Tak jak w każdej armii, także w Odrodzonym Wojsku Polskim, jak nazywano polską armię tworzoną w ZSRR, istniał szereg nagród, które żołnierz mógł otrzymać zarówno za sukcesy na polu bitwy jak i po prostu za doskonałe wywiązywanie się z powierzonych obowiązków. Najbardziej oczywiste nagrody, to oczywiście odznaczenia wojskowe. Mniej oczywiste, to pisemne podziękowania za udział w konkretnych bitwach lub kampaniach, mające najczęściej postać dyplomów, pochwały oraz awanse na wyższy stopień. Oprócz tego żołnierz mógł zostać nagrodzony np. krótkim urlopem, jednak tego rodzaju nagrody rzadko zostawiały trwały ślad w postaci zaświadczenia, które żołnierz chroniłby jak skarb. Przyjrzyjmy się zatem poszczególnym kategoriom nagród.
Odznaczenia

Charakterystyka służbowa sierżanta Witolda Urbańskiego z 28 pułku piechoty, wymieniająca m.in. dwa odznaczenia bojowe i pochwałę za dobrą pracę .
System odznaczeń w 1 i 2 Armii Wojska Polskiego nie był w pełni jednolity. Choć odznaczenia istniejące w czasach II Rzeczypospolitej przyznawano mniej więcej zgodnie z przedwojennymi zasadami, to sporo zamieszania wprowadziły odznaczenia ustanowione przez nowe władze – takie jak medale „Zasłużonym na polu chwały” (wprowadzone po bitwie pod Lenino) czy Order Krzyża Grunwaldu (ustanowiony 1stycznia 1944r.) – upodobniły one nieco system odznaczeń do radzieckiego, ale równocześnie utrudniły zadanie piszącym wnioski odznaczeniowe (np. z lektury „Osiemnastego Kołobrzeskiego” można by wyciągnąć wniosek, że za niemal identyczny czyn żołnierz mógł otrzymać zarówno brązowy medal „Zasłużonym na polu Chwały”, jak i Krzyż Walecznych). Mniej chętnie nadawano za to inne odznaczenia – np. Krzyż zasługi (choć zwykle trzymano się zasad przedwojennych np. dotyczących przyznawania konkretnych klas odznaczenia osobom o odpowiedniej randze) – odznaczenie to zresztą wkrótce po wojnie uległo pewnej dewaluacji. Jednocześnie żołnierze polscy mogli otrzymać odznaczenia radzieckie i, wbrew dość rozpowszechnionemu poglądowi, nie były one zarezerwowane wyłącznie dla żołnierzy oddelegowanych z Armii Czerwonej.
W czasie wojny i przez pewien czas po niej, odznaczenia wojskowe wydawano wraz z zaświadczeniem tymczasowym, które następnie podlegało wymianie na właściwy dokument. Często też, przy braku odpowiedniego odznaczenia, żołnierz otrzymywał jedynie zaświadczenie i baretkę odznaczenia. Oba te zwyczaje przejęto z Armii Czerwonej, gdzie w czasie wojny również stosowano zaświadczenia tymczasowe o bardzo podobnym wyglądzie a także w przypadku braku odznaczenia wręczano samą baretkę (złośliwi twierdzą, że był to główny powód wprowadzenia w ZSRR baretek w 1943r.).
W Wojsku Polskim stosowano zaświadczenia tymczasowe dwu wzorów (a przynajmniej jedynie dwa ich wzory są mi znane). Z dostępnego materiału wynikałoby, ze oba wzory funkcjonowały jednocześnie, trudno zatem orzec który z nich był wcześniejszy, zwraca jednak uwagę fakt, że jeden z nich wydaje się kopią radzieckiego dokumentu tego typu (przykład obejrzeć można na stronie rkka.ru – http://rkka.ru/docs/images/zbz.jpg – inna sprawa czy był to jedyny wzór takiego dokumentu stosowany w Armii Czerwonej). Dlatego też umownie nazwijmy ten wzór „pierwszym”.
Dokumenty tego typu mają postać prostokąta papieru o wymiarach mniej więcej 17,5cm na 13cm. Ślady perforacji na lewym końcu świadczą, że wypisywano je w bloczku, z którego następnie były odrywane.
W lewym górnym rogu dokumentu widniał orzeł państwowy bez korony, a pod nim napis „Wojsko Polskie”. Poniżej, pośrodku widniał tłustym drukiem tytuł dokumentu: „Tymczasowe Zaświadczenie Nr___” – numer wypisywano ręcznie, lub nanoszono za pomocą pieczątki-numeratora. Poniżej tytułu od lewej zaczynała się treść dokumentu: „Okaziciel niniejszego____” – tu następowała zajmująca dwie linijki rubryka na stopień, nazwisko imię i imię ojca odznaczonego – „odznaczony___” – tu rubryka na nazwę autora rozkazu lub dekretu oraz rubryka na numer owego oraz jego datę. Poniżej, tłustym drukiem i dużymi literami umieszczono napis „ZA BOHATERSKIE CZYNY i DZIELNE ZACHOWANIE SIĘ W WALCE Z NIEMIECKIM NAJEŹDŹCĄ”, a w linijce poniżej, już normalnym drukiem „Orderem, medalem ____” – przy czym właściwą kategorię podkreślano lub wykreślano niewłaściwą. Poniżej znajdowało się po prawej stronie miejsce na podpis (wraz ze stopniem i zajmowanym stanowiskiem) wręczającego odznaczenie, zaś po stronie lewej litery „M. p.” oraz miejsce na datę. Litery te to prawdopodobnie efekt dość bezmyślnego tłumaczenia z rosyjskiego – w dokumentach rosyjskich z tej strony było miejsce pieczęci (opisane właśnie „M.P.”), jednak w polskim dokumencie nie było tam zbyt wiele miejsca na pieczątkę, którą zwykle przybijano między datą a podpisem wręczającego lub bezpośrednio przy podpisie tegoż.



Wzór „drugi” wyglądał podobnie – posiadał podobne wymiary, w lewym górnym rogu również widniało godło i napis „Wojsko Polskie”, poniżej zaś znajdował się tytuł, różniący się od tego w pierwszym wzorze jedynie faktem użycia wyłącznie wielkich liter. Następne rubryki pozostały niezmienione, poniżej ich jednak nie było już napisu o bohaterskich czynach i dzielnym zachowaniu ani rubryki na nazwę odznaczenia, a jedynie puste miejsce, gdzie nazwę tą wpisywano. Na dole zaś po lewej znajdowało się miejsce na datę (już bez liter „M. p.”), a po prawej – na podpis wręczającego, tym razem podzielony na dwie rubryki. Za najlogiczniejsze miejsce na pieczęć większość oficerów uznawała środek dokumentu, nieco powyżej linii daty.

Przykład tymczasowego zaświadczenia drugiego typu – tu akurat od medalu “Za Warszawę”
Oczywiście jak to zwykle bywało w warunkach wojennych, nie zawsze było dosyć blankietów, by starczyło dla wszystkich. Toteż czasem sporządzano zastępcze blankiety (zastępcze wersje dokumentów zastępczych!) z użyciem maszyny do pisania. Czasem również wypisywano zaświadczenia odręcznie. Od 1946r. zaczęto stopniowo zastępować zaświadczenia tymczasowe legitymacjami – nie spotkałem się nigdzie z zaświadczeniem tymczasowym późniejszym niż październik 1946r.

Zastępcze zaświadczenie tymczasowe o nadaniu brązowego medalu “zasłużonym na polu chawały” dla kaprala Stanisława Robaka z 1 Samodzielnego Plutonu Pontonowo-Mostowego.
Inaczej sprawa wyglądała z wprowadzonymi w 1945r. Medalem Zwycięstwa i Wolności oraz Odznaką Grunwaldzką. Ten pierwszy wręczano wraz z dyplomem przypominającym dyplomy awansów na wyższy stopień formatu A4 lub na mniejszych, mających postać prostokąta o wymiarach 15,5cm na 20cm. Odznakę grunwaldzką nadawano początkowo z bardzo ozdobnym dyplomem, później jednak oba te odznaczenia wręczano z legitymacjami, przy czym odznaka grunwaldzka jest przy okazji prawdopodobnie jedynym odznaczeniem, do którego stosowano wczesną, ozdobną legitymację wzoru wprowadzonego w latach 40. do końca lat 80.

“Duży dyplom” medalu Zwycięstwa i Wolności.

“Mały Dyplom” medalu Zwycięstwa i Wolności.

Legitymacja odznaki grunwaldzkiej dla Chorążego Stanisława Rapacewicza z 2 Berlińskiego Pułku Piechoty.
Większość polskich żołnierzy oznaczonych radzieckimi orderami i medalami otrzymała te odznaczenia dopiero po wojnie, w związku z czym najczęściej spotyka się do nich już dokumenty stałe – legitymacje, ewentualnie dyplomy. Żołnierze odznaczeni w czasie wojny otrzymywali zwykle dokumenty tymczasowe, które dopiero po wojnie podlegały wymianie na książeczkę orderową bądź legitymację odpowiedniego odznaczenia.

Legitymacja radzieckiego medalu “Za zwycięstwo nad Niemcami” dla szeregowca Michała Podlaka z 8 Kołobrzeskiego Batalionu Saperów. Co ciekawe – legitymacja podpisana osobiście przez gen. Popławskiego.

Niedatowana legitymacja radzieckiego medalu “Za wyzwolenie Warszawy” dla sierżanta podchorążego stanisława Rapacewicza.
Podziękowania
Zwyczaj wręczania żołnierzom podziękowań głównodowodzącego za udział w bitwach lub kampaniach przejęty został z Armii Czerwonej. Żołnierze radzieccy za np. udział w zdobywaniu miasta mogli otrzymać dyplom (w przypadku szeregowców najczęściej uproszczone zaświadczenie lub nawet tylko odpowiedni wpis w książeczce wojskowej) wdzięczności Stalina. Przykłady takich dyplomów można zobaczyć znów na stronie rkka.ru: http://rkka.ru/docs/personal/thanx.htm. Żołnierze polscy początkowo również dostawali podziękowania od Stalina. Trudno powiedzieć jak do tego podchodzili, ale np. podziękowanie za forsowanie odry było wręczane już nie w imieniu radzieckiego przywódcy, a generała Roli-Żymierskiego, zaś ogólne podziękowanie dla żołnierzy 1AWP wydawane było przez Zarząd Polityczno-Wychowawczy 1 Armii Wojska Polskiego. Oczywiście jak to w warunkach frontowych, blankiety na których wydawano podziękowania różniły się między sobą, czasem też z braku blankietów wydawano je w formie zastępczej – np. pisane na maszynie.

Podziękowanie za Warszawę – bardzo ozdobna wersja – faksymile dokumentu ze zbiorów MWP.
Zwykle podziękowanie takie miało rozmiar 15cm x 11cm lub 21cm x 14cm, choć bywały też podziękowania na kartkach formatu A4. Podziękowania były zazwyczaj ozdobione motywem nawiązującym jakoś do danej bitwy lub przynajmniej godłem państwowym. Niektóre, jak np. podziękowanie za forsowanie Odry nie miały żadnych ozdób, inne miały ornament bardziej skomplikowany, choć nie widziałem nigdy podziękowań tak ozdobnych jak niektóre radzieckie. Niektóre zaświadczenia wydawano na kolorowym papierze – być może miało to znaczenie symboliczne, a może zależało od przypadku – podziękowania za Warszawę widziałem najczęściej na czerwonym papierze, za Kołobrzeg – tylko na niebieskim, jednak brak odpowiednio licznego materiału porównawczego uniemożliwia wyciągniecie jednoznacznych wniosków. Zwłaszcza, że np. podziękowanie za zdobycie miast Pomorza Zachodniego występowało zarówno na papierze zielonym jak i niebieskim.

Podziękowanie za Warszawę na czerwonym papierze.

Podziękowanie za Warszawę na zwykłym papierze dla plutonowego Wojciecha Tomaszewskiego z 2 samodzielnego batalionu ochrony.


Podziękowanie za Złotów, Jastrowie, Nadarzyce, Mirosławiec i inne miasta Pomorza Zachodniego na zwykłym papierze.
Podziękowania były zbyt różnorodne by opisać tu ich ogólny wygląd. Przykłady zobaczyć powyżej i niżej.



Podziękowanie za Wał Pomorski – duży ozdobny dyplom, bardziej zbliżony do radzieckich. Jedyny znany mi egzemplarz tego wzoru, prawdopodobnie lokalna wersja.

Podziękowanie za forsowanie Odry, wariant 1.

Podziękowanie za forsowanie Odry, wariant 2; dla szeregowca Józefa Steppela z 2 samodzielnego batalionu roboczego; dokumet z kolekcji Przemysława Trzeciaka.

Podziękowanie za forsowanie odry, dokumet zastępczy.

Podziękowanie dla żołnierza 1AWP za całokszałt służby; dokumet z kolekcji Przemysława Trzeciaka
Pochwały i awanse
Innym wyrazem uznania były np. pochwały pisemne – pochwał udzielano w rozkazie dziennym, czasem również (choć to prawdopodobnie pojawiło się dopiero po wojnie) wysyłano zawiadomienie rodzinie żołnierza. Każdą pochwałę wpisywano do akt, zaś każdy taki wpis brany był pod uwagę przy decyzjach awansowych. Pochwałę uzyskać można było za wzorowe wykonywanie zadań na czas, za zasługi, które wymagały nagrody, a nie zostały uznane za dostatecznie wielkie, by przyznać za nie jakiekolwiek odznaczenie – dla przykładu, zwiadowca, który wykonał zadanie dokładnie według rozkazu (np. rozpoznał w wyznaczonym terminie wskazany obiekt) dostawał pochwałę. Jeśli jeszcze przy okazji złapał „języka” i było to kolejne tak dobrze wykonane zadanie – mógł liczyć na medal. Mniej bojowo patrząc – pisarz kompanii, który przepisywał dokumenty na czas mógł liczyć na pochwałę. Jeżeli jednak robił to samo w czasie ostrzału artyleryjskiego, gdy większość żołnierzy skryła się w ziemiankach i mimo to wykonał swoją pracę – mógł dostać medal.
Najbardziej cenionym – zaraz po odznaczeniach – wyrazem uznania był awans na wyższy stopień. Oprócz prestiżu, awans przynosił też całkiem wymierne korzyści – np. wyższy żołd czy większy wpływ na własny los. W czasie wojny najczęściej żołnierzom nie wręczano zwyczajowego dyplomu mianowania na wyższy stopień, jednak pisemnym śladem pozostawał sam zatwierdzony wniosek awansowy (choć zwykle osoba awansowana nie oglądała go na oczy). O awansie decydował szereg czynników – po pierwsze, ważne było, czy istnieje wakat na stanowisku, które osoba awansowana powinna objąć w związku ze stopniem (nie miało to może znaczenia w przypadku awansu na kaprala, ale np. w przypadku awansu na sierżanta – już tak); po drugie rozważano kompetencje osoby przedstawianej do awansu (to również nie miało wielkiego znaczenia w niektórych przypadkach); Po trzecie wreszcie brano pod uwagę ogólne zachowanie i dotychczasową służbę danego żołnierza – Tu liczyły się wszystkie odznaczenia i pochwały, ale także wszelkie zasługi, które nie doczekały się nagrody, ale nie zostały zapomniane.

Odpisy awansów, podające krótkie uzasadnienie.
Powyższe opracowanie oczywiście nie wyczerpuje tematu, może również zawierać błędy i nieścisłości. W związku z tym tak jak zawsze chętnie zapoznam się wszelkimi merytorycznymi uwagami. W tym miejscu chciałbym również podziękować wszystkim, którzy kontaktowali się ze mną po publikacji poprzednich artykułów, zwłaszcza wszystkim tym, którzy podzielili się wiedzą i udostępnili posiadane dokumenty.

Inny dowód uznania – nadanie ziemi wraz zabudowaniami na Ziemiach Odzyskanych. Właściciel tego dokumentu – st. wachmistrz Łukasz Trusz z żandarmerii 6DP – z nadania nie skorzystał.
Autor: Kamil Szustak
SUMMARY
The text discusses various written “gratitude” documents used in the Polish Army in the East – award documents, gratitude certificates, promotions etc. and gives examples of those from author’s collection. Since the article was written in February 2013, some documents may have changed ownership in the meantime.
