“Schwedenschanze 2011” – Ćwiczenie 24-godzinne

W dniach 2-3 września 2011 r. w lasach okolicy Prudnika odbyło się 24-godzinne ćwiczenie polowe GRH „Osiemnasty Kołobrzeski”.

Kryptonim ćwiczenia – „Schwedenschanze” – został zaczerpnięty od nazwy gospody, która istniała w podprudnickim lesie do końca II wojny światowej i została spalona podczas ciężkich walk na tym terenie na przełomie 1944 – 1945. Scenariusz zajęć został więc mocno osadzony w historycznych warunkach terenowych, obejmując miejsca, na których faktycznie toczyły się długotrwałe zmagania wojsk niemieckich i Armii Czerwonej. Co prawda w walkach tych nie uczestniczyły jednostki WP, jednakże  sam przebieg ćwiczeń odpowiadał ówczesnym realiom.

W zajęciach wzięło udział czworo rekonstruktorów, tworząc improwizowaną grupę zwiadu, składającą się z dowódcy – porucznika uzbrojonego w pistolet TT, strzelca w stopniu kaprala  z cenzusem uzbrojonego w KB Mosin, szeregowego służby łączności uzbrojonego w KB Mosin oraz fizyliera uzbrojonego w pm PPSz. Wszyscy członkowie patrolu dysponowali wyposażeniem niezbędnym do bytowania oraz dłuższego działania w terenie, w tym racją żywnościową.

W dniu 2 września grupa dotarła do całkowicie zrujnowanych budynków, znajdujących niemal dokładnie w miejscu, w którym istniała gospoda „Schwedenschanze” (zgodnie ze scenariuszem – bezpośrednio przed rubieżą styczności z nieprzyjacielem), gdzie przygotowała bytowanie. Noc okazała się pogodna i wyjątkowo ciepła, a jedyną uciążliwością była wielka ilość komarów i innych owadów. O świcie przygotowano skromne śniadanie, składające się z chleba, słoniny, cebuli i herbaty. Następnie patrol przeniknął na ziemię niczyją, kierując się na pobliski most na rzece Prudnik i położony w pobliżu młyn wodny. Trasa wiodła przez dawny pas taktyczny, pocięty transzejami, sztucznymi przeszkodami wodnymi oraz ruinami budynków. Temperatura rosła z każdą godziną i marsz stawał się coraz bardziej uciążliwy. Niestety, na miejscu okazało się, że opuszczony i zrujnowany młyn, który w poprzednich latach stanowił znakomite tło do działań jest obecnie remontowany.

Dalsza trasa patrolu wiodła wzdłuż pasma górskiego, równolegle do dawnej granicy czesko-niemieckiej. Co ciekawe, pomimo ładnej pogody nie napotkano ani jednej osoby. Po drodze, w pobliżu dużego zbiornika przeciwpożarowego grupa zatrzymała się na krótki postój i posiłek. Patrol zakończył się przy pomniku Eichendorfa w pobliżu miejscowości Dębowiec, skąd grupa powróciła do bazy.

Ćwiczenie stało się okazją do dalszego zapoznania z praktycznym wykorzystaniem elementów umundurowania i wyposażenia a także przećwiczenia historycznej taktyki, nieco odmiennej od współczesnej, która stosowana jest w bieżącej działalności stowarzyszenia. Dały również znać o sobie otarcia stóp, na co niewątpliwie duży wpływ miał upał. Skromna racja wody, przenoszona przez członków grupy (po jednej manierce na osobę) także okazała się niewystarczająca i pod koniec zajęć można było zaobserwować pierwsze objawy przegrzania organizmu.

Autor: Marcin Morawski

SUMMARY

The text describes the first two-day excersises of our reenactment group. During this session, a day-long, over 20 kilometer long patrol was carried.

Leave a comment