
Ktoś czuwa, aby odpoczywać mógł ktoś…
Jest zimny lutowy wieczór. Słońce zaszło kilka godzin temu, na niebie lśnią metalicznie i zimno gwiazdy. Nieprzyjemny, wilgotny chłód rozpełza się po lesie, znad pobliskiego jeziora wstaje lekka mgiełka. U zbiegu piaszczystych dróg w wysokopiennym sosnowym lesie stoi duży głaz z pamiątkową
tablicą – to właśnie tutaj, dokładnie 71 lat temu żołnierze 11 Pułku Piechoty
ze składu 4 DP jako pierwsi przełamali główną pozycję Wału Pomorskiego. Stoimy
przed pomnikiem w szeregu, z zapalonymi pochodniami, w leśnej ciszy
rozbrzmiewają słowa apelu poległych. „Chwała bohaterom !” – odpowiada echo znad
jezior i mokradeł. Dźwięki pieśni „Śpij kolego” odegranej na trąbce kończą tę
podniosłą uroczystość, niknąc wśród odległych leśnych ostępów.

Bunkier obserwacyjny niedaleko przesmyku Morzyca
W ten sposób rozpoczęliśmy swój udział w cyklicznym
projekcie SH ERIKA, poświęconym przełamaniu Pozycji Pomorskiej. Następnego
ranka o świcie stanęliśmy na zbiórce, przygotowując się do najważniejszej
części imprezy – marszu szlakiem walk sprzed 71 lat. Wszyscy umundurowani, w pełnym
oporządzeniu, z wypakowanymi workoplecakami. Na początku odwiedzamy tzw.
„przesmyk śmierci” pomiędzy jeziorami Smolno i Zdbiczno, gdzie zapalamy znicz
przed pamiątkowym kamieniem. Wkrótce nadjeżdża willys z polową kuchnią, której
obsługa serwuje gorącą zbożową kawę. Dalsza droga wiedzie w kierunku
miejscowości Golce. Po dłuższej wędrówce leśnymi przecinkami docieramy nad
jezioro Golce, gdzie zaplanowano dłuższy popas. Kuchnia tym razem wydaje gęstą
zupę, wszyscy z ulgą zdejmują plecaki i rozsiadają się pod drzewami na skraju
plaży. Po obiedzie odwiedzamy pobliską miejscowość, w której zapalamy kolejny
znicz pamięci. Stamtąd idziemy w kierunku przesmyku Morzyce, omijając szerokim
łukiem rozległe bagno. Przy drodze ze Zdbic do Golców odwiedzamy ukryty w lesie
bunkier obserwacyjny. Wreszcie docieramy do Zdbic, gdzie najpierw odwiedzamy
skansen wojskowego sprzętu, a później stajemy w środku wsi – czeka tam na nas
ognisko i niezwykle miłe przyjęcie mieszkańców. Zostaliśmy ugoszczeni pysznym
jedzeniem, ciastem i różnymi napojami. Dobrze po zmroku część rekonstruktorów
wyrusza do miejsca zakwaterowania rzutem kołowym, my natomiast – i jeszcze
czterech kolegów – decydujemy się przebyć ten ostatni odcinek pieszo. Gdy
wracamy do bazy, wieczór dopiero się rozkręca. Do późnej nocy gra akordeon i
rozbrzmiewają wojenne i wojskowe piosenki.

Przesmyk śmierci – jezioro Smolno
Niestety nie możemy wziąć udziału w ostatnich zaplanowanych
częściach imprezy, pilne sprawy zmuszają do powrotu do domu w niedzielny
poranek. Ominie nas zatem niedzielne zwiedzanie schronów na terenie jednostki
wojskowej w Wałczu, Muzeum Grupa Warowna Cegielnia oraz wizyta na wojennym
cmentarzu.

Przesmyk śmierci – jeden ze zniszczonych niemieckich bunkrów
„Przełamanie Pommernstellung” z pełnym przekonaniem zaliczam
do ekstraklasy rekonstrukcyjnych imprez. Zarówno organizatorzy, jak też
uczestnicy pojmują rekonstrukcję podobnie do mnie – jako odtworzenie warunków
życia i służby, trudu i znoju żołnierzy oraz jako hołd dla bohaterów sprzed
lat. Dodajmy do tego perfekcyjną organizację, zaangażowanie i niezwykle przyjazną
atmosferę, bez śladu zadęcia, krytykanctwa i złośliwości. Jest to impreza, na
którą z pewnością i wielką ochota powrócę jeszcze nie raz.

Chwila odpoczynku w marszu
Autor: Marcin Morawski

Skansen w Zdbicach

Ciekawy pomnik na który natknęliśmy się po drodze do Wałcza. W 2018r. pomnika już nie było…
