. – Lektor 1DP

7.12.1944 – 1.06.1945r. zastępca dowódcy 6DP ds. polityczno-wychowawczych

Wykładowca WAP

od 1960r. Profesor WAP

1964 – 1968r. – redaktor naczelny Zeszytów Historycznych WAP

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Srebrny Medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za udział w Bitwie pod Lenino

Medal Zwycięstwa i Wolności

Radzieckie:

Order Czerwonego Sztandaru – 11.11.1943r. – za udział w bitwie pod Lenino (patrz wyżej)

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945”

Rany i kontuzje:Brak Danych

Data i miejsce śmierci: 31.12.1968r., Warszawa

Dodatkowe informacje:

W obsadzie stanowisk 2pp figuruje jako syn Leona lub Alojzego.

Imię ojca „Leon” potwierdza wniosek odznaczeniowy na Order Czerwonego Sztandaru

Dodatkowe zdjęcia:

Bewziuk Wojciech syn Michała

(źródło: CA MO RF)

Bewziuk Wojciech syn Michała

Data i miejsce urodzenia: 8.05.1902r. Okładne, Cesarstwo Rosyjskie

Narodowość: Polak

Wykształcenie:

6 klas szkoły powszechnej w Barze – 1917r.

Oficerska Szkoła Artylerii, Kijów, 1931r.

Leningradzka Akademia Wojskowa 1934r.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od 01.05.1924r. Służba w Armii Czerwonej

2 Kaukaski pułk piechoty – 1924r., udział w tłumieniu powstania w Gruzji.

1938r. – kursy doskonalenia oficerów w Moskwie.

?-08.1941r. – dowódca dywizjonu, 383 pah 86DP;

08-10.1941 – Szef sztabu 909 pa

10.1941 – 12.1942r. – szef sztabu artylerii 336DP

12.1942 – 05.1943 – dowódca artylerii 336DP, pułkownik

Od 17.05.1943r. – służba w WP

05-20.11.1943r. – dowódca artylerii 1DP

Udział w bitwie pod Lenino:

Dowódca Artylerii 1DP

Z wniosku odznaczeniowego na Order Czerwonego Sztandaru:

„Podczas przerywania pasa umocnień przeciwnika na rubieży POŁZUCHY-TRIGUBOWA na artylerii 1DP oraz artylerii podporządkowanej i podległej spoczywała wielka odpowiedzialność.

Osobiście przeprowadzając rozpoznanie obrony przeciwnika i bojowych szyków swoich jednostek, dowódca artylerii 1PPD pułkownik BEWZIUK postawił wszystkim grupom dokładne zadania dla przełamania wrogiej obrony, organizował współdziałanie artylerii z piechotą i czołgami. W przeddzień walk sprawdził czy zadania zostały w terenie wyjaśnione ich wykonawcom. W pełni zdołał zapewnić zrozumienie przez każdego dowódcę zadań dywizji jako całości i każdego pułku z osobna. Dowódcy grup w dynamice boju odczuwali twarde dowodzenie ze strony dowódcy.

Kwestia jasnej spójności i wspólnej pracy starszych oficerów 1PPD z oficerami Armii Czerwonej została w pełni umożliwiona.

Osobiście dysponując silną grupą artyleryjską PP dywizji w składzie trzech pułków artylerii, znajdował się przez cały czas trwania walk na punkcie dowodzenia razem z dowódcą dywizji pod wpływem nieustannych, zawziętych bombardowań ze strony wrogich samolotów pułkownik Bewziuk zdecydowanie wpływał na udane przemieszczanie się naszej piechoty i czołgów naprzód.

Wszystkie kontrataki piechoty przeciwnika, wspierane działami samobieżnymi zostały odparte z dużymi stratami dla Niemców.

Dywizja wykonała powierzone jej zadanie, przy odsłoniętych obu flankach.

Będąc doświadczonym frontowym artylerzystą pułkownik Bewziuk [-] kulturalny, energiczny i nieustraszony oficer mający duże zdolności organizatorskie. Stale surowy dla siebie i podwładnych.”

Służba i praca po bitwie:

20.11.1943 – 27.09.1945r. – dowódca 1DP

13.03.1944r. – awans do stopnia generała brygady

01.08.1945r. – awans do stopnia generała dywizji

09.1945 – 11.1946r. – Dowódca Lubelskiego OW

27.11.1946 – 09.1948r. – inspektor artylerii Śląskiego OW

30.09.1948 – 12.04.1950r. – Główny Inspektor Artylerii WP

12.04 – 01.09.1950r. – Zastępca głównego inspektora artylerii WP

09.1950 – 12.1951r. – Zastępca dowódcy artylerii WP

12.1951 – 27.03.1953r. – wyższe kursy doskonalenia oficerów – Moskwa

27.03 – 25.11.1953r. – Szef Artylerii Śląskiego OW

25.11.1953 – 12.11.1955r. – Szef Artylerii Warszawskiego OW

Od stycznia 1956r. Służba w Armii Radzieckiej

Od 13.02.1956r. Generał-lejtnant w stanie spoczynku

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Order Sztandaru Pracy I klasy – 1954r.

Order Odrodzenia Polski III klasy – 1945r.

Order Krzyża Grunwaldu III klasy – 1945r.

Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari – 11 maja 1945r.

Krzyż Srebrny Order Virtuti Militari V klasy – 11 listopada 1943r.

Złoty Krzyż Zasługi – 23.02.1946r. (rozkaz nr.54)

Złoty Medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 1951r.

Medal za Warszawę 1939–1945

Medal za Odrę, Nysę, Bałtyk

Srebrny Medal „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny”

Brązowy Medal Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny

Złota Odznaka „Na Straży Pokoju” – 1976r.

Radzieckie:

Order Lenina – 16.02.1945r.

Order Lenina – 15.11.1950r. – przypuszczalnie za wysługę 25 lat w Armii Czerwonej

Order Czerwonego Sztandaru 1943r. – za udział w bitwie pod Lenino (patrz wyżej)

Order Czerwonego Sztandaru 05.11.1954r. – prawdopodobnie za wysługę 20 lat w Armii Czerwonej

Order Czerwonego Sztandaru 11.10.1968r. – prawdopodobnie w upamiętnieniu rocznicy Bitwy pod Lenino

Order Kutuzowa I stopnia – 29.05.1945r. – za forsowanie Odry i dalsze walki na terenie Niemiec.

Order Wojny Ojczyźnianej I klasy – 06.04.1985r. – nadanie jubileuszowe

Order Czerwonej Gwiazdy 05.11.1942r. – za wzorową pracę sztabową w sztabie artylerii 336DP, pierwotny wniosek był na medal „Za zasługi Bojowe”

Medal „Za obronę Moskwy”

Medal „Za wyzwolenie Warszawy”

Medal za Zdobycie Berlina

Rany i kontuzje: Brak

Data i miejsce śmierci: 20.0.1987r., Moskwa

Dodatkowe informacje:

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B5%D0%B2%D0%B7%D1%8E%D0%BA,_%D0%92%D0%BE%D0%B9%D1%86%D0%B5%D1%85_%D0%9C%D0%B8%D1%85%D0%B0%D0%B9%D0%BB%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87

Dodatkowe zdjęcia:

Sokorski, Włodzimierz syn Michała

(zdjęcie)

Sokorski, Włodzimierz syn Michała

Data i miejsce urodzenia: 2.07.1908r., Aleksandrowsk, Cesarstwo Rosyjskie

Narodowość: Polak

Wykształcenie: wyższe, Wydział Filozofii UW

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

1924-1927 – członek KZMP

1927-1938 – członek KPP

1929-1931 – sekretarz generalny KPP

1929-1931 – członek PPS-Lewicy, członek KC

1931-1936 – więzień polityczny

Wrzesień 1939r. – udział w wojnie obronnej

1939-1941 – pracownik NKPS, funkcjonariusz WOChR NKPS

1941-1943 – oficer Wojsk Ochrony Kolejowej NKWD, Charków, Stalingrad; ostatni stopień:major

1941-1943 – członek WKP(b)

Od 1943r. – członek PPR (później PZPR)

1943r. – współorganizator ZPP

Od 5.05.1943r. – w WP

1943r. – zastępca Dowódcy 1DP ds. polit-wych.

1943-1945 – zastępca Dowódcy 1KP ds. polit-wych.

udział w Bitwie pod Lenino:

zastępca Dowódcy 1DP ds. polit-wych.

Z wniosku odznaczeniowego na Order Lenina z 30.10.1943r.:

„Pułkownik Sokorski W. M. początkowo zastępca dowódcy 1 Polskiej Dywizji Piechoty im. Kościuszki, a następnie zastępca dowódcy 1 Korpusu Polskiego do spraw politycznych, w czasie organizowania dywizji i jej przygotowywania do działań bojowych, wykonał ogromną pracę organizacyjną i polityczną.

W swojej pracy praktycznej przykładał wyjątkową uwagę do prawidłowego doboru kadr i zdołał w ten sposób zapewnić jednostkom dywizji dobrą kadrę oficerską i pracowników politycznych.

W codziennej pracy okazał czujność i uwagę, nie bacząc na nadzwyczaj trudne warunki, właściwą i rozumną organizacją pracy politycznej – zapewnił ideologiczne zjednoczenie wszystkich żołnierzy i oficerów dywizji i jej wysoki poziom moralno-polityczny zaprezentowany w walkach.

W walkach 12-13 października r rejonie Trigubaowa-Lenino, pułkownik Sokorski cały czas znajdował się na pierwszej linii 1 pułku piechoty. Biorąc osobiście udział w walkach, dowodząc operacja opanowania wsi Tigubowa. W czasie zawziętych kontrataków przeciwnika, wspieranych czołgami, lotnictwem i silnym ogniem artylerii, umiejętnie organizował obronę i niejednokrotnie wiódł pododdziały do ataku, dowodząc wyjątkowego męstwa, odwagi i poświęcenia.

W drugim dniu walk, na odcinku 3 pułku piechoty wytworzyła się wyjątkowo ciężka sytuacja, tzn. przeciwnik rzucał piechotę, czołgi i durze siły lotnictwa, próbując 7 razy kontratakować szyki bojowe pułku.

Pułkownik Sokorski nie tracąc siły woli, na chłodno oceniał tworzącą się sytuację – ustanowił łącznośc z batalionami 3 pułku piechoty, prawidłowymi i zdecydowanymi działaniami odbił wszystkie kontrataki przeciwnika i zapewnił umocnienie osiągniętych sukcesów.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Od 1945r. poza Wojskiem Polskim

Poseł KRN

Poseł sejmu PRL

1948-1975 – w KC PZPR

1952-1956 – Minister Kultury i Sztuki

1956-1973 – Przewodniczący Komitetu ds. Radia i Telewizji

1966-1990 – redaktor naczelny „Miesięcznik a Literackiego”

Członek ZBOWID – 1971-1983 w ZG ZBOWID

1988r. – awansowany do stopnia generała brygady

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Polskie:

Order Budowniczych Polski Ludowej

Krzyż Złoty Orderu Wojennego Virtuti Militari

Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari – 11.11.1943r. – za działania podczas bitwy pod Lenino

Order Sztandaru Pracy I klasy

Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski

Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski – 1949

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski – 196

Złoty Medal „Za zasługi dla obronności kraju”

Medal 40-lecia Polski Ludowej

Medal 30-lecia Polski Ludowej

Medal 10-lecia Polski Ludowej

Medal im. Ludwika Waryńskiego

Radzieckie:

Order Lenina – 11.11.1943r. – za udział w bitwie pod Lenino (patrz wyżej)

Medal „Za umacnianie współpracy bojowej” – 23.04.1989r.

Medal „Dwadzieścia lat zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941–1945”

Medal „Trzydzieści lat zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941–1945”

Medal „Czterdzieści lat zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941–1945”

Rany i kontuzje:

Brak

Data i miejsce śmierci: 2.05.1999r., Warszawa

Dodatkowe informacje:

Pisarz, autor około 30 książek i licznych artykułów.

https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Sokorski

Dodatkowe zdjęcia:

O medyku z powołania

Ostatni mój artykuł poświęcony czerwonoarmistom poza Wojskiem Polskim (https://grh18pp.business.blog/2020/12/19/historia-pewnego-medalu/) prezentował sylwetkę przedstawiciela jednej z licznych w ZSRR mniejszości narodowych – Tatara. Tak się złożyło, że bohaterem niniejszego tekstu będzie Uzbek. Tym razem samych odznaczeń nie będzie. Zestaw dokumentów po szeregowym Abidchodżajewie nabyłem wiele lat temu i nigdy nie miałem możliwości nabycia jego orderów czy choćby późniejszych medali. Mimo wszystko uważam jednak, że historia jest ciekawa i zasługuje na osobny, choćby krótki artykuł.

Said-Karim (lub Said Karimowicz – różnie podają różne dokumenty) urodził się… No właśnie… W 1911 albo w 1915r. Trudno zdecydować kiedy, bo daty w dokumentach rozkładają się niemal równo po połowie. Wiadomo natomiast, że urodził się w stolicy Uzbekistanu – Taszkiencie.

Przed atakiem Niemiec na ZSRR ukończył technikum medyczne w Taszkiencie, zdobywając zawód felczera. Mieszkał w rodzinnym mieście i zdążył się ożenić. Prawdopodobnie pracował w zawodzie.

W chwili wybuchu wojny radziecko-niemieckiej większość personelu medycznego została powołana do wojska. Naszego bohatera jednak to ominęło. Może jego praca była potrzebna, a może akurat miał szczęście. Ponoć Uzbekistan w początkowym okresie wojny dał Armii Czerwonej stosunkowo niewielu poborowych, dostarczając więcej rekrutów dopiero pod koniec wojny. W każdym razie felczer Abidchodżajew do wojska nie trafił. Do czasu. Konkretniej do maja 1942r. Albo 15 lutego 1943r. Albo może do kwietnia 1943r.? I w tej kwestii dokumenty podają rozbieżne informacje. Wiadomo natomiast, że został powołany przez Oktiabrski RWK. Ponieważ mieszkał w Oktiabrskim Rajonie, wykluczyć tu można ewentualność, że został zmobilizowany tak późno ze względu na przebywanie poza miejscem zamieszkania.

Co niezwykłe, do wojska trafił jako zwykły szeregowy, na stanowisko strzelca. Wobec braków wyszkolonego personelu medycznego, absolwenci szkół średnich o profilu medycznym byli bardzo poszukiwani i prędko trafiali do odpowiednich oddziałów, nierzadko już ze stopniem podoficerskim lub oficerskim (tym bardziej, że podczas edukacji przechodzili przeszkolenie wojskowe).

Podstawowe przeszkolenie przeszedł prawdopodobnie w 27 samodzielnym batalionie szkolnym 24 Zapasowej Dywizji Strzeleckiej.

Na front trafił… i znów nie wiadomo – w lutym czy w kwietniu 1943r.? W każdym razie już w sierpniu 1944r. był szeregowym strzelcem w 1 kompanii strzeleckiej 920 pułku strzeleckiego 247 Rasławskiej Dywizji Strzeleckiej.

W październiku 1944r. pułk walczył na Łotwie. To właśnie tutaj szeregowiec Abidchodżajew wyróżnił się po raz pierwszy i prawdopodobnie zwrócił na siebie uwagę jako medyk. Wspierając rozpoznanie bojem najwyraźniej nie mógł uwolnić się od swojego powołania.

22 października 1944 roku po dwuminutowym ostrzale moździerzowym oddział zwiadowczy wdarł się do transzei przeciwnika. Tow. Abidchadżajew [tak w oryginale] działając w grupie wsparcia jako jeden z pierwszych wdarł się do niemieckiej transzei i ogniem swojego automatu osłaniał lewą flankę oddziału zwiadowczego.

Nie licząc się z ogniem przeciwnika podczas powrotu do własnych transzei wyniósł z pola boju rannych czerwonoarmistów z ich bronią.

Za Okazane męstwo i nieustraszoność podczas wykonywania rozpoznania bojem'[,] w rezultacie którego wzięto do niewoli trzech niemieckich żołnierzy'[,] tow. Abidchadżajew zasługuje na odznaczenie państwowe – Order “Czerwona Gwiazda”

Czy od razu dostrzeżono jego smykałkę do zajmowania się rannymi? Czy zwrócono może uwagę na to, że opatrzył ich w sposób profesjonalny? Tego niestety nie wiadomo.

Wiadomo natomiast, że w szeregach 247 DS przebywał do 3 marca 1945r. Wiadomo także, że w międzyczasie ktoś faktycznie zwrócił uwagę na medyczne wykształcenie szeregowca Abidchodżajewa, ponieważ następnie trafił do 1 kompanii 1 batalionu 1208 pułku strzeleckiego na stanowisko instruktora sanitarnego. Pomimo, że było to stanowisko podoficerskie, nasz bohater w dalszym ciągu był szeregowym.

Pomimo tego najwyraźniej sprawdzał się jako saninstruktor. Na drugi Order Czerwonej Gwiazdy zapracował w kwietniu 1945r. podczas forsowania przez pułk kanału Odra-Szprewa (prawdopodobnie rejon Brieskow-Wiesenau-Ziltendorf; dziennik bojowy pułku za kwiecień 1945r. nie jest dostępny):

W walce podczas forsowania kanału Oder-Spree 17.04.45r. pod ogniem przeciwnika wyniósł z pola walki 23 ciężko rannych żołnierzy z ich bronią i 4 oficerów[.] wielu lekko rannym udzielił pierwszej pomocy.

Wniosek krótki i zwięzły, jednak za prostym opisem działań kryje się długa i żmudna praca.

W pułku pozostał do końca wojny.

Co ciekawe, gdy 17 maja 1945r. otrzymał nową książeczkę czerwonoarmisty, jako stanowisko wpisano mu „felczer”. De facto było to stanowisko oficerskie. A jednak mimo kwalifikacji, Said Abidchodżajew pozostawał szeregowym i nie zmieniło się to już do końca jego służby wojskowej.

Zwraca uwagę zapis w rubryce stopień i funkcja – “czerwonoarmista [szeregowy] felczer”

16 Czerwca 1945r. został przeniesiony do 5 kompanii 2 batalionu 112 gwardyjskiego pułku strzeleckiego 39 Dywizji Strzeleckiej.

Na podstawie dekretu 25 Września 1945r. został 8 października zdemobilizowany według rocznika. Nie da się jednak odczytać roku – a pozwoliłoby to na rozstrzygnięcie wątpliwości odnośnie daty urodzenia.

O jego dalszym życiu wiadomo niewiele. 7 maja 1965r. otrzymał medal dwudziestolecia zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Ciekawostką jest fakt, że dokument podaje stopień wojskowy – szeregowiec gwardii. Osobom niebędącym w czynnej służbie wojskowej zwykle stopnia nie wpisywano. Interesujące jest także użycie gwardyjskiego stopnia – w żadnym z zachowanych wcześniejszych dokumentów nie ma informacji o stopniu gwardyjskim, choć ostatnia jednostka w której służył niewątpliwie była jednostką gwardyjską. Dokument wystawiony został przez Kirowski RWK miasta Taszkient, co wskazuje, że być może się przeprowadził do innego Rajonu, pozostając jednak w rodzinnym mieście.

Pięć lat później otrzymał także odznakę XXV-lecia zwycięstwa (tym razem stopień podano po prostu jako szeregowy, legitymacje te miały rubrykę przewidzianą na stopień wojskowy).

W tym samym 1970 roku otrzymał także medal za wybitną pracę na rocznicę stulecia urodzin Władimira Ilicza Lenina. Dokument wystawiony został przez Kujbyszewską Rajonową Radę Delegatów Robotniczych, co może wskazywać na kolejną przeprowadzkę.

Prawdopodobnie pracę zawodową zakończył około 1978r., w tym bowiem roku nadano mu medal „Weteran Pracy”.

Ostatni ślad po szeregowym Abidchodżajewie, to informacja o nadaniu jubileuszowego Orderu Wojny Ojczyźnianej w 1990r. (z pięcioletnim opóźnieniem!). Z niewyjaśnionych przyczyn, nadano mu order drugiej klasy (jako żołnierzowi frontowemu, posiadaczowi odznaczeń bojowych powinien mu przysługiwać order I klasy). Przyjąć więc można, że zmarł po tej dacie.

Na marginesie, z innej już perspektywy warto spojrzeć na wpisy w jego książeczce czerwonoarmisty – choć informacja jest niepełna i pochodzi głównie z maja 1945r., daje pewne wyobrażenie na temat tego jakie elementy umundurowania i wyposażenie mógł posiadać instruktor sanitarny.

A zatem, wydano mu :

Furażerkę (15.04.1945r.);

Płaszcz (15.04.1945r.);

Gimnastiorkę bawełnianą (15.04.1945r.);

Spodnie bawełniane (15.04.1945r.);

Jedną koszulę i jedne kalesony (17.05.1945r.);

Ręcznik (17.05.1945r.);

Dwie pary letnich onuc (17.05.1945r.);

Oficerki (17.05.1945r.);

Pas główny (07.05.1944r.);

Pasek od spodni (07.05.1944r.);

Plecak (prawdopodobnie workoplecak) (17.05.1945r.);

Menażkę (17.05.1945r.).

Brak jest informacji o torbie medycznej czy jakichkolwiek innych elementach oporządzenia (ładownice, zasobniki na granaty czy nawet manierka).

Jako broń od 2 maja miał automat PPSz (choć wiemy, że pistolet maszynowy posiadał także podczas służby w 920ps), tego samego dnia dostał także nową maskę przeciwgazową.

26 czerwca zdał broń i maskę, a w zamian wydano mu karabin (prawdopodobnie Mosina, choć brak informacji o konkretnym modelu), nową maskę i łopatkę piechoty. Podkreślić należy, że brak wcześniejszego wpisu o łopatce nie oznacza koniecznie, że uprzednio takowej nie posiadał – rzadko zdarzało się po prostu, by fakt wydania łopatki wpisano do książeczki.

Autor: Kamil szustak

Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej cz. VI – Major Pietrzykowski

Artykuł pierwotnie ukazał się w początkach 2019r. na dawnej stronie GRH, na portalu dobroni.pl (https://dobroni.pl/artykul/czerwonoarmisci-w-wojsku/561931). Akurat tak się złożyło, że gdy przenosiłem zawartość na nową stronę, w moje ręce trafił drugi zestaw dokumentów po majorze Pietrzykowskim. W związku z tym postanowiłem artykuł uzupełnić o nowe dane, do tego czasu część szóstą cyklu pozostawiając niedostępną. Ponieważ jednak przez ten czas artykułu nie uzupełniłem, zdecydowałem się pozostawić go w dotychczasowej formie, na końcu dodając suplement wraz ze zdjęciami dodatkowych materiałów.

Stefan Pietrzykowski ok. 1983r., jeszcze w stopniu kapitana rezerwy. Jak widać, weteran niezbyt ściśle trzymał się przepisów dotyczących sposobu noszenia odznaczeń. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola

W poprzednich odsłonach serii starałem się oprzeć na literaturze i na dokumentach z archiwów radzieckich. Niestety, jak pokazał choćby przypadek sierżant Bałaszowej, nie zawsze jest to możliwe. W przypadku majora Stefana Pietrzykowskiego zdawało się, że nie będzie problemu – służył w jednej z pierwszych jednostek Wojska Polskiego na Wschodzie, więc literatury nie brakuje, a do tego był oficerem Armii Czerwonej, więc powinno się udać pozyskać arkusz ewidencyjny z CA MO RF. Niestety, jedyną wzmiankę w literaturze znalazłem w monografii 1 pal, gdzie porucznik Pietrzykowski figuruje w spisie oficerów, a w archiwum nie udało się odnaleźć ani arkusza, ani nawet karty ewidencyjnej starego typu (prawdopodobnie dlatego, że służbę w radzieckich siłach zbrojnych zakończył w Marynarce Wojennej, a dostęp do arkuszy ewidencyjnych w Gatczynie jest, póki co, niemożliwy). Jednak wśród dokumentów pozostałych po oficerze znalazłem jeden punkt zaczepienia – list z Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola z podziękowaniem za ofiarowane pamiątki. Ze zdziwieniem odkryłem, że muzeum w dalszym ciągu działa i, co więcej, bez problemu udało mi się nawiązać kontakt i otrzymać kopie zachowanej w muzeum spuścizny weterana. Pozwoliło to uzupełnić większość luk w jego życiorysie.

Czasami niestety nawet posiadając szeroki zakres dokumentów z różnych źródeł trudno ustalić chociaż podstawowe fakty. Na przykład taki szczegół jak data urodzenia. W przypadku późniejszego oficera mundurowego 1 pal, dokładnie połowa źródeł podaje rok 1902, a druga połowa – 1901. Można by spróbować zaufać temu źródłu, które podaje datę najdokładniejszą – w tym wypadku byłaby to książeczka pracy z 1935r., podająca jako datę urodzenia wrzesień 1902 roku. Problem w tym, że sam oficer w kwestionariuszu wypełnionym w roku 1984 podawał, że urodził się w 1901r. Podobnie rzecz ma się z miejscem urodzenia, chociaż wobec faktu, że tylko wypis z ewidencji wojskowej podaje Warszawę, możemy przyjąć, że zgodnie z pozostałymi źródłami urodził się w Zawichoście. Z informacji otrzymanych z muzeum wynika jednak, że rodzina wkrótce przeniosła się do Warszawy i być może stąd wzięła się pomyłka.

O jego rodzicach nie wiadomo wiele, z informacji muzeum wiadomo, że jego ojciec, Piotr Pietrzykowski, był stolarzem.

Niewiele także wiadomo o odebranym przezeń wykształceniu – książeczka pracy podaje wykształcenie średnie, jednak raczej nie było ono pełne, gdyż już w 1915 roku (a więc przyjmując datę urodzenia 1901 – w wieku 14 lat) został zmobilizowany do prac przy budowie umocnień i wkrótce, wraz z wycofującym się 14 Korpusem, znalazł się w Rosji. W tym momencie ponownie wersje się różnią – z krótkiego życiorysu sporządzonego przez pracowników muzeum wynika, że od wiosny 1916 roku pracował jako chłopiec kuchenny na parostatku na Wołdze, a później w tym samym zawodzie w hotelu „Birża” w Kazaniu, podczas gdy z książeczki pracy, choć niejednoznacznie, wynika, ze od maja 1915 do września 1918r. pracował latem jako uczeń kucharza na Wołdze, a zimą w hotelu w Kazaniu. Według książeczki, brak dokumentów potwierdzających zatrudnienie, toteż raczej niemożliwym będzie ustalenie jak było naprawdę. W 1918r. został współpracownikiem partii i w październiku tego roku otrzymał stanowisko pisarza lub sekretarza w Ujezdnym Komitecie Komsomołu w Swijażsku (Miasto w Tatarstanie, u ujścia Swijagi do Wołgi). W 1919r. został pełnoprawnym członkiem partii, a w czerwcu tego roku został wybrany przewodniczącym komitetu RKSM. Co ciekawe, sam weteran w 1983r. podawał, że w Swijażsku był pisarzem w Rejonowym Komisariacie Wojskowym, informacja ta jednak nie znajduje potwierdzenia w innych dokumentach.

Praca w Komsomole chyba jednak niezbyt mu odpowiadała, gdyż wkrótce (we wrześniu 1919) zgłosił się na ochotnika do Armii Czerwonej i został żołnierzem samodzielnego batalionu narciarzy. Z dokumentów wynika, że do batalionu zgłosiło się wówczas wielu komsomolców ze Swijażska, prawdopodobnie był to więc efekt jakiejś większej akcji propagandowej. W szeregach batalionu przebył cały jego szlak bojowy od Nowosybirska do Irkucka, tocząc walki przeciwko wojskom generała Kołczaka. Po zwycięstwie nad „białymi” na Syberii, narciarzy batalionu włączono w skład 51 Dywizji Strzeleckiej Bluchera. Stefan Pietrzykowski został tam skierowany do dywizyjnej szkoły partyjnej, po ukończeniu której otrzymał stanowisko politruka 6. Kompanii 456. pułku strzeleckiego. Razem z dywizją trafił na Krym. Tam wziął udział w walkach na przyczółku Kachowskim i w szturmie Perekopu, gdzie został ranny. Następnie brał udział w walkach z siłami generała Wrangla o Sewastopol. Po zakończeniu walk został skierowany na granicę z Rumunią.

Stefan Pietrzykowski jako czerwonoarmista, 1921r. Zwraca uwagę czysto dekoracyjna szaszka (być może własność zakłądu fotograficznego) oraz odznaka dowódcy na piersi. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.

W 1922r., po zakończeniu wojny domowej, wysłany został do Odesskiej Szkoły Artylerii im. Frunzego, którą ukończył w roku 1926, po czym skierowano go na stanowisko dowódcy plutonu artylerii w twierdzy kronsztadzkiej, podległej Obronie nabrzeżnej Floty Bałtyckiej. Prawdopodobnie w październiku 1929 roku został zdemobilizowany z powodu choroby.

Stefan Pietrzykowski (stoi po prawej) wśród absolwentów kursu artylerii nabrzeżnej, Odessa, 1926r. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.
Prawdopdodobnie zdjęcie kursantów szkoły artylerii im. Frunzego w Odessie, 1926r. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.
Stefan Pietrzykowski jako dowódca plutonu artylerii, Kronsztad, ok. 1927-1929r. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.
Wczesna książeczka żołdu Stefana Pietrzykowskiego. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.

Po zakończeniu służby wojskowej szukał rozmaitych sposobów zarobkowania w Leningradzie. Już w grudniu 1929r. został współpracownikiem „specjalnego rejestru” w Leningadzkim oddziale Sowkina (Przedsiębiorstwo obejmujące cały rynek filmowy w ZSRR, zlikwidowane w 1930r.). Już po czterech miesiącach znalazł zatrudnienie jako mechanik w Leningradzkim Państwowym Zakładzie Optyczno-Mechanicznym (GOMZ, później LOMO, znany radziecki producent optyki a także sprzętu fotograficznego) jako mechanik. Prawdopodobnie sprawdzał się w tym zawodzie, chociaż brakowało mu doświadczenia, bo w październiku został wysłany na kurs do Trustu Tłuszczowego w Wołogdzie, gdzie następnie odbywał praktyki. W marcu 1931r. powrócił na stanowisko mechanika w GOMZ, gdzie pracował do chwili zwolnienia na własne życzenie w listopadzie 1934r. Prawdopodobnie w 1932 lub 1933r. zawarł związek małżeński z Elżbietą Łapszyną. W 1934r. przyszła na świat ich córka- Lucyna.

Stefan Pietrzykowski jako cywil, ok. 1934-1935r. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.

Od razu po zakończeniu pracy w zakładach optycznych podjął pracę jako mechanik w Instytucie Fotografii Lotniczej, niestety już w lutym roku następnego został zwolniony ze względu na obcięcie etatów. Szczęścia do stałej pracy nie miał – wprawdzie już miesiąc później został przewodniczącym Zamkniętej Spółdzielni Pracowniczej (ZRK) Pracowników Organów Sprawiedliwości, ale została ona w sierpniu 1935r. zlikwidowana, przez 3 miesiące pracował jeszcze jako przewodniczący komitetu likwidacyjnego Spółdzielni. Prawdopodobnie sprawował się dobrze, gdyż w grudniu został inspektorem Leningradzkiego Związku Towarzystw Konsumenckich (LSPO, instytucja nadrzędna względem zlikwidowanego ZRK), jednak w styczniu 1936r. skierowano go do pracy w zarządzie kadr zjednoczenia przemysłu galanteryjnego „Lengalpromsojuz”. W przemyśle galanteryjnym pracował na różnych stanowiskach do września 1937r., kiedy to ponownie zwolnił się na własną prośbę. W zachowanych dokumentach brak informacji o zajęciu po tej dacie, życiorys z muzeum wspomina po prostu o pracy w leningradzkich przedsiębiorstwach w latach 1930-1941. Jedyna informacja z tego okresu, na jaką trafiłem, to narodziny syna Stanisława w 1938r.

Stefan Pietrzykowski jako dowódca plutonu artylerii, Kronsztad, prawdopodobnie 1941r., choć zdjęcie według muzeum datowane na lata 1927-29. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.

Po ataku Niemiec na ZSRR Stefan Pietrzykowski został, pomimo stanu zdrowia, powtórnie zmobilizowany i ponownie objął stanowisko dowódcy plutonu w 13 Samodzielnym Dywizjonie Artylerii Kronsztadzkiej Obrony Nabrzeżnej. Ciekawostką jest fakt, że w dokumentach identyfikacyjnych wystawionych mu w tym czasie cały czas figurował jako „dowódca rezerwy”, co wskazuje, że przynajmniej na początku nie dokonano oficjalnej weryfikacji stopnia.* W szeregach dywizjonu wziął udział w obronie Leningradu, jednak na przyznanie właściwego medalu kampanijnego musiał czekać aż do 1982r. Warto wspomnieć, że Niemcy nigdy nie zdobyli Kronsztadu, który stanowił ważny punkt radzieckiej obrony w rejonie i bazę dla okrętów Floty Bałtyckiej.

Zachowane dokumenty wskazują, że w początkach 1943r. (a wiec jeszcze rok przed końcem blokady Leningradu), trafił do Moskwy, skąd skierowano go na dalszą służbę do Saratowa, na nieustalone stanowisko. Już dwa miesiące później, ze względu na deklarowaną narodowość i znajomość języka polskiego otrzymał skierowanie do Sielc nad Oką do tworzącej się Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Nie udało się ustalić, czy zgłosił się na ochotnika, czy też został do Wojska Polskiego skierowany.

Ze względu na artyleryjskie doświadczenie, szybko skierowano go do 1 pułku artylerii lekkiej, gdzie jednak uznano go za niezdolnego do służby liniowej ze względu na stan zdrowia i powierzono mu stanowisko oficera mundurowego pułku.

Stefan Pietrzykowski wśród oficerów i podoficerów 1PAL, 1944r. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.

Jak wskazują zachowane podziękowania, Stefan Pietrzykowski przebył cały szlak pułku – od Lenino, przez walki na Pradze i w Warszawie i Pomorze zachodnie aż do Berlina.

Dyplom za wzorowe wyniki w nauce dla Lucyny Pietrzykowskiej, uczennicy I klasy 2 szkoły powszechnej w mieście Makarewo. W świetle nowych dokumentów, wygląda na to, ze żona wraz z dziećmi przebywała podczas służby Stefana Pietrzykowskiego w 1PAL u swojej rodziny.

Jak wspomniałem, w dostępnej literaturze nie udało mi się odnaleźć bardziej szczegółowych wzmianek o jego służbie w pułku, dowództwo jednak musiało być z niego zadowolone, gdyż w 1946r. odznaczono go Srebrnym medalem „Zasłużonym na Polu Chwały” – najprawdopodobniej za całokształt wojennej służby. W 1945r., w przeciwieństwie do większości oficerów z Armii Czerwonej, porucznik Pietrzykowski podjął decyzję o pozostaniu w Polsce. Decyzja prawdopodobnie nie była łatwa – kraj był zniszczony, a w związku radzieckim (wówczas już w Żytomierzu) pozostawała żona i dwoje dzieci oficera. We wrześniu 1945r. uzyskał trzydziestodniowy urlop, który poświęcił na spotkanie z rodziną i załatwianie formalności ewakuacyjnych. Jak wskazuje zachowane pismo rejonowego pełnomocnika PKWN do spraw ewakuacji w Równem, do odpowiednich władz polskich i ukraińskich, sprawa nie była taka prosta. Mimo jednak przejściowych trudności, udało mu się do Polski sprowadzić nie tylko żonę i dzieci, ale także teściową (teść zmarł w 1940r.). Możemy jedynie spekulować co do podstaw decyzji o pozostaniu w Polsce, warto jednak zauważyć, ze oficer ten nie skorzystał z prawa do otrzymania nieruchomości na Ziemiach Odzyskanych, lecz osiadł w Warszawie. Możliwe zatem, że zadecydowała chęć powrotu do miasta dzieciństwa, albo też część krewnych Stefana Pietrzykowskiego przetrwała wojnę.

W 1947r.został zdemobilizowany w stopniu kapitana i na stałe zamieszkał w Warszawie. Z racji doświadczenia szybko znalazł zatrudnienie w Polskich Zakładach Optycznych jako starszy kontroler gotowych wyrobów. W 1948r. wstąpił do PPR (członkostwo w WKP(b) musiał zawiesić w 1943r., a ponieważ do ZSRR już nie powrócił, formalnie przez ten czas pozostawał bezpartyjny). W 1955r. spisał wspomnienia, które przekazał redakcji gazety zakładowej „Pod mikroskopem”, gdzie ukazał się cykl artykułów poświęconych postaci Stefana Pietrzykowskiego, wszystko jednak w latach 80. Podobno przepadło bez śladu. Pod koniec 1959r.Stefan Pietrzykowski przeszedł na emeryturę. W 1967r., z okazji rocznicy rewolucji, jako weteranowi Wojny Domowej nadano mu Order Czerwonej Gwiazdy. Co ciekawe, na przyjęcie odznaczenia radzieckiego potrzebował takiej samej zgody jak na przyjęcie jakiegokolwiek innego odznaczenia zagranicznego.

Od 1977r. aż do śmierci mieszkał w domu emeryta w Warszawie. Zmarł 29 listopada 1984r. Przedtem zdążył się jeszcze doczekać awansu na majora, a na rok przed śmiercią przekazał część swojej spuścizny Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola.

Dyplom potwierdzający awans do stopnia majora, 1984r., na niespełna półtora miesiąca przed śmiercią (zbiory autora).

W ciągu ponad osiemdziesięcioletniego życia doczekał się 16 odznaczeń:

Polskie:

– Srebrny medal „Zasłużonym na Polu Chwały” (1946r.);

– Medal „Za Warszawę” (1946r.);

– Medal „Za Odrę, Nysę, Bałtyk” (1946r.);

– Odznaka Grunwaldzka (1946r.);

– Pamiątkowa odznaka 1DP im. Tadeusza Kościuszki (1947r.)

– Medal „Za waszą wolność i naszą”;

– Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1963r.) – prawdopodobnie za zasługi dla ZBoWiD;

– Złota odznaka honorowa miasta stołecznego Warszawy (1967r.);

– Medal „Za udział w walkach o Berlin” (1968r.);

– Krzyż za zasługi dla ZHP (1977r.);

– Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (1978r.) – prawdopodobnie za zasługi dla ZBoWiD lub jako zasłużonemu działaczowi Ruchu robotniczego;

– Brązowy medal „Za zasługi dla Obronności Kraju” (1981r.);

– Srebrny medal „Za zasługi dla Obronności Kraju” (1983r.);

– Złoty medal „Polacy w Szeregach Armii Czerwonej” (1984r.).

Radzieckie:

– Order Czerwonej Gwiazdy (1967r.) – z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej, jako weteran Wojny domowej;

– Medal „Za obronę Leningradu” (1982r.)

– Medal „Za wyzwolenie Warszawy”;

– Medal „Za zdobycie Berlina”;

– Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami”.

Co ciekawe, Stefan Pietrzykowski nigdy nie otrzymał Medalu Zwycięstwa i Wolności.

Miniaturki odznaczeń. Niestety, nie udało się ustalić co stało się z samymi odznaczeniami. Zwraca uwagę dość powszechny błąd – odznaka grunwaldzka została opisana jako “odznaka orderu “Krzyż Grunwaldu”. Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola

Autor wyraża podziękowanie pracownikom Muzeum Bohaterskiej Obrony i Wyzwolenia Sewastopola (www.sevmuseum.ru) za udostępnienie materiałów.

Uzupełnienie

Jak napisałem w wstępie, gdy zawartość strony GRH „Osiemnasty Kołobrzeski” była przenoszona na nowy adres, w moje ręce trafiło kilka dodatkowych dokumentów po majorze Pietrzykowskim i jego małżonce.

Najstarszym z nowych dokumentów jest wypis z księgi metrykalnej Soboru Andriejewskiego na Kronsztadzie z 1906r., stanowiący świadectwo urodzenia i chrztu Elżbiety Łapszynej. Oprócz daty urodzenia (29 marca 1906r.), da się z niego wyczytać kilka informacji o jej rodzicach. Aleksandr Wasiliewicz Łapszyn był rezerwistą Armii Rosyjskiej i pochodził z miasta Makarewo w Guberni Kostromskiej. Elżbieta była pierwszą córką jego i jego małżonki Marii Matwiejewej. Oboje byli wyznawcami prawosławia.

Kolejnym dokumentem jest akt ślubu, który pozwala przesunąć datę zawarcia przez Stefana Pietrzykowskiego i Elżbietę Łapszyną małżeństwa. Ślub odbył się 15 czerwca 1929r., a zatem wcześniej niż przypuszczałem. W tym czasie Stefan Pietrzykowski pełnił jeszcze służbę wojskową na Kronsztadzie. Tam też zresztą odbył się ślub.

Akt ślubu (zbiory autora)

Kolejnym dokumentem jest pismo dowódcy 1PAL, ppłk. Kumpickiego do „Filiału Głównego Zarządu Repatriacyjnego w Warszawie” (Trudno powiedzieć czy chodzi o PUR czy o instytucję radziecką) z 29 sierpnia 1945r. Pismo to daje dodatkowy wgląd w problemy jakie oficer miał wówczas ze sprowadzeniem rodziny do Polski. Wynika z niego, że ówczesny porucznik Pietrzykowski jeszcze w styczniu wysłał prośbę o pozwolenie na sprowadzenie rodziny do Polski i, ponieważ nie otrzymawszy odpowiedzi udaje się na urlop celem sprowadzenia rodziny, pozwolenie takie powinno mu być wydane do rąk własnych. Jak wiemy z późniejszych dokumentów, pozwolenie prawdopodobnie otrzymał, jednak nie był to koniec kłopotów biurokratycznych jakie Stefan Pietrzykowski napotkał próbując zamieszkać na stałe w Polsce.

Pismo ppłk Kumpickiego, 1945r. (zbiory autora)

Z dokumentu tego wynika także, że pierwotnie rodzina miała zamieszkać w Wygodzie koło Warszawy.

Ciekawe informacje da się wynieść także z legitymacji urzędniczej Elżbiety Pietrzykowskiej wydanej 5 listopada 1947r. w Świnoujściu. Po pierwsze, wygląda na to, ze nie było, lub brakowało legitymacji dla rodzin oficerów, toteż żonie oficera wydano legitymację uniwersalnego wówczas wzoru dla urzędników państwowych. Po drugie – legitymacja wydana została przez jednostkę wojskową 5023, czyli 1 morską kompanię saperów, co wskazuje, że w 1947r. tam właśnie pełnił służbę porucznik Pietrzykowski. Interesująca jest również data ważności – 1 stycznia 1948r. Pozwala to nieco doprecyzować moment, kiedy oficer zakończył służbę wojskową – musiało to być w listopadzie lub grudniu 1947r., w innym bowiem przypadku ważność legitymacji zostałaby w styczniu 1948r. Przedłużona.

Prawdopodobnie przy opuszczaniu Świnoujścia – ostatniego miejsca służby wojskowej – Pietrzykowskim nie pozwolono na zabranie części majątku. Świadczy o tym pismo z Ministerstwa Ziem Odzyskanych z 3 kwietnia 1948r. Informujące o uwzględnieniu odwołania w sprawie wywozu z 1 marca 1948r. Pozwala to przypuszczać, że pomimo zakończenia służby wojskowej w końcu 1947r., przeprowadzka rodziny nie była jeszcze zakończona przez kilka kolejnych miesięcy.

Odpowiedź z Ministerstwa Ziem Odzyskanych, 1948r. (zbiory autora).

Kolejnym dokumentem jest akt uznania obywatelstwa polskiego wydany 25 listopada 1949r. Oprócz potwierdzenia daty i miejsca urodzenia (ale czy ostatecznie?) jako 1902r. w Warszawie , pozwala też zrozumieć dlaczego wielu polaków z radzieckim obywatelstwem nie decydowało się na pozostanie w Polsce. Stefan Pietrzykowski urodził się w Warszawie (lub Zawichoście), znał bardzo dobrze język polski, od 1943r. Służył w Wojsku Polskim, od lata 1945r. mieszkał z rodziną na stałe w Polsce, ale dopiero w końcu 1949r., dwa lata po zakończeniu służby wojskowej udało mu się zostać pełnoprawnym obywatelem RP. Ciekawostką jest też fakt, że podstawą prawną wymienioną w dokumencie jest ustawa z 20 stycznia 1920r. oraz zaznaczenie, że wcześniej musiał zostać zwolniony z obcego obywatelstwa.

Akt uznania obywatelstwa. Stan dokumentu wskazuje na długotrwałe przenoszenie po złożeniu na 4. Niewykluczone, ze przez dłuższy czas dokument służył jako dokument tożsamości (zbiory autora)

Kolejne dwa dokumenty nie mówią wiele o losach samego oficera, ale dają dodatkowe informacje o jego rodzinie.

Pierwszy z nich to wyciąg z aktu urodzenia Haliny Pietrzykowskiej (młodszej siostry Stefana), urodzonej 29 października 1911r. Z dokumentu tego dowiadujemy się, że matka oficera nazywała się Marianna, z domu Szałańska (Szałapska). Drugi to metryka śmierci Wandy Szałapskiej – wskazuje, ze matka Marianny Szałapskiej zmarła 22 stycznia 1876r. Rakówce (parafia Borów, Powiat Janowski, Województwo Lubelskie). Jej rodzicami zaś byli małżonkowie Adolf i Karolina Zichfrid. Biorąc pod uwagę, że oryginalny akt zgonu prawdopodobnie sporządzono po rosyjsku, niewykluczone, że rodzina była częściowo niemiecka i oryginalnie nazwisko figurowało jako Siegfried.

Autor: Kamil Szustak

___

*W chwili przejścia Stefana Pietrzykowskiego do rezerwy, w Armii Czerwonej nie było jeszcze stopni wojskowych, jedynie odpowiadające stanowiskom tytuły służbowe „dowódców”, które często ciężko było zidentyfikować jako oficerskie lub podoficerskie.

Żołnierze przedwojennego Wojska Polskiego w 1 i 2 Armii Wojska Polskiego – część I: st. sierż. szt. Sokół

Tą częścią chciałbym rozpocząć kolejny cykl artykułów biograficznych – tym razem poświęconych osobom, które służbę w Wojsku Polskim zaczynały we wrześniu 1939r. lub wcześniej, następnie zaś trafiły – różną drogą – do 1 lub 2 Armii Wojska Polskiego. Cykl rozwijać się będzie dość powoli, gdyż w przypadku większości „kandydatów” nie obejdzie się bez porządnych badań archiwalnych. Póki co, zaczniemy jednak od przypadku prostszego.

Andrzej Sokół urodził się 3. kwietnia 1909r. W Bachowie, gmina Krzywcza, powiat Przemyśl w Województwie Lwowskim. Tam też ukończył 4 klasy szkoły powszechnej. Jego książeczka wojskowa z 1949r. podaje zawód „robotnik” i specjalność „piekarz”. Nie wiadomo jednak dokładnie czym zajmował się pomiędzy zakończeniem edukacji a stawieniem się przed komisją poborową w 1930 roku.

W każdym razie we wrześniu 1931 roku rozpoczął służbę jako ułan w drugim szwadronie 20 pułku ułanów im. Króla Jana III Sobieskiego. Nie wiadomo, czy wyglądem zewnętrznym pasował do stereotypów utrwalonych w żurawiejkach na pułk (tym bardziej, że te bardziej popularne wersje odnoszą się do części poniżej pasa), jako że nie dysponuję żadnym zdjęciem Andrzeja Sokoła. O jego wyglądzie wiadomo tylko tyle, ze miał 168cm wzrostu (wzrost średni, raczej w górnych granicach) i mierzył 93cm w klatce piersiowej, był więc, jak na owe czasy dość postawny. Na pewno jednak w pułku spisywał się dobrze, gdyż w czerwcu 1932r. Został starszym ułanem, a we wrześniu 1933r. – kapralem. Wkrótce potem został przeniesiony do rezerwy.

Dokładnie sześć lat cieszył się życiem cywilnym, (z przerwą na czterotygodniowe ćwiczenia rezerwy jako dowódca drużyny w 20pu). 1 września 1939r. Został zmobilizowany do 10. kolumny taborów jako woźnica i po kilku dniach odszedł na front. Zbyt długo się nie nawojował, bo kolejny wpis w książeczce podaje, że już 29 września powrócił do domu.

Co działo się z nim później? Nie wiadomo. Prawdopodobnie jako podoficer i żołnierz września nie uniknął wywózek. Następna potwierdzona informacja to rozpoczęcie służby w 4 kompanii 1 pułku piechoty 23. czerwca 1943r. Początkowo pozostawał na stanowisku strzelca, co pozwala sądzić, ze nie afiszował się wówczas z przedwojenną służbą, ale jego wiedza wojskowa musiała zostać dostrzeżona. We wrześniu trafił do szkoły podoficerskiej, którą ukończył jako kapral.

W sierpniu 1944r. Trafił na kurs sanitarny, po ukończeniu którego został wyznaczony instruktorem sanitarnym. Na tym też stanowisku odszedł na front.

Książeczka podaje, że przebył szlak od Lenino do Berlina, jednak to samo źródło podaje, że na front odszedł dopiero po ukończeniu wszystkich kursów we wrześniu 1944r. Zapewne więc więc zaburzona jest chronologia i do szkoły podoficerskiej trafił dopiero po bitwie pod Lenino, tym bardziej, że dyplom awansowy z 1973r. podaje dokładnie, że Andrzej Sokół był uczestnikiem tej bitwy.

Zachowane podziękowania wskazują, ze wszystkie kolejne punkty szlaku bojowego 1pp zaliczył z całą pewnością – walki o Pragę, po których pułk doczekał się swojej nazwy wyróżniającej, walki o Warszawę, na Pomorzu Zachodnim, nad Odrą oraz o Berlin.

W międzyczasie, w kwietniu 1945r. Otrzymał awans na plutonowego.

20 listopada 1945r. Został zdemobilizowany. Według monografii 1pp, dwukrotnie był odznaczony brązowym medalem „Zasłużonym na Polu Chwały”. Dokumenty tych odznaczeń nie zachowały się, jednak wraz z całym zestawem trafił w moje ręce jeden z tych medali, bardzo zmęczona wersja produkcji radzieckiej. Jej stan oraz pochodzenie wskazują, że przynajmniej jeden z medali otrzymał jeszcze pozostając w służbie wojskowej, choć nie było to nadanie za Lenino.

Po wojnie mieszkał prawdopodobnie w okolicach Przemyśla (być może w rodzinnym Bachowie?), gdyż dyplom medalu „Zwycięstwa i Wolności” wystawiony został w 1947r. przez tamtejszą RKU. Z całą pewnością w roku 1949, gdy wydawano mu książeczkę wojskową, mieszkał już w samym Przemyślu i prawdopodobnie pracował jako piekarz.

A później? „Kto ma w głowie olej, ten idzie na kolej”. Prawdopodobnie w latach 50. rozpoczął pracę na PKP.

W 1964r. Był członkiem Ligii Przyjaciół Żołnierza, jednak brak informacji o późniejszych składkach członkowskich pozawala sądzić, że był to krótkotrwały epizod. Prawdopodobnie jednak był stałym członkiem ZBoWiD.

Ponieważ książeczka wojskowa nie wspomina o ćwiczeniach po wojnie, pewną zagadką pozostaje legitymacja odznaki „Wzorowy Żołnierz” drugiej klasy nadana przez Wojewódzki sztab Wojskowy w Rzeszowie w 1966r. Data dzienna – 9 maja, Dzień Zwycięstwa i Wolności – pozwala przypuszczać, że nadanie to było raczej dodatkową formą uhonorowania weterana. Tym bardziej, że jako stopień figuruje „plutonowy rezerwy”.

W tym samym roku wyróżniony został także Odznaką Tysiąclecia. Otrzymał też prośbę CAW o przesłanie wspomnień z walk o Berlin. Czy takowe złożył w archiwum? Nie wiadomo.

W 1967r. Wyróżniony został przez DOKP w Krakowie odznaką Przodujący Kolejarz. Jego stanowisko widnieje jako robotnik kwalifikowany.

W październiku 1973r. został mianowany starszym sierżantem sztabowym.

Najpóźniejszym zachowanym dokumentem jest legitymacja Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski z 1974r. Stan zachowania odznaczenia wskazuje, że nie było ono zbyt intensywnie noszone.

Dalsze losy Andrzeja Sokoła pozostają nieznane. Prawdopodobnie w latach 70. przeszedł na emeryturę.

Ponieważ zestaw pamiątek trafił w moje ręce gdzieś koło roku 2005, przypuszczać można, że Andrzej Sokół zmarł pod koniec lat 90. lub na początku obecnego stulecia.

Co stało się zresztą pamiątek? Czy pozostały w rękach spadkobierców? A może trafiły do innych kolekcjonerów? Nie wiadomo. Standardowo zapraszam jednak osoby posiadające dodatkowe informacje do podzielenia się nimi.

Autor: Kamil Szustak

Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej cz.XIII – Kapitan Kozyriewa

Jak już kiedyś pisałem, największe braki Wojsko Polskie tworzone na Wschodzie miało wśród wyższej kadry oficerskiej i specjalistycznej. Jedną ze specjalności, o którą było szczególnie ciężko, byli lekarze.

Rekonstrukcja zestawu odznaczeń kpt. Kozyriewej. Obejmuje tylko odznaczenia potwierdzone w dokumentach, za wyjątkiem Orderu Wojny Ojczyźnianej (noszony po prawej stronie).

Przed wojną większość lekarzy była oficerami rezerwy, stąd też na obszarach zajętych przez ZSRR, część z nich padła ofiarą szeroko rozumianej zbrodni katyńskiej. Niewiele lepiej było na terenach zajętych przez Trzecią Rzeszę – o ile w Generalnym Gubernatorstwie pozostawiono w większości polską obsadę szpitali, o tyle na terenach włączonych do rzeszy, polskich lekarzy wysyłano do obozów koncentracyjnych gdy tylko można ich było zastąpić personelem medycznym przybyłym z zachodu.

Dlatego też, jeśli przejrzymy obsadę stanowisk większości jednostek 1 i 2 AWP, zauważymy, że w służbach medycznych dominują nazwiska inne niż polskie. A służba medyczna to przecież nie tylko element jednostek frontowych. To całe zaplecze, punkty ewakuacyjne, szpitale polowe… O ile na poziomie frontu nie było problemu – polskich rannych kierowano po prostu do szpitali radzieckich, ale co działo się z nimi zanim tam dotarli? Skąd wziąć personel do obsady szpitali i punktów armijnych? Dywizyjnych?

Problem ten rozwiązano w najprostszy możliwy sposób. Część szpitali radzieckich, wraz z całą kadrą i wyposażeniem przekazano na potrzeby Wojska Polskkiego.

O takim przypadku będzie ta część. A przynajmniej – taki przypadek będzie stanowił jej tło.

Zdjęcie z arkusza ewidencyjnego. Jak widać, kpt. Kozyriewa nie była chyba fanką munduru.

Ksenia Georgijewna Kozyriewa urodziła się 15.01.1914r. w Słowiańsku Na Ukrainie. Karta ewidencyjna podaje dość ahistorycznie, że chodzi o miasto w Obłasti Stalińskiej. Cóż, równie dobrze można uznać, ze była to Obłast Doniecka lub nawet Trocka, ale nie zmieni to faktu, ze miasto, które było wówczas siedzibą władz regionalnych w 1914r. nazywało się Juzowka.

O rodzicach przyszłej oficer Wojska Polskiego wiadomo, że trudnili się rzemiosłem. Ojciec, Gieorgij, zmarł prawdopodobnie jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej. Matka, Antonina, urodziła się w 1884r. i figurowała w ewidencji jako najbliższa rodzina Ksenii jeszcze w 1948r. Rodzina deklarowała narodowość ukraińską, na co dzień jednak, jak sądzić można z dokumentów, posługiwała się językiem rosyjskim.

Ksenii prawdopodobnie wcześnie zamarzyła się kariera lekarska. W 1935r. Ukończyła medyczny fakultet robotniczy, a w 1940r. – 2. Charkowski Instytut Medyczny. Prawdopodobnie uzyskała specjalizację jako pediatra.

Arkusz ewidencyjny

Po ataku Niemiec na ZSRR trafiła do Armii Czerwonej. Trudno powiedzieć, czy została zmobilizowana, czy zgłosiła się na ochotnika, ale prawdopodobnie początkowo była pracownikiem cywilnym. Od 26 czerwca pełniła funkcję ordynatora w 2343. szpitalu ewakuacyjnym Frontu Południowo-Zachodniego.

Drugi arkusz ewidencyjny, prawdopodobnie z kartoteki służby medycznej

We Wrześniu 1942r. Została starszym ordynatorem w tym samym szpitalu ewakuacyjnym, ale już na Froncie Kaukaskim.

Tam też, w 1943r. Odbyła siedemdziesięciodniowy kurs chirurgi wojskowej i 29 marca tegoż roku otrzymała awans na starszego lejtnanta służby medycznej – był to jej pierwszy stopień wojskowy odnotowany w arkuszach ewidencyjnych.

Następnie, arkusz ewidencyjny odnotowuje służbę w punkcie klasyfikacji rannych (dziś powiedzielibyśmy: „triażu”) szpitala nr 2343 w Charkowskim Okręgu Wojskowym jako naczelnik odziału medycznego. Z kolei wystawione w Wojsku Polskim zaświadczenie podaje, że od 20.10.1944r. Służyła w Wojsku Polskim w punkcie ewakuacyjnym nr 8 szpitala ewakuacyjnego nr 2343 I Armii Wojska Polskiego. Wskazywałoby to, ze już wówczas szpital przekazany został pod dowództwo polskie.

Czy personel szpitala przemundurowano? Prawdopodobnie nie. 1AWP w owym czasie zaczynała już borykać się z brakami mundurowymi, które lokalnie starano się łagodzić szyjąc mundury lub korzystając z sortów zdobycznych. Personel szpitala, który częściej i tak widać było w białych fartuchach znajdował się zapewne dość nisko na liście jeśli chodzi o kolejność wydawania mundurów.

Czy personel musiał uczyć się języka polskiego? Prawdopodobnie tak, choć kwestią domysłów pozostaje, czy znaleziono wykwalifikowanego nauczyciela polskiego – znajomość terminologii medycznej była ważna, a możliwość porozumienia się z pacjentem znacząco ułatwiała stawianie diagnozy. Pomimo tego, według ewidencji wojskowej, Ksenia Kozyriewa nie znała języków obcych, a jedyny język, którym władała, to rosyjski.

Czy dobrze sprawdzała się w Wojsku Polskim? Zapewne tak. 27 kwietnia 1945r. Otrzymała awans do stopnia kapitana. Dodatkowo, za służbę odznaczona została Brązowym Krzyżem Zasługi. Niewątpliwie była to sytuacja nietypowa. Według przedwojennych zasad, których starano się wówczas przestrzegać, oficer powyżej stopnia podporucznika mógł otrzymać srebrny krzyż zasługi. Dlaczego postanowiono o przyznaniu niższej klasy? Nie wiadomo.

We wrześniu szpital 2343 przekazano pod dowództwo Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W sformowanym na jego bazie Centralnym Szpitalu KBW objęła ponownie stanowisko starszego ordynatora. Wraz z nim, trafiła tam kapitan Kozyriewa. Podczas służby w tej jednostce, otrzymała Srebrny Krzyż Zasługi. Najbardziej prawdopodobne wydaje się nadanie na mocy rozkazu nr 54 z 23 lutego 1946r., jednak książeczka wojskowa podaje numer rozkazu 373, co może oznaczać, ze był to krzyż nadany za konkretne zasługi, zaś krzyża „pożegnanego” nie otrzymała.

Zaświadczenia kwalifikujące do odznaczenia Medalem Zwycięstwa i Wolności oraz Odznaką Grunwaldzką. Według dokumentów, kapitan Kozyriewa nie otrzymała ich przed wyjazdem do ZSRR, potem też nie zadała sobie trudu, by zgłosić się do ambasady.

W tym czasie prawdopodobnie otrzymała już mundur polski.

W maju 1946r. Powróciła do ZSRR, a 1 czerwca została przeniesiona do rezerwy.

Książeczka wojskowa, Legitymacja uczestnika wojny, zaświadczenie tymczasowe o nadaniu medalu “Za Warszawę” i legitymacja pracownika cywilnego radzieckich wojsk okupacyjnych w Austrii.

Bezpośrednio po demobilizacji zamieszkała we Lwowie i uzyskała zatrudnienie w 7 przychodni dziecięcej.

Od stycznia 1954r. do sierpnia 1955r.pracowała jako lekarz pediatra – pracownik cywilny Armii Radzieckiej przy jednostce 54911 (prawdopodobnie jednostka wojsk lotniczych), ze składu wojsk okupacyjnych w Austrii. Za okres pracy w jednostce wystawiono jej zaświadczenie i charakterystykę:

Tow. Kozyriewa Ksenia Georgijewna pracowała w lazarecie j.w. p[oczta] p[olowa] 54911 na stanowisku lekarza-specjalisty od lutego 1954 roku do sierpnia 1955 roku.

Za okres pracy dała się poznać jako zdyscyplinowany, cieszący się dużym autorytetem i dobrze znający swoją pracę lekarz. Będąc przewodniczącą komitetu związku zawodowego aktywnie uczestniczyła w życiu społecznym jednostki, tajemnicę wojskową i państwową potrafi chronić. Żyjąc i pracując za granicą swojej Ojczyzny utrzymywała honor i dostojeństwo Obywatela Radzieckiego.

Oddana sprawie Partii Komunistycznej i Socjalistycznej Ojczyźnie.”

Zaświadczenie o pracy w j.w. 54911 w Austrii

Sprawa zatrudnienia w wojskach okupacyjnych jest niezwykle ciekawa, bowiem raczej rzadko zdarzało się, że wysyłano do takiej pracy ludzi przypadkowych, którzy nie musieli jej – z jakichkolwiek przyczyn – podjąć. Brak wzmianek o tej pracy w ewidencji wojskowej wskazuje, że nie została do niej powołana przez władze wojskowe. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że mogła w międzyczasie wyjść za mąż, i że jej małżonek otrzymał skierowanie do Austrii właśnie. Niewykluczone jednak, że uznano, iż osoba, która spędziła kilka lat za granicą, służąc w obcej armii dowiodła, ze odporna jest na pokusy kapitalistycznego świata zachodniego.

Po powrocie do ZSRR ponownie zamieszkała we Lwowie, prawdopodobnie dalej pracując jako lekarz. Nigdy nie zapisała się do partii.

Legitymacja uczestnika wojny wystawiona w 1981r. oraz talony na zniżkowe przejazdy komunikacją zbiorową. Jak widać, wykorzystała tylko dwa przejazdy koleją w 1985r. W legitymacji zwraca uwagę adnotacja o odznaczeniu Orderem Wojny Ojczyźnianej.

W 1985r. Otrzymała Order Wojny Ojczyźnianej II klasy.

Zmarła prawdopodobnie około 2012r.

Lista odznaczeń (potwierdzonych w dokumentach):

Radzieckie:

– Order Wojny Ojczyźnianej II klasy – jubileuszowe nadanie z 1985r.;

– Medal „Za obronę Kaukazu” – 1943r.;

– Medal „Za zwycięsto nad Niemcami” – 1945r.

– Medal „Za wyzwolenie Warszawy” – 1945r.

– Medal „Za obronę Kijowa” – 25.06.1961r.

– Medal „40 lat zwyciestwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej” – 1985r.

Polskie:

– Srebrny Krzyż Zasługi – nadany rozkazem 373 (data nieznana);

– Brązowy Krzyż Zasługi – nadany rozkazem 10959 (data nieznana);

– Medal „Za Warszawę” – nadany 30.03.1946r.

– Medal „Za Odrę, Nysę, Bałtyk”.

Pomimo wystawienia przez komendanta Głównego Szpitala Klinicznego WP, ppłk Finkelsztajna zaświadczeń o przysługujących odznaczeniach, najwyraźniej kapitan Kozyriewa nigdy nie wystarała się o nadanie medalu „Zwycięstwa i Wolności” i Odznaki Grunwaldzkiej.

Autor: Kamil Szustak

Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej cz.XII – szer. Wincenty Mielczyński

Powiedzmy sobie szczerze: nie jestem fanem Facebooka. Jest on dzisiaj pewną koniecznością, ma swoje zalety, ale i tak go nie lubię. Kiedyś były inne metody komunikacji, a grupy zainteresowań skupiały się wokół forów internetowych, gdzie do każdej informacji można było z łatwością dotrzeć nawet po kilku latach. Dziś znalezienie postu sprzed roku na grupie na FB graniczy z niemożliwością. Dlatego też bardzo niechętnie napiszę kolejne zdanie: Gdyby nie Facebook, pewnie nie byłoby tego artykułu.

Zaintrygowany pytaniem na grupie poświęconej radzieckim odznaczeniom postanowiłem dopytać się bliżej o przedmiot postu. Niedługo później byłem trochę uboższy, za to czekałem na przesyłkę z Ukrainy. Dotarła w miarę szybko i tak oto stałem się posiadaczem Orderu Sławy III klasy czerwonoarmisty Wincentego Mielczyńskiego.

Nie zostało więc nic innego, jak zgłębić historię tego radzieckiego Polaka.

Wincenty Mielczyński, syn Piotra, urodził się w 1914r. We wsi, która w dokumentach figuruje jako „Rodrobel” lub „Radrobel”, Rajonu Olewskiego, Obłasti Żytomierskiej. Prawdopodobnie chodzi o wieś Radowel, gdyż to jedyna o zblizonej nazwie, którą udało się znaleźć w pobliżu Olewska.

Wieś Radowel w Rajonie Olewskim (zdjęcie z google maps)

Nie jest to do końca pewne, gdyż późniejszy dokument podaje wieś Chmielowka (obecnie przedmieścia Olewska). Być może w RWK zapisano jako miejsce urodzenia – miejsce stałego zamieszkania, a może pomylono się później, gdy weteran przeprowadził się do Chmielowki? Tego się raczej, niestety, nie dowiemy. Pochodził z polskiej rodziny – zapewne chłopskiej. W karcie ewidencyjnej figuruje informacja o wykształceniu: niższe. Oznacza to wykształcenie podstawowe, pełne lub niepełne. Biorąc pod uwagę okres, na który przypadło jego dzieciństwo, prawdopodobnie skończył tylko kilka klas.

W dokumentach nie ma informacji o służbie w Armii Czerwonej przed wojną, która powinna przypadać na lata 30. Prawdopodobnie zatem z jakichś przyczyn nie został powołany, lub też żaden z wojskowych urzędników nie odnotował tego faktu. Również w 1941r. Nie trafił do Armii Czerwonej – prawdopodobnie postępy niemieckie były zbyt szybkie, by zdążył zostać zmobilizowany.

Z dokumentów wynika, ze nigdy nie zapisał się do partii.

Przypuszczalnie przed wojną pracował jako rolnik – wpierw indywidualnie, później w kołchozie im. Woroszyłowa w Radowli. Niewiele w tej kwestii zmieniła zapewne niemiecka okupacja.

Poważna zmiana zaszła dopiero wraz z powtórnym wkroczeniem Armii Czerwonej na te tereny. W listopadzie 1943r. Został przez Olewski RWK powołany do słuzby wojskowej i pod koniec grudnia skierowany jako celowniczy ckm do 1 kompanii ckm 385 pułku strzeleckiego 112 Rylsko-Korosteńskiej Dywizji Strzeleckiej odznaczonej Orderem Suworowa. Jak wskazuje nazwa dywizji, jednostka ta niedługo wcześniej wsławiła się w walkach w okolicy.

Po raz pierwszy wyróżnił się w rejonie Równego w 1944r.:

„w walkach o osadę Ugolcy ogniem swojego karabinu maszynowego obłożył załogę wielkokalibrowego karabinu maszynowego przeciwnika czym umożliwił jednostkom strzeleckim przedrzeć się do osady. W ciągu trzech dni walk zniszczył wraz ze swoją załogą do 30 żołnierzy i oficerów przeciwnika i zniszczył trzy punkty ogniowe preciwnika.”

Za te działania otrzymał wkrótce medal „Za odwagę”.

W marcu wyróżnił się po raz drugi, prawdopodobnie w walkach w okolicach Łucka:

„Wspierając natarcie 3 kompanii strzeleckiej w rejonie osady Połanowka 15.03.1944r. Ogniem swojego karabinu maszynowego zniszczył jeden punkt ogniowy przeciwnika i zniszczył do 15 hitlerowców, otwierając tym samym drogę do dalszego natarcia naszej piechoty”.

Co ciekawe, w tym wniosku jego stanowisko opisane jest jako „dowódca załogi ckm”. Pomimo tego, że zwykle była to funkcja dla podoficera, wciąż był szeregowcem.

Dowódca pułku, podpułkownik Ulianow wnioskował o nadanie Orderu Czerwonej Gwiazdy, jednak dowódca dywizji, pułkownik Gładkow zmienił rekomendację na Order Chwały III klasy.

Order Chwały III klasy nr 521807 nadano szeregowemu Mielczyńskiemu na mocy rozkazu z 6.04.1944r. Prawdopodobnie otrzymał go jeszcze podczas służby w tej samej jednostce.

Rewers orderu

Porównanie opisu zasług może budzić pewne zdziwienie – większe sukcesy wszak osiągnął w lutym, otrzymując za nie niższe odznaczenie. Może zatem wieś Połanowka, której nawet nie udało mi się znaleźć na mapie, miała większe znaczenie niż Ugolcy? A może po prostu jest to kolejny dowód na bardzo indywidualną i subiektywną ocenę kolejnych sukcesów? Lub może jest to dobry przykład tego, jak zwiększała się szczodrość dowództwa w wydawaniu odznaczeń? Nie wiadomo.

Co zaś wiadomo o dalszych losach Wincentego Mielczyńskiego? Niewiele. Kolejana wzmianka o nim w dokumentach archiwalnych pojawia się w lipcu 1944r., w spisie punktu przesyłowego Mołotowskiego RWK w Kazaniu, gdzie przybył 12.07 ze szpitala 1665 (Szpital Ewakuacyjny w Tatarskiej ASRR) i tego samego dnia przekazano go na badanie do Tatarskiego Republikańskiego Komisariatu Wojskowego. Czy był ranny? A może po prostu ciężko chorował? Dokąd skierowano go później? Tego, niestety, nie wiadomo.

Według karty ewidencyjnej odznaczonego, służbę wojskową zakończył w grudniu 1945r., wciąż pozostając w stopniu szeregowca. Wygląda więc, że dość szczęśliwie udało mu się przeżyć wojnę. Rana (o ile była to rana) była poważna, ale raczej nie pozostawiła go kaleką do końca życia. Po wojnie wrócił do rodzinnej wsi, gdzie pracował w Kołchozie im. Woroszyłowa.

Z całą pewnością żył jeszcze w 1985r., gdy otrzymał jubileuszowy Order Wojny Ojczyźnianej I klasy.

Informacje o odznaczeniu Orderem Wojny Ojczyźnianej I klasy – jako miejsce urodzenia figuruje wieś Chmielowka.

Spis z Mołotowskiego RWK wspomina o trzech członkach jego rodziny zamieszkałych w Kazaniu, gdzie, jak można sądzić, zostali ewakuowani. Niewiele jednak wiadomo o jego rodzinie. Z informacji, które udało się znaleźć wynika, że miał starszego brata – Franciszka urodzonego w 1907r., który jako szeregowiec 216 gwardyjskiego pułku strzeleckiego poległ w kwietniu 1945r., prawdopodobnie podczas walk po sforsowaniu Odry pod Kostrzynem.

Prawdopodobnie, gdyby nawet przekopać wszelkie archiwa cywilne, nie uda się dowiedzieć wiele więcej o Wincentym Mielczyńskim. Był jednym z wielu anonimowych Polaków-obywateli ZSRR. Miał może nieco więcej szczęścia. Ominęła go najwyraźniej „operacja polska”, zdołał przeżyć wojnę i wrócić w rodzinne strony. Czy w czasie wojny zobaczył Polskę? A może jednostkę, do której trafił latem 1944r. Skierowano gdzie indziej? Może w ogóle już do końca wojny pełnił służbę na tyłach? Tego się, niestety, nie dowiemy.

Pozostanie po nim pamiątka – niezbyt wysokie, choć bardzo cenione odznaczenie otrzymane za walki na Ukrainie – Order Sławy III klasy.

Dziś mało kogo interesują losy Polaków w szeregach Armii Czerwonej. Z moskiewskiego punktu widzenia to zbyt mały procent żołnierzy by zwracać nań uwagę, poza może jednostkami wybitnymi, jak marszałek Rokossowski. Dla Polaków ważniejsze są słowa-klucze – „ruscy” czy „dzicz ze wschodu”. Jakoś niechętnie chcemy zauważyć, że w Armii Czerwonej służyli także nasi rodacy.

Autor: Kamil Szustak

Specjalne podziękowania dla Arka Mykity za podrzucenie tematu.