Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej cz.XI – płk. Józef Dyrynda

Ta część będzie nieco obszerniejsza. Co prawda poszukiwania w archiwach rosyjskich dały rezultaty wysoce niezadowalające, a do tego w monografii pierwszej jednostki WP do której początkowo trafił bohater niniejszego artykułu nie ma o nim ani słowa, ale ponieważ doszedł on później w Wojsku Polskim do wysokich stanowisk, to doczekał się tekstu poświęconego wyłącznie swojej osobie. Dzięki temu w ten artykuł uda się tchnąć nieco więcej życia niż w poprzednie części. Mamy tu zresztą kolejnu przykład człowieka, który wpisuje się w obie kategorie objęte tym cyklem – polaka zmobilizowanego do Armii Czerwonej i czerwonoarmisty, który na własną prośbę skierowany został do Wojska Polskiego. Zapraszam do lektury.

Józef Dyrynda urodził się w 1917r. w Smoleńsku. Rodzina jednak szybko przeniosła się na Białostocczyznę, do wsi Montowty. W Polsce nasz bohater skończył 7 klas szkoły, zaś w 1936r. podjął pracę jako drogomistrz w Wołkowysku, gdzie zajmował się obsługą sprzętu technicznego. Jego praca najwyraźniej była bardzo potrzebna Państwu Polskiemu, które już wówczas znane było z raczej kiepskiej jakości dróg, gdyż dzięki niej początkowo nie poszedł do wojska – zachowane zaświadczenie z 1936r. informuje o powtórnej rejestracji poborowego.

Zaświadczenie o powtórnej rejestracji poborowego

W 1938r. Został zmobilizowany i trafił, jako szeregowy, do 76 pułku piechoty w Grodnie. W jego szeregach wziął udział w kampanii wrześniowej.

W wyniku działań wojennych jego ojczyste strony znalazły się pod radziecką okupacją. Ponieważ ZSRR także słynął jako państwo dróg kiepskiej jakości, doświadczeni specjaliści w tej dziedzinie byli dla nowej władzy na wagę złota. Józef Dyrynda powrócił więc na stanowisko drogomistrza (w jego radzieckiej książeczce wojskowej zawód podano jako „dor.[ożnyj?] diesatnik”). Pozostawał na tym stanowisku aż do 1940r.

Wygląda na to, że rodzina uniknęła prześladowań, choć w dedykacji na pożegnalnym zdjęciu z 1940r. współpracownicy określili go na poły żartobliwie jako „kułaka”.

W każdym razie w roku 1940 powołany został przez RWK w Świsłoczy do Armii Czerwonej i ze względu na dotychczasowy zawód został saperem. Dość szybko skierowano go na kurs podoficerski. Wkrótce po jego ukończeniu otrzymał awans młodszego sierżanta i przydział do Oficerskiej Szkoły Inżynieryjnej w Moskwie na stanowisko instruktora maszyn inżynieryjnych.

Wybuch wojny niemiecko-radzieckiej zastaje go w Sołniecznogorsku, w obozie szkoleniowym dla kursantów. Obóz przeniesiono wkrótce do położonego bardziej na wschód Bołszewa, gdzie kontynuowano zajęcia, jednocześnie jednak wykorzystując kursantów oraz żołnierzy z pododdziału zabezpieczenia procesu nauczania – wśród nich także starszego sierżanta Dyryndę – do doraźnych zadań związanych z usuwaniem szkód spowodowanych niemieckimi nalotami. Następnie saperów skierowano do wykonywania umocnień w rejonie Wołkołamska i Możajska, po czym powrócili do Bołszewa, wciąż jednak często wzywani byli do naprawy szkód spowodowanych nalotami.

Podczas wykonywania tych zadań młody podoficer o mały włos nie trafił pod sąd z zarzutem sabotażu. Gdy podczas odbudowy mostu w mieście Sofrino (ok. 30 km na północ od Bołszewa) zepsuł się obsługiwany przezeń kafar, przełożony, wiedząc, że jego podwładny jest Polakiem z Zachodniej Białorusi, postanowił wykazać się rewolucyjną czujnością. Gdy w rejon przybył komendant szkoły, generał Jermołajew, oficer przedstawił mu całą sprawę oskarżając żołnierza o niesłusznym pochodzeniu o celowe uszkodzenie maszyny. W ówczesnych warunkach oznaczało to karę śmierci, lub w najlepszym wypadku karną kompanię. Na szczęście generał zdawał sobie sprawę z tego jaką wartość stanowią przeszkoleni specjaliści i zażądał okazania dokumentacji maszyny. Gdy okazało się, że już trzy lata wcześniej minął okres eksploatacji kafara, starszy sierżant Dyrynda nie tylko uniknął sądu wojskowego, ale dodatkowo otrzymał pochwałę za utrzymanie sprzętu w dobrym stanie ponad określoną normę.

Gdy Niemcy podeszli pod Moskwę, szkołę ewakuowano na Ural, do miasta Mienżelińsk. Tam cykl nauczania skrócono z 3 lat do 7 miesięcy, kładąc większy nacisk na zajęcia praktyczne. Dla Józefa Dyryndy i pozostałych żołnierzy pododdziału oznaczało to więcej pracy.

Po odrzuceniu Niemców spod radzieckiej stolicy, w początkach 1942r. szkołę powtórnie przeniesiono do Bołszewa. O tym jak szybko i w jakim bałaganie wszystko przebiegało najlepiej może świadczyć książeczka wojskowa Józefa Dyryndy – wydana mu w 1941r., nie zawiera nie tylko żadnych wpisów o przebiegu służby, ale nawet informacji o awansach.

***

Uzupełnienie

W styczniu 2025 udało się pozyskać brakującą stronę z książeczkiczerwonoarmisty:

***

Służba pod Moskwą ma swoje plusy – jednym z nich jest to, że żołnierze okolicznych jednostek jako pierwsi otrzymali nowe mundury w początkach 1943r. Również starszy sierżant Dyrynda otrzymał nową gimnastiorkę i pagony z trzema galonami, korpusówką saperów i dużym monogramem „M” wskazującym na pełnienie służby w Moskiewskiej Szkole Inżynieryjnej. Być może po to, aby dopasować się do „carskiego” munduru, a może po to, by wyglądać poważniej (choć z dzisiejszej perspektywy wygląda na to, że efekt był raczej odwrotny), Józef Dyrynda zapuścił wąsik.

Sierżant Józef Dyrynda jako podoficer plutonu obsługi technicznej Moskiewskiej Szkoły Oficerskiej

Gdy wiosną dowiedział się o formowaniu 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, złożył podanie o skierowanie go do polskiego wojska. W tym celu został skierowany do RWK w Mytiszczach. Z badaniem lekarskim w wojenkomacie wiąże się pewna anegdota. Otóż gdy 13.06.1943r. młody podoficer Dyrynda stanął przed komisją w pełnym mundurze, jeden z członków zadał pytanie, dlaczego się nie rozbiera. W odpowiedzi padło: Bo jestem Polakiem! I tak oto młody żołnierz uzyskał na orzeczeniu lekarskim, chyba jako pierwszy w historii, rozpoznanie nieznanej dotąd, nieuleczalnej choroby o podłożu genetycznym: „Polak”.* Oprócz orzeczenia otrzymał także skierowanie do Wojska Polskiego, z pierwszym rozkazem wyjazdu wydanym do miejscowości Ramienskoje, skąd zapewne kontynuował podróż do stacji Diwowo. Kopia rozkazu wyjazdu wystawionego przez Mytiszczński RWK jest jedynym wojennym dokumentem dotyczącym Józefa Dyryndy jaki udało się znaleźć w radzieckich archiwach wojskowych. Dokument ten nosi datę 14.06.1943r., zatem mało prawdopodobne wydaje się, by do Sielc dotarł 15. Czerwca, jak podaje Nowiński.**

Rozkaz wyjazdu. Warto zwrócić uwagę na dość niecodzienny błąd w patronimiku – zamiast “Ulianowicz” lub “Julianowicz” z nieznanych przyczyn wpisano “Chalianowicz”

Tak czy inaczej, po dotarciu do obozu sieleckiego dostał skierowanie na stanowisko zastępcy dowódcy plutonu saperów w 2pp. Choć od razu otrzymał uznanie stopnia plutonowego (jako ówczesnego odpowiednika radzieckiego starszego sierżanta), pierwsze zdjęcie w polskim mundurze pokazuje go bez oznak stopnia – prawdopodobnie ze względu na brak taśmy dystynkcyjnej. Na zdjęciu widać także, ze jak wszyscy nowo przybyli, tak i młody podoficer nie uniknął golenia głowy. Pewnej normalizacji uległy też wąsy naszego sapera.

Józef Dyrynda jako żołnierz 1DP

Moment przybycia Dyryndy do pułku był już dość późny – pododdziały dywizji szkoliły się i szykowały do przysięgi. Podobno jednak szybko znalazł wspólny język z dowódcą plutonu – ppor. Sławomirem Nowickim, radzieckim Polakiem.

***

Uzupełnienie

W styczniu 2025 udało się pozyskać dwustronny dowód osobisty Józefa Dyryndy. Stopień i funkcję podano jako “kapral drużynowy”. Nadanie stopnia kaprala byłoby degradacją, dlatego też bardziej prawdopodobne, że zapis ten rozumieć należy jako opis stopnia, wpisany przez kogoś nie zaznajomionego z polskim stopniem plutonowego

***

Po wymarszu w rejon Wiaźmy, dla saperów zaczął się okres intensywnych działań – rozpoznawali drogę, usuwali miny. Również po dotarciu pod Lenino to saperzy pierwsi zaczęli działania, budując punkty obserwacyjne i poprawiając umocnienia przejęte od radzieckich jednostek.

W nocy z 12. na 13. Października pluton saperów pułku pod dowództwem plutonowego Dyryndy został wysłany celem dołączenia do walczących na pierwszej linii żołnierzy piechoty. Zamiast tego, w okolicach Połzuch trafili na Niemców. W ogólnym chaosie zmieszali się z niedobitkami piechoty, według wspomnień Józefa Dyryndy dowodzenie nad cała zbieraniną przejął wówczas kapitan służby chemicznej, który miał „około 30 lat, ale jest już siwy”***

Po północy grupa saperów z plutonowym Dyryndą na czele próbowała dostać się do Połzuch, celem rozpoznania sytuacji, ale bezskutecznie. Po drodze jednak udało im się pozyskać z porzuconego składu zapas granatów oraz… zimowe skarpety i swetry. Powrót saperów tak opisuje Marian Nowiński według relacji samego Józefa Dyryndy:

Saperzy decydują sie na powrót do miejsca, z którego przed chwilą wyszli. I wtedy hitlerowcy z bliskiej odległości otwierają ogień. Jeden z kościuszkowców pada ranny, inni kryją się w okopie lub pospiesznie wycofują. Niemcy nadal kontratakują. Polacy odpowiadają ogniem – przydają się zdobyczne granaty. Wybuch granatu niszczy cekaem przeciwnika.

Tuż koło transzei, w której siedzi Dyrynda, przebiega jakiś żołnierz. Podoficer myśli, ze to swój i krzyczy: – wskakuj do rowu! – Tymczasem biegnący rzuca granat, który na szczęście wybucha za załomem rowu. Dowódca plutonu nie traci rezonu i strzela do Niemca, który natychmiast pada. Martwy? Na wszelki wypadek lepiej sprawdzić. Zakrwawiony Dyrynda – skaleczył go odłamek granatu – kieruje lufę pistoletu maszynowego w leżącego: „Haende hoch!”. Drab wstaje posłusznie i podnosi ręce do góry idąc we wskazanym kierunku. I dopiero wtedy plutonowy uświadamia sobie, ze przecież ma pusty magazynek.

Jeniec bardzo ucieszył dowodzącego grupą kapitana, który natychmiast kazał odesłać go do sztabu pułku. O świcie plutonowy Dyrynda zameldował sie z jeńcem u płk. Czerwińskiego, dla którego meldunek sytuacyjny młodego sapera był pierwszą informacja o sytuacji w rejonie Połzuch – wysłani wcześniej łącznicy nie powrócili.

W uznaniu zasług plutonowy Dyrynda zostaje odesłany celem spożycia posiłku i odpoczynku. Ponoć w okopie artylerii przeciwlotniczej zasnął snem tak twardym, ze obudził go dopiero żołnierz, który nadepnął na niego biegnąc do schronu.

Po bitwie saperom przypadł jeszcze smutny obowiązek ściągania poległych i rannych z pola oraz kopania mogił.

Według generała Zdzisława Barszczewskiego, w bitwie pod Lenino Józef Dyrynda został ranny w rękę. Informacja ta nie znajduje jednak potwierdzenia w innych źródłach. Prawdopodobnie chodzi zatem o zranienie z 1944r., o którym będzie mowa dalej.

Po walkach w rejonie Lenino pułk trafił na Smoleńszczyznę, skąd Józefa Dyryndę, jako wyróżniającego się podoficera, wysłano zimą do szkoły oficerskiej… do polskiej kompanii w Szkole Inzynieryjnej w Bołszewie, którą opuścił raptem kilka miesięcy wcześniej. Kompania szybko jednak została przeniesiona do Riazania do Szkoły Oficerskiej Wojska Polskiego.

W sierpniu 1944r. Józef Dyrynda ukończył kurs oficerski i otrzymał awans na podporucznika – jako jeden z pierwszych oficerów-saperów wyszkolonych w Riazaniu. Ze względu na dobrą znajomość maszyn inżynieryjnych, pozostał w Riazaniu jako wykładowca służb technicznych. Jednocześnie pełnił funkcję dowódcy plutonu parkowego.

Józef Dyrynda już jako oficer w Riazaniu. Zdjęcie z albumu “Riazańczycy”

Po zajęciu przez Armię Czerwoną Białostocczyzny, świeżo upieczony oficer prosi o urlop, aby odwiedzić rodzinę. Nie wiadomo dokładnie kiedy ppor. Dyrynda otrzymał urlop, prawdopodobnie jednak na przełomie lata i jesieni 1944r. przybył do rodzinnej wsi, gdzie włączył się w działania propagandowe oraz akcję rekrutacyjną do Wojska Polskiego. Ostatniego dnia urlopu został w rodzinnym domu napadnięty przez uzbrojoną grupę – prawdopodobnie polski oddział podziemia antykomunistycznego.**** W wyniku potyczki podporucznik został ranny w rękę i musiał salwować się ucieczką, zaś dom został przez napastników poważnie zdemolowany.

Następnego dnia zgłosił się do szpitala w Świsłoczy, gdzie przebywał kilka dni na leczeniu, po czym powrócił do Riazania.

W lutym 1945r. szkołę przeniesiono do Krakowa, tam też zastał podporucznika Dyryndę koniec wojny. Na stanowisku wykładowcy i dowódcy plutonu maszyn inżynieryjnych pracował aż do chwili przeniesienia szkoły do Wrocławia w kwietniu 1947r.***** W międzyczasie doczekał się odznaczenia Srebrnym Krzyżem Zasługi i ponownie zaczął eksperymentować z zarostem.

Jeszcze w 1945r. (lub nawet wcześniej) poznał swoją przyszłą żonę – Halinę (z domu Stępińską), która prawdopodobnie w tym czasie także pełniła służbę w szkole jako szeregowiec. Ślub wzięli po 1947r.

26 listopada 1946r. został odznaczony Krzyżem Walecznych – za zasługi w czasie wojny. Być może było to spóźnione odznaczenie obiecane jeszcze pod Lenino.

W kwietniu został skierowany do Departamentu Kadr MON, gdzie przyjął go kapitan, który okazał się jego byłym wychowankiem – jak sugeruje za Dyryndą Nowiński – niezbyt zdolnym podchorążym, który szkoły nie ukończył, ale dzięki znajomościom doczekał się stopnia kapitana i licznych odznaczeń. Jednak dzięki tej znajomości drynda bardzo szybko został przyjęty przez szefa działu kadr saperskich – jak się okazało, tym razem byłego wykładowcę z Moskiewskiej Szkoły Inżynieryjnej******. Przezeń skierowany został do 4 Łużyckiej Brygady Saperów na stanowisko zastępcy dowódcy batalionu do spraw technicznych, z jednoczesnym awansem. Jednak po przybyciu do miejsca stacjonowania brygady okazało się, że etat jest zajęty, toteż przekazano mu stanowisko dowódcy kompanii w 28. batalionie saperów. Na tym stanowisku brał udział w rozminowywaniu terenu między Brzegiem a Nysą. Następnie brygada przeniesiona została do Poznania, gdzie Dyrynda objął stanowisko szefa sztabu batalionu. Brał między innymi udział w pierwszym powojennym rozpoznaniu obiektów Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego zorganizowanym na rozkaz generała Bordziłowskiego.

Następnie batalion skierowany został do rozminowania terenów pomiędzy Gubinem a Krosnem Odrzańskim. Był jednym z pierwszych saperów – wraz z podporucznikiem Stefanem Dykiertem, którzy weszli na niesławną „Górę Śmierci” w celu rozminowania. Za te działania otrzymał awans na kapitana.

Później kapitan Dyrynda przeniesiony został do 2 ciężkiej brygady saperów, na stanowisko dowódcy 27 batalionu. Głównie na tym stanowisku miał okazję wziąć udział w walkach z podziemiem, a wiosną 1947r. – w akcji przeciwlodowej, podczas której omal nie zginął. Podczas gdy uzbrajał ładunek wybuchowy, załamał się pod nim lód, od śmierci w eksplozji uratował go towarzyszący mu plutonowy Szczepański, który rzucił mu swój pas i z jego pomocą wyciągnął go na brzeg.

W 1948r. skierowany został do Akademii Sztabu Generalnego, a po jej ukończeniu w roku 1951 kierowano go na kolejne, coraz wyższe stanowiska. Przez rok był szefem sztabu 6 Ciężkiej Brygady Saperów w Dęblinie, następnie zaś został jej dowódcą aż do rozformowania w 1956r.

Legitymacja medalu dziesięciolecia Polski Ludowej nadanego ppłk. Dyryndzie jako dowódcy 6CBS

W 1956r. Kierował zgrupowaniem saperów „Baligród” podczas akcji rozminowania Bieszczad.

W latach 1956-1961 był dowódcą 7 pułku pontonowego, przedtem, w czasie gdy pułkiem dowodził inny saper spod Lenino – płk. Okuniewski, był tam przez krótki czas zastępcą dowódcy.

Odznaczenie żołnierzy pułku Krzyżami Zasługi, obok ppłk. Dyryndy jego poprzednik na stanowisku dowódcy pułku, płk. Okuniewski.

W 1958r. brał udział w akcji przeciwpowodziowej, przy czym nie był to jego ostatni udział w walkach z klęskami żywiołowymi.

Podziękowanie za udział w akcji przeciwpowodziowj w 1958r.

W sierpniu lub wrześniu 1958r. otrzymał awans na pułkownika.

2 Marca 1960r. został członkiem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację.

Legitymacja członkowska ZBoWiD

W 1961r. Został zastępcą szefa, a rok później – szefem Wojsk Inżynieryjnych Warszawskiego Okręgu Wojskowego. W tym czasie, prócz wykonywania podstawowych obowiązków, kierował też wykonywaniem przez jednostki zadań związanych z rozminowaniem i zwalczaniem klęsk żywiołowych.

W 1963r. Pełnił czasowo służbę w 5 Mazurskiej Brygadzie Saperów.

W 1966r. był uczestnikiem przeszkolenia praktyczno-technicznego z zakresu obsługi maszyn ziemnych oraz sprzętu inżynieryjnego i przeprawowego.

11.10. 1968r., z okazji rocznicy bitwy pod Lenino, odznaczono go Orderem Wojny Ojczyźnianej 2. klasy.

Służbę zakończył w 1973r. (według innych źródeł – w 1970r.) jako szef Wojsk Inżynieryjnych Warszawskiego Okręgu Wojskowego. W 1975r. uhonorowano go wpisem do Honorowej Księgi Czynów Żołnierskich.

Według Zdzisława Barszczewskiego „ofiarność w walce i służbie, odwaga, zdecydowanie, sumienność, sprawiedliwość i odwaga spowodowały, że cieszył się uznaniem przełożonych i szacunkiem u podwładnych.”

Po przejściu w stan spoczynku działał aktywnie w ZBoWiD, Klubie Oficerów Rezerwy – w 1975r. był prezesem koła przy Dowództwie Wojsk Inżynieryjnych – i warszawskim kole „Riazańczyków”.

Na stałe mieszkał w Dęblinie.

W wolnym czasie zajmował się wędkarstwem i ogrodnictwem.

Zmarł 25 grudnia 1987r.

Lista odznaczeń:

Krzyż Grunwaldu III klasy

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski

Złoty Krzyż Zasługi

Krzyż Walecznych (1946r.)

Srebrny Krzyż Zasługi (1945r.)

Medal „Za Odrę, Nysę, Bałtyk”

Medal Zwycięstwa i Wolności

Złoty medal „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny”

Srebrny medal „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny”

Brązowy medal „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny”

Medal Dziesięciolecia Polski Ludowej (22.07.1954r., podczas służby w 6CBS)

Medal „Za udział w walkach o Berlin”

Srebrny medal „Za zasługi dla obronności kraju”

Złoty medal „Za zasługi dla obronności kraju”

Złota Odznaka „Za zasługi w zwalczaniu powodzi”

Order Wojny Ojczyźnianej II klasy (ZSRR, 11.10. 1968r.)

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej” (ZSRR).

Brat Józefa Dyryndy, Stanisław, w czasie wojny także pełnił służbę w Armii Czerwonej. Nie wiadomo czy trafił później do Wojska Polskiego. Po wojnie pozostawał w ZSRR jako obywatel radziecki. W 1959r. przyjechał do Polski w dłuższe odwiedziny do brata (być może na stałe – nie udało się tego ustalić na pewno). W 1985r. został odznaczony jubileuszowym Orderem Wojny Ojczyźnianej II klasy.

Żona pułkownika – Halina – urodzona 27 maja 1923r., po zakończeniu służby wojskowej pracowała najpierw jako maszynistka (co może wskazywać, że również w wojsku była pisarzem) i należała do PPS. Od 1950r. pracowała jako kierownik sklepu Oddziału Wojskowej Centrali Handlowej w Warszawie. W 1956r. została wyróżniona odznaką przodownika pracy przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Od 1950r. należała do Polskiego Komitetu Obrońców Pokoju.

Autor: Kamil Szustak

Bibliografia:

Marian Nowiński, W szeregach dwóch armii, Warszawa 1977r.

Zdzisław Barszczewski, Sylwetki saperów, Warszawa 2001r.

Riazańczycy, Warszawa 1987r.

Honorowa Księga Czynów Żołnierskich, Warszawa, 1976r. [Spis wpisanych do HKCŻ w latach 1973, 1974 i 1975].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Szkoła_Podchorążych_Saperów_w_Riazaniu [Dostęp 01.12.2021r., godzina 14:12]

https://pl.wikipedia.org/wiki/Oficerska_Szkoła_Piechoty_nr_1 [Dostęp 01.12.2021r., godzina 14:12]

https://pl.wikipedia.org/wiki/7_Pułk_Pontonowy [Dostęp 01.12.2021r., godzina 14:12]

https://pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Okuniewski [Dostęp 01.12.2021r., godzina 14:12]

www.pamyat-naroda.ru [Dostęp 01.12.2021r., godzina 14:12]

*Anegdotę przytaczam za Marianem Nowińskim, niestety samo orzeczenie lekarskie, o ile się zachowało, znajduje się pewnie gdzieś w CAW. Choć historia nie jest nieprawdopodobna, nie sposób w tej chwili zweryfikować jej prawdziwości.

**Marian Nowiński, w oparciu o wywiad z Józefem Dyryndą podaje, ze w Sielcach znalazł się dwa dni po badaniu lekarskim. Prawdopodobnie jest to błąd – jakkolwiek z Mytiszcz do Ramienskoje jest stosunkowo niedaleko, to nawet dziś, w czasach pokoju dotarcie pociągiem z Ramienskoje do stacji Diwowo może zająć od 2 do 5 godzin, wątpliwe by w czasie wojny dało się pokonać te 200km koleją w mniej niż jeden dzień.

***Cytat za Marianem Nowińskim. Prawdopodobnie chodzi o kapitana Mariana Koniewskiego, szefa służby chemicznej 2pp., zgadza sie stopień, wiek (rocznik 1913) oraz fakt, że za działania pod Połzuchami tej samej nocy – a konkretnie zastąpienie poległego lub rannego dowódcy został odznaczony Orderem Czerwonej Gwiazdy.

****Nowiński podaje, że już później, podczas pobytu w szpitalu Dyrynda miał się dowiedzieć, że „miejscowa organizacja WiN wydała nań wyrok śmierci za prowadzenie >>komunistycznej propagandy<<.” Nie podaje jednak w jaki sposób tę informację uzyskał. Również identyfikacja organizacji jako WiN nie brzmi prawdopodobnie (choć można założyć, że przyjęty przeze mnie okres nie odpowiada prawdzie, bądź też po latach oficer przywykł określać całość podziemia antykomunistycznego jako WiN – pamiętać też należy, że pierwszy WiN nie był organizacją zbrojną). Jakkolwiek identyfikacja napastników jako członków polskiego podziemia wydaje się najbardziej prawdopodobna, nie można wykluczyć możliwości, że byli oni członkami zwykłej bandy rabunkowej, lub jakiejś grupy białoruskiej lub ukraińskiej, której charakter powadzonej przez Dyryndę agitacji także nie mógł się podobać.

*****Datacja ta może być błędna, takie informacje wynikają z książki, jednak wynika z niej także, że służba Józefa Dyryndy na Łużycach miała miejsce w 1945r.

******Nie udało mi się zidentyfikować tej postaci.

Pułkownik Stanisław Ziarkowski – drugi dowódca 18 pułku piechoty

Być może 6DP nie miała szczęścia. Trudno inaczej wyjaśnić fakt, że w mniej więcej w tym samym czasie dwa spośród jej pułków piechoty – 16. i 18. – pozostały bez dowódców. W 18pp, z powodu problemów kardiologicznych, będących prawdopodobnie efektem powikłań po przebytym tyfusie, dotychczasowy dowódca, ppłk Karpowicz 15 lutego 1945r. musiał udać się na leczenie. Cztery dni później, dowódca 16pp, ppłk Czernysz został poważnie ranny.

W 16pp obowiązki dowódcy przejął oficjalnie – z niekoniecznie dobrym skutkiem – dotychczasowy szef sztabu, mjr Diergunow. W tym czasie 18 pułk pozostawał oficjalnie bez dowódcy aż do początków marca – na p.o. nie został wyznaczony niedawno mianowany i jeszcze nie zaznajomiony z sytuacją zastępca do spraw liniowych ppłk Onoszko, dowodzenie tymczasowo przekazano mjr. Aleksandrowi Ostapience, który jednak musiał dowodzenie pułkiem łączyć z pracą w sztabie dywizji.

Obydwa pułki doczekały się nowych dowódców praktycznie w przeddzień wejścia do walk o Kołobrzeg. 4 marca dowództwo 18pp przyjął płk Stanisław Ziarkowski. Kim był?

Stanisław Ziarkowski jeszcze w mundurze podpułkownika Armii Czerwonej – ok. 1940-1943r.

Z całą pewnością Stanisław Ziarkowski urodził się 28 kwietnia 1900r. w polskiej rodzinie Władysława Ziarkowskiego. Pewne wątpliwości można mieć co do tego gdzie się urodził. Otóż najdokładniej wypełniony arkusz ewidencyjny z 1948r. podaje, że urodził się w Pińsku… w Polsce.

Ostatni i najdokładniej wypełniony arkusz ewidencyjny – strony zewnętrzne. Zwraca uwagę miejsce urodzenia – Pińsk, Polska.
I wewnętrzna strona arkusza

Niewiele udało mi się dowiedzieć o rodzinie Ziarkowskich. Poza imieniem ojca, udało się też ustalić, że w domu posługiwano się językiem polskim, oraz że Stanisław miał przynajmniej jednego brata. W materiałach CA MO udało mi się natrafić na informację o urodzonym w 1908r. szeregowcu Kazimierzu Władysławowiczu Ziarkowskim, który mógł być drugim bratem, oraz o majorze Iosifie Władimirowiczu Ziarkowskim, o którym wiadomo tylko tyle, że został „pośmiertnie zrehabilitowany” w 1958r., co wskazuje na ofiarę czystek stalinowskich. Znalazła się też wzmianka o urodzonym 14.11.1896r. starszym lejtnancie Iosifie Władisławowiczu Ziarkowskim, który służbę w Armii Czerwonej rozpoczął 05.09.1918r. Prawdopodobnie więc była to jedna osoba (pomyłka między Władysławem a Władimirem nie była niczym niezwykłym) – starszy brat przyszłego pułkownika.

W 1917r. Stanisław Ziarkowski ukończył szkołę powszechną, klasy od 1 do 4 w Pińsku (i znów według kolejnego arkusza ewidencyjnego – w Polsce), klasy 5 i 6 w Moskwie.

Drugi z arkuszy – w rubryce dotyczącej wykształcenia znów umieszczono Pińsk w Polsce, pomimo, że Polska w tym czasie nie istniała.

Oprócz ojczystego polskiego, posługiwał się także językami rosyjskim i francuskim.

Służbę w Armii Czerwonej rozpoczął we wrześniu 1919r.jako szeregowy w 4 pułku strzeleckim, jednak już w styczniu 1920r. trafił do szpitala w Samarze, gdzie przebywał na leczeniu aż do lipca.

Po wyjściu ze szpitala od razu dostał dość zadziwiający awans – został politrukiem kompanii i p.o. komisarza wojskowego w 3 zapasowym batalionie strzeleckim. Obie funkcje zachował także po przeformowaniu batalionu w pułk, zaś w lutym 1921r. został politrukiem kompanii w 147 pułku strzeleckim z 80 Brygady Strzeleckiej, 27 Dywizji Strzeleckiej.

W marcu tego roku otrzymał kolejną zmianę przydziału, która wiązała się także z odejściem na front i podjęciem dodatkowych obowiązków – mianowany został politrukiem i pomocnikiem komisarza wojskowego samodzielnych oddziałów kolejowych i kawaleryjskich 80 Brygady Strzeleckiej. Tu właśnie miał miejsce jego udział w wojnie domowej, choć – dość nietypowo – walczył nie z białymi, a z czarnymi. Konkretniej z oddziałami Masłaka.

Jednocześnie był odpowiedzialny za pracę partyjną sztabu, zarządzał klubem brygadowym i był przewodniczącym Politproswietu – instytucji zajmującej się edukacją polityczną szerszych mas – w tym wypadku żołnierskich.

Trzeci z kolei arkusz ewidencyjny…

Po zakończeniu walk z machnowcami w lipcu 1921r. objął stanowisko sekretarza komisarza wojskowego brygady, którą to funkcję pełnił do kwietnia 1922r.

Początki służby wskazywały, że młody dowódca pozostanie już etatowym pracownikiem politycznym Armii Czerwonej, wciągnięto go nawet na ewidencję takowych, wkrótce jednak w jego karierze nastąpił niespodziewany zwrot. Oto w kwietniu 1922r. Stanisław Ziarkowski został politrukiem kompanii łączności w tej samej 80BS. Trudno powiedzieć czy braki wiedzy specjalistycznej, niezbędnej w takim pododdziale, czy może osobiste zainteresowanie nowym tematem sprawiły, że zainteresowała go specjalność łącznościowca. Jakie by nie były powody, we wrześniu 1922r. został kursantem szkoły łączności w Leningradzie.

Po ukończeniu szkoły, w październiku 1926r. został dowódcą plutonu szkoły pułkowej w 10 pułku łączności w Moskiewskim Okręgu Wojskowym, by już po trzech latach awansować na dowódcę kompanii i jednocześnie politruka w tej samej jednostce. Był to ostatni w jego karierze przydział w pionie politycznym.

Prawdopodobnie dowództwo dostrzegło w nim materiał na dowódcę wyższego szczebla, bo w kwietniu 1931r. został słuchaczem Akademii imienia Frunzego, którą ukończył w maju 1934r. Bezpośrednio po ukończeniu akademii skierowano go do Ukraińskiego Okręgu Wojskowego, gdzie objął stanowisko szefa łączności 24 Dywizji Strzeleckiej.

W lutym 1935 roku został szefem sztabu 3 pułku łączności, na tym też stanowisku został awansowany do stopnia majora. Jak wnika z adnotacji w karcie ewidencyjnej – w okresowej charakterystyce służbowej uznano, że jest odpowiednią osobą na tym stanowisku. Wkrótce potem, w marcu 1936r. jego kariera znów zaczęła nabierać rozpędu, gdy został pomocnikiem szefa 1 oddziału w dowództwie łączności Armii Czerwonej. Funkcję tę pełnił przez niemal dwa lata, bowiem w styczniu 1938r., jako fachowca skierowano go do woroneskiej Szkoły Wojskowej Łączności. Początkowo objął stanowisko starszego wykładowcy taktyki by po trzech miesiącach zostać starszym wykładowcą służby łączności.

Choć wydawało się, że nic nie zaszkodzi jego karierze, coś się jednak wydarzyło. W jednym z arkuszy ewidencyjnych znajdujemy adnotację o tym, że w końcu czerwca 1938r. otrzymał naganę od komisji partyjnej Centralnego zarządu NKO za „nie poinformowanie na czas organizacji partyjnej o opuszczeniu przez brata szeregów RKKA i zatajenie narodowości”. Trudno odnieść się do zarzutu zatajenia narodowości, gdyż, przynajmniej w wojskowej ewidencji, Ziarkowski cały czas figurował jako Polak. Być może więc inną informację podał wstępując do partii. Bardziej zastanawiająca jest informacja o „opuszczeniu przez brata szeregów RKKA”. Jak wspomniałem n wstępie – o ile wykluczymy zbieżność nazwisk, Stanisław Ziarkowski miał prawdopodobnie dwóch braci: młodszego – Kazimierza, rocznik 1908, który zakończył wojnę  stopniu szeregowca, oraz starszego – Józefa, rocznik 1896, o którym wiadomo tle, że do armii wstąpił w 1918r.,był starszym lejtnantem i w 1958r. został „pośmiertne zrehabilitowany”. Jeśli spojrzymy na czas wystawienia nagany i wzmiankę o „niepunktualnym” poinformowaniu o fakcie, możemy domniemywać, że brat,  którym mowa, opuścił szeregi Armii Czerwonej w początkach 1938r. Oprócz tego, ze to ogólnie okres wielkiego terroru, jest to także końcowy okres „operacji polskiej” NKWD. Łącząc to z faktem pośmiertnej rehabilitacji, możemy wnioskować, że chodzi o brata Józefa, który najpewniej jako Polak został aresztowany, zdegradowany  relegowany z RKKA i bądź to został rozstrzelany, bądź też zesłany do łagru, gdzie zmarł.

Pomimo wagi zarzutów, wydaje się jednak, że dalsze konsekwencje „problemów rodzinnych” nie nadeszły. Kolejna charakterystyka okresowa również uznała go odpowiednim na stanowisko starszego wykładowcy łączności, funkcję tę pełnił zresztą do stycznia 1940r. A i później nie spotkały go żadne reperkusje – doceniono jego kompetencje na tyle, że otrzymał stanowisko zastępcy naczelnika działu nauczania w tejże szkole, a w grudniu 1940r. został awansowany do stopnia podpułkownika.

Prawdopodobnie już w 1940r.otrzymał odznakę „wzorowy żołnierz RKKA” za „sukcesy w przygotowaniu bojowym i politycznym”. Biorąc pod uwagę, że pierwsze odznaki tego typu nadano w maju 1940r., można domniemywać, że major Ziarkowski znalazł się w jednej z wcześniejszych grup odznaczonych.

28 lipca 1941r., miesiąc po niemieckim ataku na ZSRR, został kierownikiem cyklu wojskowo-taktycznego szkoły. Na tym stanowisku pozostawał do marca 1944r., kiedy to skierowano go do Wojska Polskiego. Przedtem jednak dogonił go Order Czerwonej Gwiazdy, o który wnioskowano dlań już w maju 1943r. We wniosku możemy przeczytać:

„Podpułkownik Ziarkowski S.W. w szkole od dnia formowania. Wcześniej odznaczony odznaką „Wzorowy żołnierz RKKA”. Swoją aktywną i pełną inicjatywy własnej pracą bardzo wspomógł dobre funkcjonowanie cyklu [szkoleniowego].Jest najlepszym wykładowcą [i] wysoko zdyscyplinowanym dowódcą. Plutony pod jego dowództwem robiły i robią duże postępy. Aktywnie uczestniczy w pracy partyjnej. Sekretarz biura partyjnego organizacji partyjnej przy dowództwie szkoły.

Za aktywny udział w formowaniu szkoły, aktywną i pełną inicjatywy pracę nad przygotowaniem i wypuszczaniem w krótkim czasie kadr dowódczych […] Zasługuje na odznaczenie orderem >>Czerwona Gwiazda<<.”

Z wniosku wyłania się zatem obraz dobrego wykładowcy i organizatora, w dalszym ciągu aktywnie działającego w partii.

Wniosek na Order Czerwonej Gwiazdy

Alojzy Sroga w książce „Na drodze stał Kołobrzeg”, może chcąc trochę wytłumaczyć Ziarkowskiego, napisał, że skierowanie na stanowisko dowódcy 18pp musiało być dla niego – łącznościowca z wykształcenia – pewnym zaskoczeniem. Nie jest to jednak do końca uzasadnione twierdzenie.

Pierwszym jego „polskim” stanowiskiem, objętym 21 marca 1944r. była funkcja zastępcy dowódcy do spraw liniowych w 12 pułku piechoty. Następnie w maju skierowano go do 3 zapasowego pułku piechoty na stanowisko dowódcy. Funkcję tę pełnił do 1945r., w międzyczasie w październiku, otrzymując awans na pułkownika a w listopadzie Order Czerwonej Gwiazdy, a w lutym 1945r. Order Czerwonego Sztandaru, oba prawdopodobnie za wysługę lat. Trudno więc byłoby uznać, że nie miał doświadczenia w dowodzeniu jednostkami piechoty, gdy w marcu 1945r. trafił do 6 Dywizji Piechoty.

Jego dalsza kariera zawiera kilka niejasności. Według radzieckich arkuszy ewidencyjnych(wszystkich!), jego pierwszym stanowiskiem w dywizji było… dowództwo 16 pułku piechoty, do 18pp zaś przejść miał dopiero w kwietniu. Kłóci się to jednak nie tylko z – opartymi na wspomnieniach i dokumentach jednostek – informacjami z monografii obu pułków autorstwa Juliusza Malczewskiego, ale nawet ze złożonymi później wnioskami na radzieckie odznaczenia, które wskazują go jako dowódcę 18pp podczas walk o Kołobrzeg. Możliwe jednak, ze widziano w nim najpierw następcę majora Czernysza (zwłaszcza wobec nienajlepszych wyników pełniącego obowiązki dowódcy majora Diergunowa), a dopiero przedłużająca się niedyspozycja ppłk Karpowicza zadecydowała o przekazaniu mu jednak 18 pułku. Inna możliwość, to czasowe pełnienie obowiązków dowódcy 16pp przy jednoczesnym dowodzeniu 18pp na początku walk o Kołobrzeg.  Stanowisko dowódcy objął 4 marca, jednak sporo czasu na początku poświęcił na zapoznanie się z jednostką.

kolejny arkusz, tym razem skrócony. Co ciekawe, wygląda, ze założono go na potrzeby służby w Wojsku Polskim

Na swoich podkomendnych zrobił dość mieszane wrażenie. Zdawał się wyjęty z czasów pokoju – stale czysty, ogolony w wypranym mundurze, wypowiadający się grzecznie i spokojnie, nienaganną polszczyzną. Zdawał się przeciwieństwem swojego poprzednika, który nie dbał przesadnie o wygląd zewnętrzny, do oficerów zwracał się na „ty” i kaleczył język polski. Ziarkowski sprawiał wrażenie „sztabowca”, czy wręcz „tyłowika”, co nieszczególnie podobało się kadrze pułku.

Kolejny, z adnotacją, że arkusz znajduje się w kartotece specjalnej.

W początkowym okresie walk o Kołobrzeg także nie zyskał w oczach podwładnych. Przez większość czasu dowodził będąc na tyłach, tylko raz podejmując nieudaną próbę wyjazdu konno na pozycje pułku, która, wobec poniesienia przez konie po ostrzale moździerzowym i powrotu na stanowisko dowodzenia, przypuszczalnie stała się tematem żartów w jednostce. Również tu dało się zauważyć różnicę pomiędzy nowym dowódcą a starym – ppłk Karpowicz był częstym gościem na pierwszej linii, a podczas walk o Warszawę wręcz uczestniczył w natarciu (choć sensowność tego ostatniego wyczynu jest dość wątpliwa). Według Juliusza Malczewskiego, Ziarkowski bardzo słabo orientował się w sytuacji, w związku z czym stawiał zadania całkowicie nierealne do wykonania. Alojzy Sroga podaje z kolei, że w sztabie dywizji bardzo krytycznie oceniano jego meldunki odnośnie strat i ogólnej sytuacji pułku.

Pod koniec walk o miasto jednak widywano go już bliżej pierwszej linii. Tu jednak pojawia się kolejna nieścisłość. Według monografii 6DP, 16 marca Stanisław Ziarkowski przestał być dowódcą pułku, a jego miejsce zajął płk Jan Grankowski (o którym milczą zarówno Malczewski, jak i Sroga). Również w monografii 18pp znalazła się informacja, że pułkiem dowodził „do marca”, później jednak nie jest to rozwinięte, a z dalszej części książki wynika, że pułkiem dowodził jednak do końca wojny.

W wątpliwość każą poddać te rewelacje również wnioski odznaczeniowe na nadane mu w maju i lipcu 1945r. Ordery Wojny Ojczyźnianej II klasy i Czerwonego Sztandaru, które podają, że dowodził 18pp na całym szlaku bojowym od Kołobrzegu aż do walk na terenie Niemiec. We wniosku na Order Czerwonego Sztandaru jest wprost wspomniany jego udział w opanowaniu przez pułk Kołobrzegu, co wskazuje,  że raczej nie odebrano mu dowództwa przed zakończeniem walk.

Choć radzieckie arkusze ewidencyjne wykazują w tej kwestii pewne niezgodności, również żaden z nich nie sugeruje, że Ziarkowski przestał dowodzić pułkiem już w marcu. Najwcześniejsza data nowego przydziału po objęciu dowodzenia pułkiem, to czerwiec 1946r.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe nieścisłości, oraz fakt, że ppłk Karpowicz po wyleczeniu objął 16pp 5 marca 1945r. można wysnuć teorię wyjaśniającą całe to zamieszanie. Otóż płk Ziarkowski objął 4 marca dowodzenie 18 pułkiem piechoty, jednocześnie mógł oficjalnie zostać p.o. dowódcy 16 pułku. Ponieważ jednak nawet w 18pp potrzebował dłuższej chwili by dowodzenie przejąć, a w czasie walk o Kołobrzeg nie wzbudził entuzjazmu ani wśród oficerów pułku, ani w sztabie Dywizji, 16pp nadal faktycznie dowodził mjr Diergunow. Data rzekomego odejścia z 18pp zbieżna jest z datą objęcia 16pp przez ppłk Karpowicza. Należałoby ją zatem uznać za moment, w którym Ziarkowski przestał pełnić obowiązki dowódcy 16pp. W takim wypadku zapis w aktach osobowych o zakończeniu dowodzenia 18pp byłby pomyłką, zaś zapisy z radzieckich arkuszy ewidencyjnych o dowodzeniu 16pp w marcu zawierałyby tylko nieścisłość w datach. Biorąc pod uwagę, że generał Szejpak i jego sztab we wspomnieniach generała Popławskiego kilkukrotnie wspomniani są w kontekście braku punktualności i ogólnego bałaganu, tego rodzaju pomyłki nie można wykluczyć. Potwierdzenia tej teorii można by szukać w dywizyjnych rozkazach personalnych. Są to jednak badania, których zakres wykracza poza skromne ramy niniejszego artykułu.

Faktem bezspornym natomiast pozostaje, że płk Ziarkowski kierował działaniami 18 pułku do końca wojny.

Podziękowanie za udział w walkach o miasta Pomorza Zachodniego dla ppor. Stefana Puchalskiego podpisane przez płk Stanisława Ziarkowskiego (Skan dzięki uprzejmości Spoza Gór i Rzek. Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-1947https://www.facebook.com/Spoza-gór-i-rzek-Wojsko-Polskie-na-Wschodzie-1943-1947-2353805098223331/)

Po zdobyciu Kołobrzegu pułk skierowano do forsowania Odry i walk na terenie Niemiec. Tu pojawia się jaśniejszy moment w karierze dowódczej Ziarkowskiego – otóż podczas walk o Neu Ranft (18 kwietnia 1945r., po sforsowaniu Odry) wpadł on na pomysł, by wzorem kołobrzeskim, również do walk o mniejsze osiedla stworzyć grupę szturmową (liczniejszą tym razem, sformowaną z żołnierzy 1 batalionu fizylierów i plutonu zwiadu pieszego), która miała za zadanie obejść osiedle i powodując zamieszanie na tyłach wroga odwrócić uwagę od natarcia od czoła.

Pomysł ten okazał się niezwykle skuteczny i pozwolił zająć Neu Ranft. Był on na tyle oryginalny, że po tym sukcesie generał Szejpak nakazał stworzenie podobnych „ruchomych grup szturmowych” w pozostałych pułkach, a w 18pp grupę wzmocnić dodatkowo rusznicami  przeciwpancernymi i saperami.

Fakt ten dowodzi, że Ziarkowski nie tylko nie był kompletnym dyletantem, ale także potrafił myśleć nieszablonowo i dostosowywać działania do sytuacji.

Niestety, w późniejszych walkach oddział szturmowy 18pp nie odniósł już szczególnych sukcesów. Natomiast ponownie krytycznie oceniono w sztabie dywizji dowodzenie Ziarkowskiego – po walkach o Koenigshorst 28 kwietnia do pułku wysłano komisję, której wnioski były bardzo nieprzychylne dla dowódcy pułku. Juliusz Malczewski oddaje Ziarkowskiemu sprawiedliwość, podając, że komisja nie oceniła prawidłowo sił Niemieckich, z którymi musiał się tutaj mierzyć pułk, toteż większość błędów wytknięto mu niezasłużenie, zaznacza jednak, że potwierdzenie w relacjach znajdują zarzuty odnośnie kiepskiej orientacji w systemie pułku, związane z brakiem jakiegokolwiek punktu obserwacyjnego i dowodzeniem z „piwnicy na tyłach”. Słuszne prawdopodobnie były także zarzuty o – wynikających z powyższego – wydawaniu nierealnych rozkazów oraz braku współdziałania z artylerią wsparcia.

Z drugiej strony złożone przez dowódcę 6DP wnioski odznaczeniowe wystawiają Ziarkowskiemu bardzo dobrą, choć mało szczegółową ocenę. Oba zostały zatwierdzone i wkrótce po zakończeniu wojny na piersi pułkownika zabłysły dwa kolejne radzieckie odznaczenia – Order Czerwonego Sztandaru i Order Wojny Ojczyźnianej II klasy. Warto też zauważyć, ze 3 maja 1945r. odznaczono go Krzyżem Srebrnym Virtuti Militarii, a 13 czerwca – Orderem Krzyża Grunwaldu III klasy.

Jak wspomniałem wcześniej – niepewna jest data zdania pułku.  Nie wyjaśnia tego ani monografia pułku ani, w sposób przekonywający, monografia dywizji. Najwcześniejsza data w radzieckich arkuszach ewidencyjnych to kwiecień 1946r., kiedy to miał objąć stanowisko szefa sztabu 3 Dywizji Piechoty, a następna data to wrzesień 1946r. Miał wtedy zostać dowódcą 4 Dywizji Piechoty. Datę tę znajdujemy także w drugim z arkuszy, jako pierwszą datę po objęciu 18pp. Sądzić więc można, że krótki epizod w 3DP został w pozostałych arkuszach pominięty.

Gdy Ziarkowski obejmował 4DP, odbywało się właśnie drugie formowanie tej dywizji, już po przekazaniu oryginalnego stanu osobowego i sprzętu na potrzeby KBW. Ciekawym zbiegiem okoliczności dywizję formowano powtórnie m. In. w oparciu o 3 zapasowy pułk piechoty, który po włączeniu w skład 4DP przemianowano na 11 pułk piechoty. Tym samym, podkomendnym płk Ziarkowskiego stał się jego poprzednik na stanowisku dowódcy 18pp – płk Piotr Karpowicz.

Stanisław Ziarkowski jako pułkownik Wojska Polskiego, ok. 1946r.

Z dywizją rozstał się we wrześniu 1947r. by objąć stanowisko starszego wykładowcy taktyki i kierownika grupy na Akademii Sztabu Generalnego. W grudniu tego roku skierowano go zaś na stanowisko Naczelnika Szkoły Oficerskiej KBW.

Wygląda na to, że przypomniano sobie o jego doświadczeniu dydaktycznym i organizacyjnym i postanowiono wykorzystać go adekwatnie do predyspozycji i doświadczenia.

W sierpniu 1948r. na własną prośbę wrócił do ZSRR, gdzie 29 listopada 1948r. zwolniono go do rezerwy z powodu stanu zdrowia. Komisja lekarska uznała go za zdolnego do służby z ograniczeniami.

Stanisław Ziarkowski jako pułkownik Armii Radzieckiej po powrocie do ZSRR. Zwraca uwagę odznaka “Wzorowy żołnierz RKKA”.

Po przejściu do cywila zamieszkał w Rostowie. Dane z arkuszy ewidencyjnych wskazują, ze pozostawał na emeryturze, niewykluczone jednak, że w późniejszym okresie podjął jakąś pracę zarobkową.

Zmarł 6 stycznia 1974r.

Z dostępnych materiałów można wysnuć kilka wniosków na temat osoby pułkownika Ziarkowskiego. Po pierwsze, z całą pewnością w chwili objęcia pułku posiadał bardzo skromne doświadczenie bojowe, ograniczające się tylko do krótkiego epizodu w czasie Wojny Domowej, gdzie też trudno ocenić na ile był bezpośrednio zaangażowany w walki. W tym względzie znacznie ustępował swojemu poprzednikowi, mającemu doświadczenia z bezpośredniego udziału w walkach wyniesione z I wojny światowej, Wojny Domowej oraz pierwszego okresu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Z drugiej jednak strony przewyższał go przygotowaniem teoretycznym – wykształcenie wojskowe Ziarkowskiego było pełniejsze, obejmujące także pełny cykl Akademii Wojskowej.

Po drugie, jeszcze przed wojną dał się poznać jako dobry organizator i wykładowca, na co wskazują wnioski odznaczeniowe i charakterystyki z czasów służby w Armii Czerwonej. Trudno powiedzieć czy pułkownik Karpowicz wypadłby tu gorzej. Co prawda przez krótki czas podległości 18pp 2 Armii Wojska Polskiego gotowość i stopień organizacji pułku zostały przez generała Świerczewskiego ocenione bardzo negatywnie, trudno jednak wyrokować, na ile był to efekt trudnej sytuacji pułku w pierwszym okresie jego organizacji, a na ile efekt rzeczywistych niedopatrzeń dowódcy. Pamiętać należy, że Karpowicz otrzymał Order Znaku Honoru za wzorową organizację bazy szkoleniowej pułku zapasowego.

Po trzecie jako dowódca pułku był zwykle gorzej oceniany od swojego poprzednika. Chociaż zdarzały mu się sukcesy, a nawet błyskotliwe pomysły, podczas działań wojennych oceniano go źle. Zarzucano mu dowodzenie na odległość, skutkujące słabym rozeznaniem w sytuacji bojowej i w efekcie wydawaniem nierealnych rozkazów. Inne zarzuty dotyczyły braku współdziałania z artylerią wsparcia oraz sąsiadami a także jakości składanych meldunków.

Natomiast dobrze odnalazł się na stanowiskach piastowanych po wojnie – sprawdził się zarówno jako organizator 4DP jak i w roli wykładowcy.

Podsumowując, można powiedzieć, że nie był on najlepszym kandydatem na dowódcę pułku w czasie najcięższych walk. To jeszcze jeden przykład tego, że 6 Dywizja Piechoty nie należała do najszczęśliwszych. Mimo wszystko, udało mu się jednak doprowadzić powierzona jednostkę do końca wojny osiągając przy tym pewne sukcesy.

Lista odznaczeń:

Radzieckie:

Order Lenina – 21II1945r. – Za wysługę lat (25)

Order Czerwonego Sztandaru – 3XI1944r. – za wysługę lat (20)

Order Czerwonego Sztandaru – 17VII1945r. –Za wzorowe dowodzenie 18pp podczas walk na Pomorzu, o Kołobrzeg i na terenie Niemiec – wniosek wymienia miasta zajęte przez pułk, wspomina o licznych zdobyczach i jeńcach oraz forsowaniu Odry bez strat.

Order Wojny Ojczyźnianej II klasy – 30V1945r. – za wzorowe dowodzenie w boju 18 pułkiem piechoty. Wniosek złożony 30IV1945r.

Order Czerwonej Gwiazdy – 29III1944r. – za zasługi w organizacji szkoły oficerskiej i sukcesy w kształceniu oficerów.

Order Czerwonej Gwiazdy – 12IV1944r. – za wzorowe wypełnianie zadań dowództwa. Wniosek niedostępny.

Medal „Za wyzwolenie Warszawy” – ?

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej” – ?

Odznaka „Wzorowy Żołnierz Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej” – za sukcesy w wyszkoleniu bojowym i politycznym.

Polskie:

Order Virtuti Militari V klasy – 3V1945r.

Order Krzyża Grunwaldu III klasy – 13VI1945r.

(Srebrny? Złoty?) Krzyż Zasługi – Rozkaz NDWP nr. 54 z 23II1946r.

Medal Zwycięstwa i Wolności – ?

Medal „Za Warszawę” – ?

Medal „Za Odrę, Nysę, Bałtyk” – ?

Inne:

Czechosłowacki Krzyż Wojenny 1939-1945r. – ?

Autor: Kamil Szustak

Autor dziękuje administratorowi strony Spoza Gór i Rzek za udostępnienie skanu dukumentu z podpisem płk. Ziarkowskiego z czasu jego dowodzenia 18pp.

Bibliografia:

Juliusz Malczewski, Osiemnasty Kołobrzeski, Warszawa 1974r.

Alojzy Sroga, Na drodze Stał Kołobrzeg, Warszawa 1980r.

Adolf Stachula, Szósta Pomorska, Warszawa 1981r.

https://foto.pamyat-naroda.ru/detail/2981982 (dostęp 24.11.2021r.)

Wszystkie zdjęcia i materiały archiwalne, o ile nie zaznaczono inaczej, pochodzą z zasobów CA MO RF.

Zestawienie znanych wzorów dokumentów identyfikacyjnych stosowanych w 1 i 2 AWP

Aby umożliwić szybkie sprawdzenie kiedy i gdzie używany był dany wzór dokumentów identyfikacyjnych bez konieczności zaglądania do kilku różnych artykułów, oraz by ułatwić czytelnikom szybką identyfikację wzoru dokumentu, postanowiłem stworzyć ten mini-przewodnik.

W miarę docierania do nowych informacji artykuł ten będzie aktualizowany.

W artykule dokumenty podzielono na oficerskie oraz dla podoficerów i szeregowców.

W artykule nie ujęto dokumentów zastępczych (za wyjątkiem wzorowanych na którymś z przyjętych oficjalnych wzorów), ze względu na funkcjonowanie wielu różnych wzorów, często specyficznych dla konkretnej jednostki.

O ile w opisie nie podano inaczej, dokumenty pokazane na zdjęciach pochodzą ze zbiorów autora.

Objaśnienia:

Więcej informacji i szczegółowy opis – zawiera link do wcześniejszego artykułu, w którym dany typ dokumentu został wcześniej opisany.

Kiedy weszły do użytku – przypuszczalna lub potwierdzona data opracowania i/lub wprowadzenia danego wzoru.

Do kiedy stosowane – przypuszczalna data graniczna funkcjonowania wzoru i/lub data najpóźniejszego wpisu znalezionego w dokumencie danego wzoru.

Najwcześniejszy znany egzemplarz – data najwcześniejszego znanego WYDANIA (nie wydruku!) dokumentu danego wzoru.

Najpóźniejszy znany egzemplarz – data najpóźniejszego znanego WYDANIA (nie wydruku!) dokumentu danego wzoru.

Dokumenty oficerskie

1.Dwujęzyczny dowód osobisty oficera 1DP

Dokumenty te wyróżniają się dobrym wykonaniem i faktem, że mają one dwie wersje językowe – po wersji polskiej następuje powtórzenie danych po rosyjsku. Dowód osobisty bardzo podobny do opisanego niżej dwujęzycznego dowodu osobistego, przy czym okładka obciągnięta jest czerwonym płótnem introligatorskim i nie umieszczono na niej wizerunku orła.

W dokumencie znajduje się informacja o służbie w 1 Dywizji Piechoty. Na końcu dokumentu znajduje się informacja o zamówieniu wydruku z datą 5.VII.1943r., co wskazuje, że zaprojektowano je w czasie formowania 1DP.

Oba znane egzemplarze, mimo wydania ich na przestrzeni sześciu miesięcy, miały oryginalnie fotografię właściciela.

Więcej informacji i szczegółowy opis: Zobacz artykuł. Znane dwa egzemplarze, w tym jeden (prezentowany na zdjęciu) w zbiorach Spoza gór i rzek. Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-1947

Kiedy weszły do użytku: prawdopodobnie pierwsze dotarły do Sielc jeszcze w lecie 1943r., choć jeden z dwóch znanych egzemplarzy wydany został dopiero w lutym 1944r.

Do kiedy stosowane: Stosowane co najmniej do grudnia 1945r. Znany egzemplarz był używany przez oficera 1pal jeszcze po przeniesieniu do jednostek poza 1DP.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 24.08.1943r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 24.02.1944r.

2. Tymczasowy dowód osobisty 1 Korpusu Polskiego

Przeniesiono do dokumentów oficerskich, gdyż wszystkie znane dotychczas egzemplarze są wystawione oficerom.

Podobny w układzie do książeczki czterostronicowej, ale dwujęzyczny dokument tymczasowy – z całą pewnością wcześniejszy, bo z nagłówkiem 1KP.

Więcej informacji i szczegółowy opis: Brak. Znane 2 egzemplarze, egzemplarz ze zdjęcia w zbiorach Spoza gór i rzek. Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-1947

Kiedy weszły do użytku: 1944r., przed marcem

Do kiedy stosowane: teoretycznie powinny były wyjść z użycia w marcu 1944r. Znany egzemplarz wydano w czerwcu 1944r.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 06.1944r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 06.1944r.

3. Tymczasowy dowód osobisty Armii Polskiej w ZSRR

Dokument praktycznie identyczny z powyższym, jedyna różnica to nagłówek “Armia Polska w ZSRR”. Prawdopodobnie funkcjonował równolegle z książeczką czterostronicową jako dokument oficerski do czasu utworzenia dokumentów stałych dla oficerów – poniższych wzorów.

Więcej informacji i szczegółowy opis: Znany jeden egzemplarz z 1 pułku zapasowego.

Kiedy weszły do użytku: 1944r., po rozwinięciu 1. Korpusu

Do kiedy stosowane: Prawdopodobnie do czasu wydania stałych dowodów osobistych oficerom. Znany egzemplarz wydano w czerwcu bądź lipcu 1944r. i posiada datę ważności 1. listopada 1944r., nie był następnie przedłużany, prawdopodobnie więc do tego czasu właściciel otrzymał dokument stały.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 06 lub 07.1944r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 06 lub 07..1944r.

4.Dwujęzyczny dowód osobisty

Dokumenty te wyróżniają się dobrym wykonaniem, wpisanym w okrąg orłem piastowskim na okładce oraz faktem, że mają one dwie wersje językowe – po wersji polskiej następuje powtórzenie danych po rosyjsku.

Ze względu na wizerunek orła piastowskiego, uznać można, że projektowano je w czasie istnienia 1 Armii Polskiej, lub zaraz po rozwinięciu w 1 i 2 Armię Wojska Polskiego. Znany egzemplarz z datą wydruku z 15 III 1944r., co, jeśli data jest odczytana poprawnie, może wskazywać na opracowanie ich w początkach 1944, jeszcze przed powstaniem 1AP

Więcej informacji i szczegółowy opis: https://grh18pp.business.blog/2019/02/23/dowod-osobisty-oficera-1-i-2-awp/

Kiedy weszły do użytku: prawdopodobnie na początku 1944r.

Do kiedy stosowane: Stosowane jeszcze po zakończeniu wojny, co najmniej do 09.1945r.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 7.09.1944r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 02.1945r.

5.Legitymacja oficerska

Dokument wyróżnia się orłem państwowym na okładce oraz niebieskim kolorem okładki. W przeciwieństwie do poprzedniego wzoru, ma treść tylko w języku polskim.

Ze względu na wzór orła, można domyślać się, że wzór opracowano gdy formowanie 2AWP nabierało rozpędu, brak jednak informacji o dacie wydruku. Potwierdzone wykorzystywanie w 1 AWP, 2 AWP i WOP.

Więcej informacji i szczegółowy opis: https://grh18pp.business.blog/2020/01/05/dokumenty-osobiste-1-i-2-awp-pare-slow-o-dokumentach-oficerskich-i-tymczasowych/

Do kiedy stosowane: Stosowane jeszcze po zakończeniu wojny, co najmniej do 07.1946r.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 04.1945r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 06.1945r.

Dokumenty podoficerów i szeregowych

1.Dwustronny dowód osobisty

Dokument uproszczony, z jednej strony opisany po polsku, z drugiej po rosyjsku, wykonany na niebieskim kartoniku. Dokumenty nie mają dat i już w treści jest wydrukowana informacja o służbie w 1DP.

Ze względu na wydrukowaną nazwę jednostki należy założyć, że poza 1DP nie był stosowany.

Znane są także egzemplarze „zastępcze” z 2pp i 1pcz wykonane na maszynie, tylko w wersji polskiej.

Więcej informacji i szczegółowy opis: https://grh18pp.business.blog/2019/02/25/ksiazeczka-wojskowa-w-1-i-2-awp-chronologia/

Oraz: https://grh18pp.business.blog/2019/02/24/jeszcze-o-dokumentach-osobistych-w-1-i-2awp/

Kiedy weszły do użytku: Prawdopodobnie na samym początku formowania jednostek 1DP, świadcz o tym stosowanie dokumentów zastępczych wzorowanych na tym jeszcze w 1943r.

Do kiedy stosowane: prawdopodobnie zaczęto je wycofywać, gdy rozpoczęło się formowanie jednostek nie podlegających 1DP, choć stosowane mogły być jeszcze do początku 1945r. – jeden znany przypadek, gdzie ten sam żołnierz nowy dokument otrzymał dopiero wówczas, wcześniej używając takiego dowodu.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: dokumenty niedatowane, znany dokument zastępczy z 12.1943r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: dokumenty niedatowane, znany dokument zastępczy z 12.1943r.

2.Krasnoarmiejska Kniżka wypełniona po polsku.

(Z kolekcji Kirej Shanibor)

Radziecki dokument tożsamości wydawany podczas służby żołnierzom Armii Czerwonej. W 1 AWP wydawany zastępczo wobec braku innych dokumentów, do tej pory znane dwa egzemplarze, ale ich stosowanie było prawdopodobnie do lata 1944r. dość powszechne.

Więcej informacji i szczegółowy opis:  https://grh18pp.business.blog/2019/02/25/ksiazeczka-wojskowa-w-1-i-2-awp-chronologia/

Kiedy weszły do użytku: Prawdopodobnie już w początkach formowania pierwszych jednostek w Sielcach nad Oką.

Do kiedy stosowane: Na szerszą skalę prawdopodobnie do lata 1944r., sporadycznie do końca wojny. Znany przypadek wydania przy demobilizacji żołnierzowi 1AWP-obywatelowi ZSRR już po wojnie (nieuwzględniony poniżej ze względu na specyfikę sytuacji).

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 10.09.1943r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 19.09.1943r.

3.Dwustronny dowód osobisty drugiego wzoru

Dokument uproszczony, z jednej strony opisany po polsku, z drugiej po rosyjsku, wykonany na zwykłym papierze, większego formatu niż pierwszy wzór dwustronnego dowodu osobistego. Dokument nie ma daty i już w treści jest wydrukowana informacja o służbie w określonej jednostce, jednak numer poczty polowej został przekreślony.

Więcej informacji i szczegółowy opis: Brak

Kiedy weszły do użytku: Brak danych. Znany jeden egzemplarz z 1PSBS z kolekcji Jan Ajf Niezbędny

Do kiedy stosowane: Prawdopodobnie wiosna-lato 1944r. Znany egzemplarz ma jednak wpisaną datę ważności na grudzień 1944r.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: dokumenty niedatowane.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: dokumenty niedatowane.

4.Książeczka czterostronicowa

Dokument zawierający jedynie cztery strony (wraz z tytułową) – zadrukowany dwustronnie kartonik składany na pół.

Do tej pory potwierdzone jedynie wykorzystywanie w jednostkach 1AWP.

Numeracja dokumentów jest niespójna i wydaje się, że w każdej jednostce numerację stosowano według własnego widzimisię, bez jakichś odgórnych wytycznych.

Więcej informacji i szczegółowy opis: https://grh18pp.business.blog/2019/02/24/jeszcze-o-dokumentach-osobistych-w-1-i-2awp/

Oraz: https://grh18pp.business.blog/2019/02/25/ksiazeczka-wojskowa-w-1-i-2-awp-chronologia/

I: https://grh18pp.business.blog/2019/07/26/replika-ksiazeczki-wojskowej-1awp/

Kiedy weszły do użytku: Widniejący na stronie tytułowej nagłówek „1-a ARMIA POLSKA” sugeruje opracowanie wzoru w czasie funkcjonowania tej nazwy, tj. między marcem a początkiem sierpnia 1944r. Do tej pory jednak nie zaobserwowano egzemplarza wydanego przed końcem sierpnia 1944r.

Do kiedy stosowane: do końca wojny. Znany dokument zastępczy będący stworzoną na maszynie do pisania kopią (z zachowanym nagłówkiem 1 Armii Polskiej) wystawiony w lipcu 1945r.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: .30.08.1944r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 2.02.1945r. (zastępczy egzemplarz 5.07.1945r.).

5.Legitymacja żołnierska „z kuricą”

(Źródło nieustalone, jeśli ktoś rozpoznaje książeczkę ze swojej kolekcji, proszę o informację)

Książeczka w czerwonej okładce z napisem „Wojsko Polskie”, która na stronie tytułowej ma wizerunek orła piastowskiego wpisanego w okrąg i tytuł „Legitymacja żołnierska”. Dokument jest dwujęzyczny – po wersji polskiej następuje powtórzenie tego samego po rosyjsku. Układ w ramach danej wersji językowej wzorowany jest na „Krasnoarmiejskoj kniżkie”. Dokument wykazuje cechy zbieżne z oficerskim „Dowodem osobistym”, co sugeruje wprowadzenie w tym samym okresie.

Więcej informacji i szczegółowy opis: Brak. Dwukrotnie widziałem skany takiej książeczki, jednak nigdy nie dostałem zgody na wykorzystanie. W kolekcji własnej brak dokumentów tego wzoru.

Kiedy weszły do użytku: Ze względu na podobieństwa do oficerskiego dowodu osobistego można założyć opracowanie wzoru w tym samym czasie, tj. koniec 1944 – początek 1945r.

Do kiedy stosowane: prawdopodobnie do końca wojny i przez jakiś czas po.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 02.1945r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 13.09.1945r.

6. Książeczka „Toruńska”

Książeczka drukowana w drukarni WP w Toruniu, na okładce orzeł bez korony zbliżony do państwowego wz.19, z tytułem „Wojskowa służbowa książeczka żołnierza”. Dokument posiada jedynie wersję polską.

Układ wzorowany na „Krasnoarmiejskoj kniżkie”.

Pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami występują czasem różnice w czcionce i rysunku orła.

Najczęściej spotykany wzór dokumentu identyfikacyjnego dla niższych szarż. Potwierdzone wykorzystanie w 1 AWP, 2 AWP oraz w KBW już po wojnie.

Więcej informacji i szczegółowy opis: https://grh18pp.business.blog/2019/02/23/ksiazeczka-wojskowa-zolnierza-1-i-2-awp/

Oraz: https://grh18pp.business.blog/2019/02/23/ksiazeczka-wojskowa-zolnierza-1-i-2-awp-uzupelnienie/

I: https://grh18pp.business.blog/2019/02/25/ksiazeczka-wojskowa-w-1-i-2-awp-chronologia/

Kiedy weszły do użytku: Prawdopodobnie luty-marzec 1945r. Toruń zdobyty został bez większych walk 1 lutego 1945r., druk mógł ruszyć jeszcze w tym samym miesiącu.

Do kiedy stosowane: Do końca wojny i po wojnie, co najmniej do 07.1949r.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 22.03.1945r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 25.07.1947r.

.

7.Książeczka „czwartego wzoru”

Książeczka z orłem państwowym bez korony jak na „legitymacji oficerskiej”, z tytułem „Wojskowa służbowa książeczka żołnierza”. Dokument posiada jedynie wersję polską.

Układ dokumentu wzorowany na „Krasnoarmiejskoj kniżkie”.

Potwierdzone wykorzystanie w 1 AWP, 2 AWP oraz innych formacjach podległych NDWP.

Więcej informacji i szczegółowy opis: https://grh18pp.business.blog/2019/02/25/ksiazeczka-wojskowa-w-1-i-2-awp-chronologia/

Kiedy weszły do użytku: prawdopodobnie równolegle z książeczką „toruńską” lub „legitymacją oficerską”.

Do kiedy stosowane: Do końca wojny i po wojnie co najmniej do maja 1946r.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 1.03.1945r.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 20.04.1945r.

8.Tymczasowy dowód osobisty 1KP

Więcej informacji i szczegółowy opis: znane dwa egzemplarze, w tym jeden z Kolekcji Pana Tomasza Szpakowskiego.

Kiedy weszły do użytku: Prawdopodobnie w początkach formowania Korpusu – 07-10.1944r.

Do kiedy stosowane: brak danych.

Najwcześniejszy znany egzemplarz: 14.04.1945r., część dokumentów niedatowana.

Najpóźniejszy znany egzemplarz: 14.04.1945r., część dokumentów niedatowana.

Autor: Kamil Szustak

Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej cz. X szer. Bronisław Sniatkowski

Czasami udaje się pozyskać komplet odznaczeń z dokumentami, książeczką wojskową i jeszcze z życiorysem lub charakterystyką wystawioną przez dowódcę, i w takim wypadku od razu o danym człowieku wiadomo już prawie wszystko. Czasami jednak dostajemy tylko okruchy, z których ciężko wyczytać jakąś historię. W takich przypadkach warto też czasem zaryzykować i poszukać czegoś w archiwach. Czasami niestety dostępne w archiwum dokumenty nie wnoszą nic. Trochę tak było w tym przypadku.

Kupione kiedyś przy okazji dwa dokumenty od medali „Za zdobycie Budapesztu” i „Za zdobycie Wiednia”. Kombinacja imienia „Bronisław”, nazwiska „Snietkowski” i wystawcy dokumentu (Komisariat Wojskowy Obłasti Kamieniec Podolski) mogły sugerować Polaka.

Dość łatwo, mimo przekręconego w dokumentach nazwiska – Sniatkowski (Śniatkowski?) zamiast Snietkowski, udało się znaleźć informację o odznaczeniu medalem „Za odwagę” i Orderem Czerwonej Gwiazdy. Dawało to trochę informacji. Co ciekawe, pomimo, że oba wnioski składano w ramach tej samej jednostki, na pierwszym widnieje narodowość „Ukrainiec”, na drugim „Polak”.

Ze względu na tę niekonsekwencję, oraz by uzyskać trochę dodatkowych informacji (np. adres zamieszkania i miejsce pracy lub służby po wojnie), postanowiłem wystarać się o kartę ewidencyjną odznaczonego. Po pewnym czasie dostałem nawet dwie, co z tego, skoro były to karty wojenne (starszego wzoru), w dodatku wypełnione wyjątkowo niestarannie. Tak naprawdę nie wniosły nic nowego.

Karta ewidencyjna odznaczonego z wymienionym medalem”Za odwagę”
Karta ewidencyjna odznaczonego z Orderem Czerwonej Gwiazdy. Jak widać, karty nie zawierają żadnych informacji, których nie byłoby już we wnioskach.

Zatem zacząłem od okruchów i z samych tych okruchów trzeba było złożyć historię żołnierza.

Bronisław Sniatkowski, syn Jana (Iwana) urodził się w 1910r., prawdopodobnie w okolicy Kamieńca Podolskiego. Służbę wojskową w Armii Czerwonej pełnił w latach 1932-35. W 1941r. nie został zmobilizowany – prawdopodobnie front przetoczył się przez te tereny zbyt szybko.

Kolejna potwierdzona informacja mówi o powołaniu do służby wojskowej w 1944r.przez Bazaliański RWK (od miasteczka Bazalia) w Obłasti Kamienieckiej. Po pierwsze, sugeruje to, ze mieszkał w tym czasie w okolicach Bazalii, po drugie zaś, pomimo, że data jest tylko roczna, możemy założyć, że powołanie miało miejsce wiosną – Kamieniec Podolski został wyzwolony w marcu.

Skierowany został do plutonu łączności 1 kompanii 1 batalionu 206 pułku strzeleckiego, 99 Dywizji Strzeleckiej, 1 Frontu Ukraińskiego na stanowisko telefonisty.

8 Lipca 1944r. został lekko ranny, prawdopodobnie w wyniku ostrzału artyleryjskiego z rejonu Ocieki i Ostrowa. 206ps znajdował się wówczas gdzieś w rejonie Borku, na wschód od Dębicy. Za ten dzień zanotował straty: 1 zabity i 4 rannych, ale prawdopodobnie Bronisław, jako lekko ranny, nie wycofany z linii, nie został tam uwzględniony.

Strona z dziennika działań bojowych pułku za 7 i 8 Sierpnia 1944r. Wypisana na zdobycznym niemieckim formularzu.

Już 12 dni później, podczas walk o stację w Ropczycach wyróżnił się po raz pierwszy. W uzasadnieniu nadania medalu „Za Odwagę czytamy:

[…]w bojach za st.[ację] Ropczyca[Ropczyce] Rejonu Dembickiego [Dębickiego] 20.8.1944 roku pod silnym ogniem przeciwnika naprawił dziewięć uszkodzeń linii łączności, czym zabezpieczył bezproblemowe kierowanie bojem.”

Rozkaz o odznaczeniu medalem “Za odwagę”. Uzasadnienie dla szeregowca Sniatkowskiego pod numerem 17

 1 października Bronisława Sniatkowskiego odznaczono medalem „Za odwagę”.

Po walkach w rejonie Dębicy, jego pułk skierowano na Węgry .W grudniu podchodził pod Budapeszt, forsując Dunaj. Tu nasz telefonista wyróżnił się ponownie 5.12.1944r.:

W walkach na podejściu do miasta Budapeszt przy forsowaniu rzeki Dunaj […] przeprawiwszy się w składzie swojego plutonu pod silnym Artyleryjskim ogniem moździerzowym przeciwnika szybko nawiązał łączność między kompaniami, zapewniając dowództwom batalionów bezproblemowe kierowanie walką.

9.12.1944r. w czasie wściekłego kontrataku przeciwnika pod silnym ogniem artylerii i karabinów maszynowych naprawił 7 uszkodzeń na linii łączności.

Wniosek odznaczeniowy na Order Czerwonej Gwiazdy

22. Lutego 1945r.odznaczony został Orderem Czerwonej Gwiazdy.

Po walkach na terenie Węgier, pułk, a z nim szeregowiec Sniatkowski, w kwietniu 1945r.wziął udział w walkach o Wiedeń.

O dalszych losach Bronisława Sniatkowskiego wiadomo niewiele. Zdemobilizowany został przed lipcem 1946r. i powrócił w rodzinne strony, do Obłasti Kamienieckiej.

Prawdopodobnie nie skorzystał z możliwości „repatriacji” i pozostał w ZSRR.

Brak danych o odznaczeniu Orderem Wojny Ojczyźnianej w 1985r. sugeruje, że zmarł przed tą datą.

Autor: Kamil Szustak

Generał-major Wojsk Inżynieryjnych Armii Czerwonej, 1944r.

Rok 1943 przyniósł wielkie zmiany w umundurowaniu radzieckim. Nie ominęły one także wyższych generałów i marszałków. O ile różne rodzaje stosowanych spodni i czapek uległy niewielkim zmianom, o tyle znacząco zmieniły się kurtki i bluzy mundurowe. Najpoważniejsze zmiany dotknęły mundurów codziennych, ale również galowe i polowe uległy modyfikacjom.

Bez zmian pozostały spodnie – stosowano spodnie lub bryczesy z naszytymi lampasami w kolorze rodzaju wojsk, wykonane z tkanin w kolorach odpowiednio: dla mundurów galowych i służbowych – granatowym, dla mundurów polowych i służbowych – ochronnym. Nowy regulamin nie przewidywał już spodni bez lampasów ani spodni typu oficerskiego (z wypustką zamiast lampasów), choć w dalszym ciągu zdarzało się ich wykorzystywanie.

Kurtki i bluzy zmieniono rozkazem z 15 stycznia. Kurtki służbowe i galowe oraz gimnastiorki utraciły wykładane kołnierze i insygnia na rękawach, zyskały pagony i zachowały dotychczasowe barwy (kolor ochronny dla kurtek służbowych i gimnastiorek, szary dla kurtek galowych, biały dla letnich kurtek służbowych poza szykiem; dodano także kurtki służbowe w kolorze szarym jako alternatywę dla białych). Kurtki galowe zyskały dodatkowo hafty na kołnierzu i patki w postaci trzech „kolumienek” (ros. Stołbiki) na mankietach (dla marszałków zamienione na haft). Również kształt mankietów uproszczono, zachowując jednak wypustkę w barwie broni.

Generał-major w kurtce służbowej (zbiory autora).

Czapki służbowe i polowe pozostały bez zmian, natomiast do czapek galowych dodano haft na otoku.

Niezidentyfikowany generał – Bohater ZSRR w mundurze służbowym z granatowymi spodniami i… czapce galowej wz.43 (zbiory autora).

Kolejną zmianę przyniósł kwiecień 1945r. – decyzją Głównego Zarządu Kwatermistrzowskiego nr 1412, dla generałów wprowadzono mundury galowe w kolorze „morskiej fali” (potocznie zwany carskim), składające się z kurtek dwurzędowych z wypustkami wzdłuż poły, kołnierza i mankietów, haftami na kołnierzach i mankietach; bryczesów z lampasami oraz czapek z haftem na otoku.

Generał-lejtnant artylerii w mundurze galowym wz.45 (zbiory autora).

Oczywiście przepisy swoje, a życie swoje. Wielu generałów aż do końca wojny nie otrzymało mundurów galowych, a na ich uszycie nie było warunków. Stąd częste stosowanie kurtek służbowych lub nawet gimnastiorek przez generałów również podczas defilad w zdobywanych miastach. W samej stolicy ZSRR także były opóźnienia – do tego stopnia, że nawet w czasie parady zwycięstwa można było dostrzec generałów w mundurach wz.43 – nie tylko na trybunach, ale także wśród mniej eksponowanych uczestników – mundur taki nosił np. główny dyrygent, Generał major Czernieckij.

Generał prowadzący defiladę w mundurze służbowym, Austria, 1945r. (zbiory autora).
Uroczyste pożegnanie demobilizowanych żołnierzy. W środku widoczny generał w mundurze służbowym z bryczesami w kolorze ochronnym z lampasem, Austria, 1946r. (zbiory autora).

Problem bywał też z mundurami służbowymi i polowymi – często jeszcze do końca wojny stosowano je wymiennie, nierzadko mieszając pagony polowe z galowymi. Do mundurów służbowych stosowano spodnie zielone i granatowe, czasem stosowano też spodnie bez lampasów, zgodne z wcześniejszymi przepisami. To ostatnie wiązało się w niektórych przypadkach z niechęcią do odróżniania się od oficerów lub względami maskowania w strefie przyfrontowej.

Generał-major (w środku) w mundurze służbowym wz.43 z odznaczeniami i czapce polowej (zbiory autora).
Żołnierze niezidentyfikowanej kompanii łączności z generałem (w środku), mimo uroczystej okazji – w mundurze polowym z czapką służbową. Łódź, 9 Maja 1945r. (zbiory autora).

Sylwetka

Prezentowana sylwetka to generał-major wojsk technicznych w mundurze służbowym, odbywający podróż w wagonie pasażerskim – stosowano je w wojskowych transportach na potrzeby wyższych szarż. Z racji służby daleko od linii frontu i podróży, nosi wygodniejszą wersję munduru służbowego, bez pasa głównego, ze spodniami w kolorze granatowym do trzewików. Do kurtki służbowej wz.43 nosi pagony „polowe” (powszechnie stosowane do munduru służbowego), z polem w zgaszonym kolorze. Na piersi widoczne baretki odznaczeń – Orderu czerwonego sztandaru, Orderu Wojny Ojczyźnianej I klasy, Orderu Czerwonej Gwiazdy i medalu „Za zasługi bojowe”.

Lampasy, otok czapki i wypustki – w kolorze malinowym, wskazujące na przynależność do wojsk technicznych. Dla generałów piechoty wszystkie elementy barwne miały kolor czerwony, podobnie sytuacja wyglądała z artylerią i Wojskami Pancernymi – za wyjątkiem otoku czapki w kolorze czarnym.

Broń służbową (rewolwer Nagant, choć generałom wydawano także pistolety TT i TK) oraz oporządzenie przenosi w bagażu, jednak dla bezpieczeństwa porusza się z pistoletem Walther PPK – trofeum podarowanym przez podkomendnych, popularnym ze względu na niewielkie rozmiary.

Ze sobą nosi jedynie okulary i najważniejsze dokumenty – legitymację służbową i książeczkę mundurową (z racji niedawnego awansu jeszcze w wersji oficerskiej), książeczkę orderową, książeczkę medalową oraz portfel.

Wykorzystanie sylwetki

Sylwetka generała może być wykorzystywana podczas inscenizacji na wiele sposobów. Generał może przyjechać po bitwie by osobiście obejrzeć pole boju i podziękować dowódcom liniowym, czy nawet wręczyć odznaczenia. Może także być celem zamachu ze strony podziemia lub np. niemieckich spadochroniarzy.

Po dostosowaniu sylwetki do warunków polowych, może ona także być wykorzystana na większych inscenizacjach, gdzie konieczne jest pokazanie pracy na punkcie dowodzenia.

Oczywiście, w razie potrzeby dysponujemy alternatywna wersją sylwetki – polową lub dla generała innych rodzajów wojsk.

Autor: Kamil Szustak

Szkolenie cykliczne GRH “Osiemnasty Kołobrzeski” Czerwiec 2021r.

W czerwcowy weekend, dzięki gościnności Muzeum Kolejnictwa na Śląsku, mieliśmy okazję przeprowadzić cykliczne zajęcia GRH w niecodziennej, industrialnej scenerii.

W sobotę od rana zaczęliśmy zajęciami z zakresu ratownictwa medycznego – współczesnego. Choć wielu może się to wydać dziwne, rekonstrukcja historyczna jest aktywnością sprzyjającą rozmaitym urazom. W ramach zajęć przećwiczono więc sposoby postępowania w przypadku ran możliwych do napotkania podczas inscenizacji.

Opatrywanie ran klatki piersiowej

Dodatkowo nasz szef służby medycznej skontrolował zawartość indywidualnych pakietów pierwszej pomocy (współczesnych),które obowiązkowo musi nosić ze sobą każdy członek grupy.

Po tym bloku zajęć i krótkiej przerwie przerobiliśmy także materiał z zakresu działania drużyn sanitarnych według instrukcji wojennych. Przećwiczyliśmy stałe elementy, takie jak opatrywanie ran, czy wykorzystanie pasów noszowych.

Sposoby przenoszenia rannych przy użyciu pasów noszowych
Sposoby przenoszenia rannych przy użyciu pasów noszowych
Obroty z noszami – wbrew pozorom nie taka łatwa sprawa.

Ze względu na to, ze w tym czasie muzeum przeżywało oblężenie ze strony najmłodszych, a szkolenie było, ze względu na wykorzystanie realistycznych środków pozoracji, dosyć krwawe, całość odbywała się na zamkniętej dla zwiedzających części obiektu.

Zajęcia zajęły praktycznie cały dzień, toteż dopiero gdy zaczął zwolna zapadać zmrok, przygotowaliśmy nocleg w namiocie z pałatek, co również było okazją do przypomnienia sposobów wykorzystania tego elementy wyposażenia. Część rekonstruktorów z kolei udała się na nocleg do wagonu pancernego.

Następnego dnia, przed otwarciem muzeum dla zwiedzających odbyliśmy krótkie zajęcia praktyczne z zasad walki w terenie miejskim. Niepowtarzalne plenery pozwoliły przez chwilę poczuć się jak podczas walk o kołobrzeską parowozownię.

Gdy do muzeum zaczęli przybywać zwiedzający, weszliśmy w rolę przewodników opowiadając nieco bardziej szczegółowo o historii wagonu pancernego i Straży Ochrony Kolei z pierwszych lat powojennych.

Autor: Kamil Szustak

Franciszek Zieliński – biogram

[Brak zdjęcia]

Zieliński Franciszek

Data i miejsce urodzenia: Brak danych

Narodowość:

Wykształcenie:

Brak danych

Praca i służba wojskowa przed służbą w 18pp:

Brak danych

Służba w 18pp:

Kapral, dowódca Radiostacji

Służba i praca po zakończeniu służby w 18pp:

Brak danych

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Krzyż Walecznych – zadziałania w Kołobrzegu 15III1945r. – utrzymywał łączność radiową ze sztabem pułku, wobec ciągłych uszkodzeń linii telefonicznych. W czasie walk o kolegiatę, akumulator w radiostacji wyczerpał się. Zostawiwszy kolegę przy radiostacji, Zieliński udał się na tyły po nowy. Wracając został ranny w obie nogi. Krwawiąc z nieopatrzonych ran czołgał się z ciężkim akumulatorem wśród ruin. Resztkami sił nawiązał łączność ze sztabem, po czym zemdlał z upływu krwi.

Rany i kontuzje:

Ranny w obie nogi 15III1945r. w Kołobrzegu.

Data i miejsce śmierci: Brak danych

Dodatkowe informacje:

Opracowano na podstawie książki „Osiemnasty Kołobrzeski” Juliusza Malczewskiego

Dodatkowe zdjęcia:

Mikołaj Zielenko – biogram

[Brak zdjęcia]

Zielenko Mikołaj (syn Jana?)

Data i miejsce urodzenia: 1912r.(?)

Narodowość:

Wykształcenie:

Brak danych

Praca i służba wojskowa przed służbą w 18pp:

Brak danych

Służba w 18pp:

Kapral, strzelec RKM, 1 batalion piechoty

Służba i praca po zakończeniu służby w 18pp:

Brak danych

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Krzyż Walecznych – za działania w Kołobrzegu 15III1945r.,podczas walk o kolegiatę – podczas szturmu na kolegiatę, niemieckie moździerze odcięły ogniem pierwszą grupę nacierającychod reszty sił, kpr. Zielenko podkradł się pod stanowiska niemieckich moździerzy i ogniem z RKM zlikwidował obsługę najbliższego moździerza, pozostałe obrzucił granatami, zmuszając Niemców do ucieczki. Dzięki temu główne siły mogły dotrzeć do kolegiaty i wesprzeć walczących w świątyni. W walce tej był ranny, ale mimo nalegań sanitariuszy pozostał na pierwszej linii.

Rany i kontuzje:

Ranny 15III1945r. w Kołobrzegu.

Data i miejsce śmierci: Brak danych

Dodatkowe informacje:

Opracowano na podstawie książki „Osiemnasty Kołobrzeski” Juliusza Malczewskiego

Na liście rannych 15III1945r. figuruje Mikołaj Zieliczko, prawdopodobnie chodzi o tę samą osobę, ponieważ jednak nie da się tego ustalić z całą pewnością, dane z listy rannych oznaczono „?”

Dodatkowe zdjęcia:

Stanisław Ziarkowski – biogram

Źródło: CA MO RF, 1948r.(?), po powrocie do ZSRR

Ziarkowski Stanisław, syn Władysława

Data i miejsce urodzenia: 28IV1900r., Pińsk

Narodowość: Polak

Wykształcenie:

Szkoła powszechna w Pińsku (do klasy 4) – 1914r.?

Szkoła śednia w Moskwie (klasy 5 i 6) – 1917r.

Oficerska Szkoła Łączności w Leningradzie – 1926r.

Akademia im. Frunzego – 1934r.

Praca i służba wojskowa przed służbą w 18pp:

Służba w Armii Czerwonej od IX1919r.

Szeregowiec, 4 zapasowy pułk strzelecki – 28 IX 1919-I 1920r.

Na leczeniu w szpitalu wojskowym w Samarze I-VII 1920r.

Politruk kompanii i p.o. Sekretarza-komisarza wojskowego, 3 zapasowy batalion strzelecki (przeformowywany o początku 1921r. w 3 zapasowy pułk strzelecki) – VIII 1920-I 1921r.

Politruk kompanii, 147 pułk strzelecki, 80 Brygada Strzelecka, 27 Dywizja Strzelecka – II 1921r.

Pomocnik komisarza wojskowego i politruk – samodzielne oddziały kolejowe i kawaleryjskie 80 BS – III-VII1921r. W tym czasie:

                – Przewodniczący Politproswietu (instytucja zajmująca się edukacją polityczną) Brygady;

                – Zarządzający klubem Brygady;

                 – Odpowiedzialny za pracę partyjną sztabu;

                – Udział w Wojnie Domowej przeciwko oddziałom Masłaka (Bunty wzniecane przez ludzi Nestora Machno) – IV-VII1921r.

Sekretarz komisarza wojskowego Brygady, 80 BS – VII 1921 – IV 1922r.

Politruk kompanii, kopania łączności 80 BS – IV-IX 1921r.

Kursant szkoły łączności w Leningradzie IX 1922-IX1926r.

Dowódca plutonu szkoły pułkowej, 10 pułk łączności, Moskiewski Okręg Wojskowy – X 1926 – IV 1929r.

Dowódca i politruk kompanii, 10 pułk łączności – V 1929 – III 1931r.

Słuchacz Akademii im. Frunzego – IV 1931 – IV 1934r.

Szef łączności dywizji, 24Dywizja Strzelecka, Ukraiński Okręg Wojskowy – V 1934 – I1935r.

Szef sztabu, 3 pułk łączności – II 1935 – II 1936r.

Awans do stopnia majora 17II1936r.

Pomocnik szefa 1 oddziału w dowództwie łączności RKKA – III 1936 – I1938r.

Starszy wykładowca taktyki, Woroneska Wojskowa Szkoła Łączności – I 1938r. – III 1938r.

Starszy wykładowca służby łączności, Woroneska Wojskowa Szkoła Łączności – IV 1938 – I1940r.

Zastępca naczelnika działu nauczania, Woroneska Wojskowa Szkoła Łączności – 29I1940 – VII1941r.

Awans do stopnia podpułkownika 10XII1940r

Kierownik cyklu wojskowo-taktycznego – Oficerska Szkoła Łączności Wojsk WNOS (Powietrznej Obserwacji, Alarmowania i Łączności)–28VII1941r. – III1944r.

Delegacja do WP – marzec 1944r.

Zastępca dowódcy pułku do spraw liniowych, 12 pułk piechoty  DP – 21III-V1944r.

Dowódca pułku – 3 zapasowy pp – V1944r.-III1945r.

Awans do stopnia pułkownika 1X1944r.

Służba w 18pp:

Pułkownik – dowódca pułku 4III45-IV1946r.

Służba i praca po zakończeniu służby w 18pp:

Szef sztabu dywizji, 3 Dywizja Piechoty – IV-VIII1946r.

Dowódca dywizji, 4 Dywizja Piechoty – IX1946-IX1947r.

Wykładowca i kierownik grupy, Akademia Sztabu Generalnego –X-XI1947r.

Komendant Szkoły Oficerskiej KBW – XII1947r.-VII1948r.

Na własną prośbę wrócił do ZSRR  – VII1948r.

Do dyspozycji działu kadr Dowództwa Wojsk Lądowych Armii Radzieckiej – IX1948r.

Zakończył służbę wojskową 29XI1948r.  Przeniesiony do rezerwy ze względu na stan zdrowia, uznany za zdolnego do służby z ograniczeniami.

Mieszkał w Rostowie jako emeryt wojskowy.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Radzieckie:

Order Lenina – 21II1945r. – Za wysługę lat (25)

Order Czerwonego Sztandaru – 3XI1944r. – za wysługę lat (20)

Order Czerwonego Sztandaru – 17VII1945r. –Za wzorowe dowodzenie 18pp podczas walk na Pomorzu, o Kołobrzeg i na terenie Niemiec – wniosek wymienia miasta zajęte przez pułk, wspomina o licznych zdobyczach i jeńcach oraz forsowaniu Odry bez strat.

Order Wojny Ojczyźnianej II klasy – 30V1945r. – za wzorowe dowodzenie w boju 18 pułkiem piechoty. Wniosek złożony 30IV1945r.

Order Czerwonej Gwiazdy – 29III1944r. – za zasługi w organizacji szkoły oficerskiej i sukcesy w kształceniu oficerów.

Order Czerwonej Gwiazdy – 12IV1944r. – za wzorowe wypełnianie zadań dowództwa. Wniosek niedostępny.

Odznaka „Wzorowy Żołnierz Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej” – za sukcesy w wyszkoleniu bojowym i politycznym.

Polskie:

Order Virtuti Militari V klasy – 3V1945r.

Order Krzyża Grunwaldu III klasy – 13VI1945r.

(Srebrny? Złoty?) Krzyż Zasługi – Rozkaz NDWP nr. 54 z 23II1946r.

Inne:

Czechosłowacki Krzyż Wojenny 1939-1945r. – ?

Rany i kontuzje:

Brak

Data i miejsce śmierci: 6I1974r. Rostow?

Dodatkowe informacje:

Członek WKP(b) od XI1919r.

Pod koniec lipca 1938r. ukarany naganą przez komisję partyjną centralnego zarządu NKO za nie poinformowanie na czas o wydaleniu brata z szeregów Armii Czerwonej i zatajenie narodowości.

Około 1930r. zawarł związek małżeński z urodzoną w 1909r. Warwarą Fiodorowną (nazwisko panieńskie nieznane). Mieli troje dzieci: syna Rostisława, córkę Jelenę (1935r.) i drugiego syna Jewgienija (1938r.).

Dwa arkusze ewidencyjne podają, że Ziarkowski dowodził przez krótki okres czasu 16pp – od III do IV1945r., jednak fakt ten nie znajduje odzwierciedlenia w monografiach tych pułków (z monografii 18pp i innych źródeł wynika ponad wszelką wątpliwość, że dowodził pułkiem podczas walk o Kołobrzeg). Musiał to więc być krótki epizod, o ile miał miejsce. Możliwe też, że wobec problemów jakie z dowodzeniem 16ppmiał major Diergunow, Ziarkowski przez pewien czas pełnił równolegle obowiązki dowódcy 16pp.

Wnioski odznaczeniowe na Order Czerwonej Gwiazdy i Order Czerwonego Sztandaru, jak i treść monografii 18pp zdają się sugerować, ze pułkiem dowodził dłużej niż do 16III1945r. (jak podano w obsadzie stanowisk pułku) – oba wnioski złożone przez gen. Szejpaka – ten ostatni 30VI1945r. – podają jego stanowisko jako dowódcy pułku i dotyczą działań 18pp, w tym również tych po 16III1945r.

Taką charakterystykę płk Ziarkowskiego po objęciu dowództwa pułku można znaleźć na stronie 231 monografii 18pp:

„Uczestniczył w niej [odprawie] nowy dowódca pułku, płk Ziarkowski. Mimo nocnej pory ogolony, w czystym mundurze, wydawał się absolutnym przeciwieństwem ppłk Karpowicza, nie dbającego zbytnio o swój wygląd zewnętrzny. Do podwładnych zwracał się regulaminowo i grzecznie (poprzedni dowódca wszystkim mówił – „ty”), treść rozkazu bojowego przekazał oficerom w sposób zwięzły i zrozumiały. Mimo tego wszystkiego nie wzbudził ich entuzjazmu, nie wiedzieli, jaki okaże się w ogniu, wyglądał na razie bardzo sztabowo, co wśród frontowych wygów nie zaliczano do cech dodatnich.”

Dodatkowo, na stronie 267 możemy przeczytać:

„Dowódca pułku, płk Ziarkowski, nie miał dotąd czasu na znalezienie wspólnego języka ze swoimi podwładnymi. W tym pierwszym okresie styl dowodzenia płk Ziarkowskiego polegał głównie na wydawaniu rozkazów telefonicznych. Nie bardzo orientując się w skomplikowanych warunkach pola walki, dawał mało realne zadania podwładnym, a wszystkich bezustannie popędzał.”

I trochę wyjaśnienia w przypisie:

„Według opinii służbowej, wystawionej płk Ziarkowskiemu po zakończeniu wojny, w czasie walk o Kołobrzeg przebywał on stale na pierwszej linii. Tymczasem, jak wynika z relacji jego zastępcy […], por. Franciszka Sentowskiego, jedyna próba obejrzenia z bliska czołowych pozycji pułku w Kołobrzegu zakończyła się fiaskiem. Jadącego konno dowódcę pułku wraz z towarzyszącymi oficerami ostrzelała niemiecka artyleria na podmiejskich łąkach, konie poniosły i udało się je zatrzymać dopiero w Budzistowie. Dopiero w końcowej fazie walk, gdy sztab przeniósł się do miasta, płk Ziarkowski odwiedzał pododdziały. Najchętniej jednak przebywał w sztabie, co potwierdzają także inni relanci.”

Nieco bardziej pozytywna informacja pojawia się później – miał być pomysłodawcą „ruchomego oddziału szturmowego” (str. 359):

„[Ziarkowski] wpadł na pomysł, by kołobrzeskim wzorem utworzyć oddział ruchomy, coś w rodzaju grupy szturmowej, która pod osłoną ciemności okrążyłaby osiedle [Neu Ranft] od zachodu w celu siania zamętu na tyłach pozycji niemieckich. Miało to ułatwić opanowanie Neu Ranft od czoła. Grupę taką sformowano ze składu 1 kompanii fizylierów oraz plutonu zwiadu pieszego i oddano ją pod dowództwo por. Stanisława Jóźwiaka. Wyruszyła ona z nastaniem ciemności, a rezultaty jej działania przeszły wszelkie oczekiwania. Ostrzelani przez kilkadziesiąt pistoletów maszynowych, zdemoralizowani okrzykami „hura”, hitlerowcy wpadli w panikę i w popłochu opuścili osiedle. W tych warunkach natarcie od wschodu obydwu batalionów było już tylko formalnością.”

W przypisie możemy także przeczytać, że „Pomysł z ruchomym oddziałem szturmowym tak podobał się dowódcy dywizji, ze polecił innym pułkom stosować taką samą metodę, a dowódcy 18 pp powiększyć grupę do stu ludzi, włączając do niej rusznice przeciwpancerne i saperów.

Mimo tego krytycznie oceniono go po walkach o folwark Nordhof w rejonie Koenigshorst – na stronie 387-388, znaleźć możemy informację, że choć nie do końca sprawiedliwie oceniono sytuację (komisja nie doceniła faktycznych sił broniących folwarku), to postawiono mu konkretne zarzuty, które według relacji miały odzwierciedlenie w faktach – „nie miał punktu obserwacyjnego i dowodził nie wychodząc z piwnicy jednego z domów w Kuchhorst, a nie orientując się w terenie dawał dowódcom batalionów nierealne rozkazy, sprowadzające się do polecenia atakowania punktów oporu od czoła, zamiast stosować manewr na obejście wykorzystując właściwości terenu. Zarzucano mu dalej, że nie organizował odpowiedniego współdziałania batalionów z artylerią wsparcia, która przez cały dzień praktycznie nie była zaangażowana w walce. Artylerię organiczną skupił natomiast w jednym miejscu, w wyniku czego hitlerowcom udało się zniszczyć dwa działka kalibru 45mm i tak dalej [..]”

I dalej: „Trudno dziś z całą pewnością stwierdzić, jak rzeczywiście wyglądało dowodzenie w owym czasie, faktem pozostaje, że dowódcę pułku rzadko oglądano na pierwszej linii.

Dodatkowe informacje znajdujemy w „Na drodze stał Kołobrzeg” Alojzego Srogi:

Strona 46: „W 18 pułku [zapoznaje się z oficerami i sztabem][…] nowy dowódca, pułkownik Stanisław Ziarkowski, łącznościowiec z wojskowego wykształcenia, czyściutki, elegancki – jak nie na wojnie – […] mówiący po polsku, […] mający poprawić sytuację w dywizji”

Strony 81-82: „Osiemnastym dowodzi pułkownik Stanisław Ziarkowski. Już trzeci dzień jest dowódcą. Zdawałoby się… Ziarkowski jest łącznościowcem z wojskowego wyszkolenia. I dla niego była to trochę zaskakująca decyzja – skierowanie go na dowódcę pułku piechoty.

W Zieleniewie przyjmuje meldunki z batalionów. Pułkownik, spokojny sztabowiec, czyściutki, ogolony, nie odnosi głosu. Jeszcze nie zna walorów bojowych poszczególnych batalionów i ich dowódców.

Z porucznikiem Franciszkiem Sentowskim, zastępcą do spraw polityczno-wychowawczych, postanawiają wybrać się na rekonesans, bliżej Kołobrzegu. Przygotowano konie.

Na zieleniewskiej, głównej i jedynej ulicy, ktoś melduje się pułkownikowi Ziarkowskiemu:

– Szeregowiec Witold Ostrowski, obywatelu pułkowniku…

Nie musi kończyć. Pułkownik poznaje swego dawnego ucznia ze szkoły łączności, dziś żołnierza kompanii łączności.

Pojechali konno – dowódca, jego polityczny zastępca i adiutant. Daleko nie ujechali. Jeden, drugi granat moździerzowy. Poniósł koń porucznika Sentowskiego w kierunku ich sztabu. Dołączyli za chwilę obaj pozostali jeźdźcy.”

Opracowano na podstawie książki „Osiemnasty Kołobrzeski” Juliusza Malczewskiego, „Na drodze stał Kołobrzeg” Alojzego Srogi oraz danych z CA MO RF, a także materiałów z projektu “Doroga Pamiati” (https://foto.pamyat-naroda.ru/detail/2981982?utm_source=pmt_detail&static_hash=69decaf3b3a11cb6eb02d17c9f531384v1)

Więcej informacji: https://grh18pp.business.blog/2021/11/24/pulkownik-stanislaw-ziarkowski-drugi-dowodca-8-pulku-piechoty/

Dodatkowe zdjęcia:

Źródło: “Osiemnasty Kołobrzeski”, ok. 1946-1948r.
Źródło: CA MO RF, ok. 1935-1943r.

Julian Zajączkowski – biogram

[Brak zdjęcia]

Zajączkowski Julian

Data i miejsce urodzenia: Brak danych

Narodowość:

Wykształcenie:

Brak danych

Praca i służba wojskowa przed służbą w 18pp:

Brak danych

Służba w 18pp:

Szeregowy, strzelec wyborowy

Służba i praca po zakończeniu służby w 18pp:

Brak danych

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Brązowy medal „Zasłużonym na Polu Chwały” – za działania w Kołobrzegu 16III1945r. – „upolował” trzech oficerów i kilku żołnierzy batalionu „Kell”

Rany i kontuzje:

Brak danych

Data i miejsce śmierci: Brak danych

Dodatkowe informacje:

Opracowano na podstawie książki „Osiemnasty Kołobrzeski” Juliusza Malczewskiego

Dodatkowe zdjęcia: