Szkoła Inżynierii przy Uniwersytecie Gandawskim (Belgia) – lata 30.
Kurs sztabowo-dowódczy przy AGSz im. Woroszyłowa, Moskwa – 1958-1960.
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:
Po ukończeniu studiów powrócił do Polski i służył w WP.
Po zakończeniu służby mieszkał i pracował w Łodzi.
09.1939r. – służba w 62pp.
Brał udział w obronie Warszawy i bitwie nad Bzurą w 1939r.
Po zranieniu i pobycie w szpitalu powrócił do Łodzi.
Zatrzymany przez Wojska Pograniczne podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy, wysłany do obozu w rejonie Archangielska.
W 1943r. powołany do służby w batalionach budowlanych Armii Czerwonej.
W 1943r. zgłosił się na ochotnika do WP.
Wysłany do Sielc przez Moskiewski Punkt Etapowy.
Od 16.06(07?).1943r. W WP.
Podporucznik, zastępca naczelnika 1. oddziału sztabu, 1DP.
Udział w bitwie pod Lenino:
Podporucznik, zastępca naczelnika 1. oddziału sztabu, 1DP.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:
„13 Października 1943r. o 12:43 od bezpośredniego trafienia bombą lotniczą podczas nalotu 25 bombowców przeciwnika na rejon punktu dowodzenia dywizji, zapalił się samochud “studebacker” 1. oddziału sztabu dywizji. Znajdując się w poblizu w ukryciu podporucznik Garber zauważywszy to, wyszedł z ukrycia, rzucił się do płonącego samochodu, w którym w którym wybuchała amunicja i rakiety i zdołał uratować płonoące dokumenty i mienie, ryzykując swoim życiem. W ten sposób uratował skrzynkę ze ściśle tajnymi dokumentami. Wszystko to działo się pod trwajacym bombardowaniem z powietrza. Podporucznik Garber, zachowujący zimną krew, spokojny i odważny w walce nie zważając na niebezpieczeństwo dla życia w czasie trwającego nalotu z powietrza, dokładnie i śmiało wykonywał powierzone mu zadania w dowodzeniu jednostkami dywizji.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Na stanowisku pozostawał do 15.09.1945r.
Przed 04.1945r. – awans do stopnia kapitana.
Po wojnie najpierw naczelnik oddziału I Sztabu 1DP, następnie szef sztabu 16DP.
15.05.1948r. – 12.1949r. – Główny Inspektor Ochrony Pogranicza.
Od 01.1950r. – dowódca WOP.
30.04-15.05.1951r. – do dyspozycji Ministra Bezpieczeństwa Publicznego.
15.05.1951-07.12.1954r. – pułkownik, dyrektor biura wojskowego MBP.
Po 1954r. służba w strukturach MSW na podobnym stanowisku.
W latach 60. przeniesiony do struktur MON, następnie, do 1967r. był dyrektorem Departamentu Wojskowego w Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego.
04.1968r. – przeniesiony do rezerwy w stopniu pułkownika.
Pracował w Instytucie Techniki Budowlanej.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Polskie:
Krzyż Walecznych – 1945r.
Radzieckie:
Order Wojny Ojczyźnianej II klasy – 18.06.1945r. – Za działania podczas forsowania Odry i dalszy pościg za nieprzyjacielem, udział w w planowaniu i organizacji forsowania, kontrolowanie wykonania zadań przez jednostki – z punktu obserwacyjnego dowódcy oraz bezpośrednio na pozycjach jednostek.
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje: 09.1939r., ranny w lewą rękę.
Data i miejsce śmierci: 1979r., Warszawa.
Dodatkowe informacje:
Członek PPR od 08.1945r.
Członek PZPR w latach 1949-1969.
Członek ZBoWiD
Prawdopodobnie nie miał stałego adresu zamieszkania w ZSRR – wniosek odznaczeniowy na medal „Za odwagę” podaje jako jego adres numer poczty polowej 1DP (67695) z zaznaczeniem, ze nie ma rodziny w ZSRR.
W czasie bitwy pod Lenino jego bezpośrednim przełożonym był major Kunderewicz.
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF, BIP IPN oraz strony internetowe:
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za zasługi bojowe” (na jego podstawie ostatecznie nadano medal „Za odwagę”):
„Nocą 12 października 43r. w rejonie wsi Trigubowo-Lenino w czasie walki, kiedy zabrakło dowódcy plutonu, kapral Gałązka z własnej inicjatywy przejął dowodzenie plutonem i dobrze prowadził pluton do walki. Przepięknie organizował obserwację i ujawnianie wroga. Kiedy przeciwnik ruszył do ataku przeciw lewej flance kompanii, kapral Gałązka z rozkazu dowódcy kompanii poprowadził pluton do kontrataku, zmuszając przeciwnika do odwrotu. Jego pluton zniszczył ckm przeciwnika, 2 telefonistów i 10 niemieckich żołnierzy [tak w oryginale], samemu ponosząc nieznaczne straty.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Brak danych.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Srebrny medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino;
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
„Kanonier Gabryś B. S. w walce 12 października 1943 roku podczas natarcia na wieś Połzuchy, nie bacząc na intensywne bombardowanie samolotów przeciwnika cały czas znajdował się przy dziale poza ukryciem, zachowując zimną krew i dokładnie wykonując wszystkie rozkazy.
Dzięki jego dokładnej pracy ogniem jego działa zniszczono gniazdo ciężkich karabinów maszynowych przeciwnika przeszkadzających przemieszczaniu się naszej piechoty w kierunku na wieś Połzuchy.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Brak danych. Prawdopodobnie przeżył wojnę.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino.
Data i miejsce urodzenia: 1919r. (lub 1918r.), Zbaraż (Cesarstwo Austrowęgierskie bądź Zachodnioukraińska Republika Ludowa, obecnie Rajon Tarnopolski, Ukraina).
Narodowość: Ukrainiec/Polak.
Wykształcenie: Brak danych.
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:
Powołany do służby przez Swobodzki RWK Ussurijskiego Kraju.
Przed 1943r. – służba w Armii Czerwonej, udział w bitwie Stalingradzkiej (?).
„W walce 13 października 1943r. pod Lenino w czasie natarcia szedł cały czas na czele swojej [wykreślono: batalionu] drużyny i wyróżniał się odwagą. W czasie silnego ostrzału przeciwnika udzielał pomocy zasypanym ziemią i rannym, wykopał spod ziemi zasypanego od wybuchu bomby Motiniaka [?], wyniósł pod nieprzerwanym ogniem z pola walki szeregowego Nowaka, założył mu opatrunek i odprowadził na tyły, udzielił pierwszej pomocy rannemu dowódcy kompanii rusznic przeciwpancernych podporucznikowi Katkowskiemu i wyniósł go z z pola walki.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Po 11.1943r. Awans do stopnia plutonowego.
Po awansie został dowódcą plutonu w 3pp, nie ustalono jednak którego.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Brązowy Medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino.
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje: 10.09.1944r., Olszynka Grochowska (rana śmiertelna).
Data i miejsce śmierci: 10.09.1944r., Olszynka Grochowska.
Dodatkowe informacje:
Według Mikołaja Kałłaura miał mieć doświadczenie bojowe wyniesione z bitwy stalingradzkiej. Tak o nim napisał w „Trzecim Berlińskim”:
„Otrzaskany już w bojach pod Stalingradem nigdy nie tracił zimnej krwi st. szer. Teofil Buczyński, dowódca drużyny rusznic przeciwpancernych.”
W materiałach udostępnianych przez CAMO nie natrafiono na informacje o służbie w Armii Czerwonej. Niewykluczone, że służył w batalionie pracy.
We wniosku odznaczeniowym na medal „Za odwagę” narodowość podano jako „Ukrainiec”.
Pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.
W chwili śmierci za najbliższą rodzinę został uznany jego brat Kornel Buczyński zamieszkały w Zbarażu przy ul. Dzierżyńskiego.
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF oraz książkę “Trzeci Berliński” M. Kałłaura.
Data i miejsce urodzenia: 1911r. (1919r.?), Czeladź, pow. Będzin.
Narodowość: Polak.
Wykształcenie: Brak danych.
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:
Zmobilizowany przez Bułajewski RWK, Kazachska SRR.
Od 06.1943r. w WP.
Kapral, dowódca plutonu samodzielnej kompanii fizylierów, 1pp.
Udział w bitwie pod Lenino:
Kapral, dowódca plutonu samodzielnej kompanii fizylierów, 1pp.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:
„W walkach 12/X-43r. w rejonie miasteczka Lenino w krytycznym momencie, gdy trzy nasze czołgi zostały uszkodzone Bubak na czele swoich żołnierzy rzucił się na pomoc czołgistom. Zaległ przy uszkodzonych czołgach i przez dłuższy czas prowadził z sukcesem walkę z próbującymi okrążyć ich niemieckimi fizylierami.
Dzięki okazanej odwadze i zdecydowaniu zadanie na tym odcinku zostało wykonane z sukcesem.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Po 11.1943r. Prawdopodobnie skierowany na kurs oficerski i awansowany do stopnia chorążego.
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej)
Rany i kontuzje:
13.10.1944r., Praga (rana śmiertelna)
Data i miejsce śmierci: 13.10.1944r., Warszawa-Praga.
Dodatkowe informacje:
Według wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę” nie miał stałego adresu zamieszkania. Może to sugerować żołnierza, który przeszedł przez Wehrmacht. Z drugiej strony, do służby powołany był przez wojenkomat z Kazachstanu, co może wskazywać na ofiarę wywózek.
W obsadzie stanowisk 1pp. Nie figuruje na stanowisku dowódcy żadnego z plutonów 1. i 2. kompanii fizylierów.
Żonaty z Janiną, córką Wojciecha (nazwisko panieńskie nieustalone).
Początkowo pochowany 150m od stacji Olszynka.
Ostatecznie pochowany na cmentarzu na Bródnie.
Opracowano na podstawie materiałów CAMO RF, książki “Pierwszy Praski” A. Krajewskiego oraz strony straty.pl
Dodatkowe zdjęcia:
Stanisław Bubak na liście poległych pod numerem 15 (CAMO RF)
„Niedawne jeszcze, podsycane przez wrogie elementy, napięcia na granicy RP i Czechosłowacji należą już do przeszłości. Dzięki osobistej mediacji Wielkiego Nauczyciela Ludu Pracującego, Towarzysza Stalina dziś Lud Pracujący braterskich narodów Polski i Czechosłowacji daje świadectwo internacjonalizmu i jedności Klasy Robotniczej.
Aby pokazać, dać odpór podżegaczom wojennym, po wspólnym uzgodnieniu na poziomie państwowym, oddolnie zorganizowane wycieczki z Polski wyruszyły na czechosłowackie szlaki i vice versa. Jedną z takich grup stworzył miejscowy aktyw ZUWZoNiDu na Ziemiach Odzyskanych. Nasi weterani zdecydowali się na wycieczkę górską w miejsce szczególne – tereny, które własną krwią obficie zlał żołnierz 2. Armii Wojska Polskiego biorąc udział w wyzwalaniu bratniej Czechosłowacji od najeźdźców faszystowskich. […]
Nasi weterani, wędrując po ziemi sojusznika szerzą przyjaźń między narodami i tak ważne dziś hasło: Nigdy więcej wojny!”
Polska Niepodległa, czerwiec 1946r.
Od dość dawna planowaliśmy, że w tym roku również zrobimy reko-wycieczkę w klimacie pierwszych lat powojennych. Ponieważ w lutym tego roku dość niespodziewanie udało nam się wkręcić na inscenizacje upamiętniające wyzwolenie Rumburku przez 2AWP, po pewnych dyskusjach postanowiliśmy wykorzystać piękną okolicę i wybrać się na wycieczkę do pobliskiej Szwajcarii Czeskiej. Ze względu na fakt, że prawie cały obszar stanowi park narodowy, w tym roku zrezygnowaliśmy z noclegów w terenie na rzecz spania w wieloosobowej sali na poddaszu jednego z lokalnych ośrodków noclegowych w Janovie koło Hrzeńska.
Dobór miejsca okazał się problematyczny, ze względu na problem z historycznym umocowaniem takiej wycieczki przy dość utrudnionym ruchu granicznym w pierwszych latach po wojnie. Od czego jednak odrobina wyobraźni? Po zakończeniu, przy radzieckiej „mediacji”, polsko-czechosłowackiego konfliktu granicznego (m.in. o Kotlinę Kłodzką) władze potrzebowały akcji propagandowej, która ociepliłaby nieco wśród mieszkańców Czechosłowacji wizerunek północnego sąsiada i jednocześnie pokazało Polakom, że Czechosłowacja to nie przeciwnik, ale sojusznik i najbliższy sąsiad. Jedną z takich akcji było właśnie wysłanie turystów na czechosłowackie szlaki, na „wycieczki przyjaźni”. Oczywiście „turyści” musieli być sprawdzeni, a gdzie łatwiej znaleźć „sprawdzonych” ludzi niż wśród osadników wojskowych, rezerwistów WP?
Historia już jest, to teraz tylko spakować się i w drogę!
Niestety, ruch na drogach 1. maja skutecznie podciął nam skrzydła – na miejsce dotarliśmy dopiero pod wieczór. Poszliśmy więc na mały spacer połączony z wejściem na wieżę widokową i po krótkiej kolacji udaliśmy się na spoczynek w warunkach względnie komfortowych, za to przy pięknym widoku z okna.
Następnego dnia planowaliśmy zejść do pobliskiego Hrzeńska, wejść na Pravczicką Branę, jeden z najbardziej znanych punktów Szwajcarii Czeskiej i pójść dalej czerwonym szlakiem, okazało się jednak, że ten ostatni od czasu wielkiego pożaru sprzed dwóch lat pozostaje zamknięty. Zamiast tego więc na szybko zaplanowaliśmy alternatywną trasę długości ok. 17-20km: Z miejscowości Mezni Louka czerwonym szlakiem do tzw. Male Pravczicke Brany (niewielka formacja skalna z punktem widokowym, mająca jednak, poza faktem, że też ma postać skalnego łuku, niewiele wspólnego ze swoją większą imienniczką), ruin (bardziej pozostałości, sam zamek był drewniany i pozostało po nim tylko kilka przestrzeni wykutych w skałach) zamku Szaunsztejn, Rudolfovego Kamena (jeden z wyższych szczytów w okolicy; choć jego wysokość zupełnie nie imponuje, ostre podejście i niewielka przestrzeń na szczycie skały dostarczają niemal tatrzańskich doświadczeń), przez Vileminou Stene i Mariinou Skale (kolejne dwa szczyty skalne wymagające ostrego podejścia, za to dostarczające pięknych widoków; na ten ostatni nie weszliśmy ze względu na długą kolejkę – choć wstęp jest darmowy, drewniana altanka na szczycie skały oraz bliskość parkingów sprawiają, że szczyt ten jest wręcz oblegany przez turystów) do Jetrzichovic, gdzie zatrzymaliśmy się na obiad. Następnie zaś żółtym szlakiem poszliśmy do innej znanej atrakcji tych okolic – ruin młyna znanego jako Dolsky Mlyn i stamtąd niebieskim szlakiem do Mezni Louky.
NA szczycie MAle Pravczicke BranyOkolice MAle Pravczicke BranyUczestnicy w komplecie (włącznie z tymi, którzy szli na współcześnie) na tle Szaunsztejnu.
Choć cała trasa nie była trudna, to jednak wysoka temperatura i strome podejścia dość solidnie dały się we znaki większości uczestników. Nie obyło się też bez drobnych otarć stóp – historyczne obuwie to nie to samo co dzisiejsze buty trekingowe, a przy temperaturze przekraczającej 26 stopni wełniane wywijki mające chronić kostkę od otarć okazały się przeciwskuteczne. Problemem okazał się też niedostateczny zapas wody zabrany przez część uczestników. Mimo tych drobnych niedogodności część turystyczną wypadu uznać można za udaną.
Wieczorem zajechaliśmy do szkoły w Rumburku, która stanowiła bazę noclegową dla uczestników sobotnich inscenizacji. Na powitanie każdy z uczestników dostał także książkę o działaniach 2AWP na terytorium Czechosłowacji, napisaną przez głównego pomysłodawcę wydarzenia a współfinansowaną przez władze miasta Rumburk. Miło też było zobaczyć trochę znajomych twarzy wśród braci rekonstruktorskiej.
Pierwsza z sobotnich inscenizacji miała miejsce w samym mieście i przedstawiała gorączkowe działania niemieckich żołnierzy, volkssturmistów i pracowników administracji do obrony oraz wejście do miasta i walki żołnierzy 1AWP. Choć teren pod inscenizację był niewielki i wąski, został wykorzystany do maximum, a mury budynków ucharakteryzowane poprzez zawieszenie tablic, flag (na koniec zdjętych, podartych i rzuconych na ulicę) oraz obklejenie plakatami propagandowymi z końcowego okresu wojny. Także na bruk ulicy poleciały ulotki i pogubione oficjalne dokumenty. Warto podkreślić, że w toku inscenizacji wykorzystano także wnętrza budynków – nie tylko cześć obrońców z nich wychodziła, ale także zerwanie niemieckiej flagi wymagało wejścia na piętro budynku. Z jednego z okien w finale inscenizacji padły także strzały.
Inscenizacja była bardzo klimatyczna, nam zaś pozwoliła na przećwiczenia działania drużyny sanitarnej w warunkach miejskich (choć wyszły przy okazji braki wymagające skorygowania na wewnętrznym szkoleniu).
Po zakończeniu walki nastąpiła część oficjalna wraz z przemówieniami organizatora i przedstawiciela polskich rekonstruktorów (pozdrawiamy Dostojnika ;)). Nastepnie zaś rekonstruktorzy w szyku zwartym i częściowo ze śpiewem na ustach udali się za miasto na teren drugiej inscenizacji.
Druga z rekonstrukcji odbywała się na stoku niewielkiego wzgórza pod lasem i przedstawiała potyczkę do jakiej faktycznie miało dojść w okolicach. Polski samochód zaskoczony został ogniem z niemieckich pozycji pod lasem, w wyniku czego Polacy wezwali wsparcie i wytoczyli działko.
Ze względu na dość sporą odległość do niemieckich okopów oraz przemieszczanie się polskiej piechoty krótkimi skokami w dwóch drużynach, całość nie skończyła się zbyt wcześnie, a jednocześnie nie było wrażenia sztucznego przeciągania natarcia. Specyficznego klimatu tej części dodał deszcz, który zaczął padać na początku i bardzo szybko zamoczył trawę, w której czołgać się musieli rekonstruktorzy.
Autorem powyższych zdjęć jest Paweł Chomiuk.
Przyznać trzeba, że niesprzyjająca aura nie odstraszyła widzów, którzy licznie przybyli oglądać inscenizację.
Dla nas osobiście sprawnie poprowadzone natarcie z rzadko obserwowanym w Polsce działaniem w osobnych drużynach było dobrą szansą do przećwiczenia podążania sanitariuszy za wyznaczonym odcinkiem natarcia i sprawnego przemieszczania się skokami. Także tu nie obyło się bez pewnych niedociągnięć, ale całość poszła bardzo sprawnie.
Po zakończeniu inscenizacji udaliśmy się na powrót do bazy noclegowej, skąd po wstępnym podsuszeniu ubrań udaliśmy się na wieczorną imprezę integracyjną, która przeciągnęła się do późnych godzin nocnych.
W niedzielę rano poszliśmy jeszcze zobaczyć tablicę upamiętniającą żołnierzy 2AWP na rumburskim ratuszu i ruszyliśmy w drogę powrotną z krótkim postojem na Polanie Jakuszyckiej.
Imprezę w obu częściach można uznać za udaną. Oprócz poznania nowych szlaków w regionie mało w Polsce znanym, udało się nawiązać kontakty, które, miejmy nadzieję, zaowocują także współpracą w przyszłości.
Wielkie podziękowania należą się organizatorom, zwłaszcza VHS Lużice i Radkowi Andonovovi za przemyślaną i bardzo udaną imprezę.
Wykorzystany jako wstęp fragment artykułu prasowego jest całkowicie fikcyjny i został napisany przez autora. Próżno szukać go w pierwszym numerze organu ZUWZoNiDu.
Szeregowy, łącznik konny kompanii łączności 3pp, 1DP.
Udział w bitwie pod Lenino:
Szeregowy, łącznik konny kompanii łączności 3pp, 1DP.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:
„12-13 Pażdziernika w czasie walk w rejonie wsi Tregubowo-Lenino, na czas dostarczał meldunki i raporty na odcinku: sztab 3 pułku piechoty – sztab dywizji. Naloty wrogiego lotnictwa, ogień moździerzy nie zatrzymywały go i nie powodowały opóźnienia w wykonywaniu zadania dostarczania na czas meldunków. W czasie intensywnego bombardowania drogi Bobryk od uderzenia fali powietrznej [podmuchy powietrza w następstwie wybuchu] upadł razem z koniem, nie tracąc zimnej krwi bezzwłocznie się podniósł, wskoczył na konia i na odcinku bombardowanym, wśród eksplodujących bomb przedarł się i z sukcesem dotarł do miejsca przeznaczenia.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
W późniejszym okresie awansowany do stopnia kaprala.
Prawdopodobnie służył w pułku do końca wojny.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Polskie:
Brązowy medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino;
Brązowy medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – Nadany podczas służby w 3pp, data nieustalona.
Radzieckie:
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje: Brak danych.
Data i miejsce śmierci: Brak danych.
Dodatkowe informacje:
W materiałach CAMO RF znajdują się dokumenty dotyczące zaginięcia bez wieści osoby o tych samych personaliach i zbliżonej dacie urodzenia w październiku 1944r. Niestety, nie da się ustalić czy chodzi o tę samą osobę.
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF oraz książkę „Trzeci Berliński” M. Kałłaura.
Data i miejsce urodzenia: 1905r. (1915r.), miasto Marinsk, Kemerowska Obłast.
Narodowość: Polak.
Wykształcenie:
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:
Mieszkał w mieście Kuzyłowek w Obłasti Mołotowskiej.
Prawdopodobnie przed 06.1943r. Służył w Armii Czerwonej.
Od 06.1943r. w WP
Starszy strzelec, celowniczy, kompania rusznic przeciwpancernych, 1 pułk czołgów.
Udział w bitwie pod Lenino:
Starszy strzelec, celowniczy, krppanc 1pcz.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:
„St. strzelec Bauk Edward F. to aktywny uczestnik obrony przeciwlotniczej w czasie walk od 12 do 13.10.43r. w rejonie m. Lenino.
W okresie masowych nalotów niemieckiego lotnictwa na szyki bojowe wojsk przeprawiających się przez r. Miereja grupowym ogniem z 4 rusznic przeciwpancernychzestrzelono 2 samoloty przeciwnika.
Nie bacząc na silne bombardowanie z powietrza i ostrzał artyleryjsko-moździerzowy st. strzelec Bauk E. śmiało prowadził ogień do wrogich samolotów ze swojej rusznicy przeciwpancernej, rezultat którego był [nieczytelne-codzienny?].
W grupowym ogniu z artylerią zestrzelono za te dwa dni 5 samolotów przeciwnika.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Przed 06.1946r. – awans do stopnia plutonowego (starszego sierżanta).
25.06.1946r. Znalazł się na liście żołnierzy chcących wyjechać do ZSRR wydanej przez punkt przesyłowy WP nr 1 (JW 2559). Skierowany do 206. frontowego zapasowego pułku strzeleckiego.
29.06.1946r. – skierowany z 206fzps do magazynu artyleryjskiego nr 3739.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje: Brak danych.
Data i miejsce śmierci: Brak danych.
Dodatkowe informacje:
Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF.
Dodatkowe zdjęcia:
Edward Bauk (pod numerem 5) na liście żołnierzy chcących wyjechać do ZSRR Punktu Przesyłowego nr 1 (CAMO RF)
Data i miejsce urodzenia: 1919r., wieś Wyrebki koło Równego (obecnie Ukraina).
Narodowość: Polak.
Wykształcenie: Brak danych.
Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:
Przed mobilizacją pracował jako pisarz.
Prawdopodobnie służył w Armii Czerwonej w latach 1941-1943. Zmobilizowany przez Mołotowski RWK miasta Ufa, Baszkirska ASRR.
Służył jako pisarz
Od 1.06.1943r. w WP.
Plutonowy, sekretarz techniczny wydziału politycznego, 1DP.
Udział w bitwie pod Lenino:
Plutonowy, sekretarz techniczny wydziału politycznego, 1DP.
Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:
„W walce 12 października 1943r. pod m. Lenino wykonując zadnie bojowe dostarczenia gazet, komunikatów i raportów na pierwszoliniowe pozycje, niejednokrotnie okazywał męstwo i pogardę dla śmierci. 13 października pod bombardowaniem i ogniem nieprzyjacielskich pocisków dotarł dwukrotnie do okopów pierwszej linii z komunikatem Sowinformbiura i pozostawał tam, mobilizując żołnierzy do wykonywania zadań.”
Służba i praca po bitwie pod Lenino:
Prawdopodobnie służył w dowództwie 1KP.
W 1944r. członek rodziny – przypuszczalnie żona – szukał go w związku z ustaniem korespondencji w sierpniu 1944r.
Prawdopodobnie 23.09.1944r. Awansowany do stopnia podporucznika.
Dalsze losy nieznane.
Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):
Brązowy medal “Zasłużonym na Polu Chwały” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino.
Medal „Za odwagę” – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej).
Rany i kontuzje:
29.08.1941r. – trzykrotnie ranny odłamkami ciężko kontuzjowany.
Data i miejsce śmierci: Brak danych.
Dodatkowe informacje:
Opracowano w oparciu materiałów CAMO RF.
Dodatkowe zdjęcia:
Kwestionariusz dotyczący prośby o ustalenie losów S. Barszcza po ustaniu korespondencji. jw. 28279 to Dowództwo 1. Korpusu (CAMO RF).