Ubranie maskujące z łyka

Maskujący strój z łyka ‘chodził za mną’ od kiedy przeczytałem o nim w ”Podręczniku dowódcy drużyny piechoty’ (mjr B. Kamyk, MON 1955). Opis był dosyć lakoniczny, jednak dawał pole do popisu wyobraźni:

Ubranie maskujące z łyka (rys. 9) składa się z szerokiej bluzy z kapturem na głowę i spodni, nakładanych na wierzch umundurowania i oporządzenia. Ubrania sporządza się z zielonej tkaniny, do której przymocowane są pęczki z łyka pomalowane na kolor zielony. Ubranie przeznaczone jest do maskowania zwiadowców, obserwatorów i strzelców wyborowych. Strzelec w maskującym ubraniu, w postawie leżącej w kępiastym terenie lub w terenie z różnorodną roślinnością, nie daje się zauważyć na odległość kilku kroków. Waga ubrania 1 kg.

Przez długi czas zbierałem informacje, przy czym nieocenione okazały się źródła rosyjskojęzyczne, przede wszystkim rosyjskie fora rekonstrukcyjne i historyczne. Okazało się, że ubranie to występuje pod rosyjską nazwą ‘маскировочный костюм мочального типа’ lub ‘мочальный масккостюм'(мочал – ros. łyko). Spotyka się także potoczne określenie ‘кикимора’ (przy czym ‘kikimora’ w rosyjskim to także współczesne stroje typu ghillie suit) W końcu udało mi się ustalić, że krój stroju jest identyczny jak białego kombinezonu zimowego. Trochę popchnęło mnie to do przodu – wystarczy taki biały strój odpowiednio zafarbować. Niby proste, ale Rosjanie określają kolor swoim ulubionym słowem-wytrychem: ‘zaszczitnyj’ (ochronny). Niestety, zaszczitnyj to może być w zasadzie wszystko od soczystej trawiastej zieleni po prawie khaki. Zdjęcia historyczne znalazłem tylko czarno-białe, współczesne rosyjskie rekonstrukcyjne kopie mają kolory od Sasa do lasa (przy czym na forach historycznych wszyscy zarzucają sobie niewłaściwy odcień. Dominuje jednak jasna, wyblakła zieleń trawiasta, dlatego zdecydowałem się działać. Strój został pofarbowany zwykłym barwnikiem do tkanin (ok. 2 zł, trzeba godzinę gotować), zmieszane kolory pistacjowy i oliwkowy w proporcji 2-1. Kolor wyszedł niestety zbyt jaskrawy, dlatego konieczne było dwukrotne wypranie z wybielaczem w temperaturze 90 stopni i powieszenie na kilka tygodni na trzepaku. Następnie naszyłem podwójne pętelki z pociętego na paski prześcieradła wojskowego (zużyłem trzy prześcieradła, nieco różniące się odcieniem), w odstępach co 10 cm, przy czym rzędy były przesunięte w poziomie o 5 cm.
Do pętelek przyczepiłem pęczki łyka (kupione na portalu aukcyjnym w cenie 17 zł za kilogramowy warkocz). Wcześniej łyko zafarbowałem, nie rozwijając warkocza, co dało efekt nierównomiernego nasączenia barwnikiem (farby takie same jak użyte do farbowania stroju, lecz tym razem kolor zielony z brązowym, proporcja 2-1).
Zgodnie z instrukcją żołnierz samodzielnie doczepiał łyko zależnie od potrzeb i kolorystyki terenu. Do tego podwójne pętelki umożliwiają mocowanie także świeżej roślinności. Z uwagi na to, że oryginalne zdjęcia pokazują sylwetki z niewielką ilością łyka (najprawdopodobniej zrywało się ono podczas działania), starałem się nie przesadzać z wiązaniem materiału maskującego. Więcej poszło na ramiona i głowę, mniej na spodnie.
Tak powstał strój, który zapewne stanie się ciekawym uzupełnieniem sylwetki strzelca wyborowego naszej grupy. 


Grupa zwiadowców – łyka praktycznie brak… 

Kolejna grupa zwiadu – tutaj widać znacznie więcej materiału maskującego przyczepionego do strojów.

Radzieccy jeńcy (równie dobrze zdjęcie może być pozowane). Z lewej ameba z prawej strój z łyka – widać całkiem sporo materiału maskującego… 

strój z przodu, bez rękawic i kaptura. 

To samo z kapturem i rękawicami. 

Postawa klęcząc – widać, jak ładnie rozmywa się sylwetka strzelca… 

Na drzewku, wśród liści (jabłonka w moim ogrodzie). Buty chromowe radzieckie. 

Autor: Marcin Morawski

SUMMARY

In this text the author describes his pursuit to create a replica of the bast camouflage clothing, developed by the Soviets in the late 1920’s. The photographs present the clothing (fully usable) made on a basis of the ZMK winter camouflage cloting.

Leave a comment