Zdobywcy Festung Breslau – część I: starszy sierżant Anatolij Kuzmin

To był zakup wspólny. Dwa ordery Sławy III klasy. Wspólny wydatek, a potem ordery do podziału. Oba ordery, sądząc po numerach, z 1945r. Właściwie uznałem, że wezmę cokolwiek – mogę wziąć ten z wyższym numerem. Chyba że ten z niższym okaże się nadanym za walki na Pomorzu lub o Festung Breslau. Szanse znikome – choć przypuszczalny okres nadania by pasował, to Armia Czerwona toczyła wówczas walki w wielu miejscach, a w 1945r. odznaczenia sypały się na oficerów i szeregowców za każdych kilku ustrzelonych wrogów, kilku wyniesionych rannych, czy nawet za doskonałe umiejętności kulinarne…

Awers orderu. Jak widać ucierpiał prawdopodobnie w wyniku intensywnego polerowania.

Pieniądze wydane, ordery kupione, badania zamówione… Karta ewidencyjna nie wyglądała zbyt obiecująco. Oprócz Orderu Sławy na liście był tylko medal „Za zwycięstwo nad Niemcami”.

Dane? Kuzmin, Anatolij Kiriłłowicz, starszy sierżant, rocznik 1925, Ukrainiec, urodzony we wsi Nierubajewka w Rajonie Rowieńskim, Obłasti Kirowogradzkiej, bezpartyjny, wykształcenie niższe*, w Armii Czerwonej od 1944r., w chwili odznaczenia był strzelcem w 1194ps 359DS… na oko jeden z niezliczonych anonimowych piechurów z równie anonimowej jednostki. Jedyną ciekawostką był przydział w czasie wypełnienia karty, w marcu 1947r.: mechanik lotniczy w 26 gwardyjskim pułku myśliwców, 9 Gwardyjskiej Dywizji Myśliwców.

Mając podstawowe dane można juz było bez większych problemów znaleźć wniosek odznaczeniowy. Bardzo krótki. Napisany czytelnie, na maszynie. Od razu w oczy rzuca się słowo „Breslau”.

Wniosek na Order Sławy IIIkl dla sierżanta Kuźmina

A zatem już wiem, że w moje ręce trafi order z niższym numerem. Warto jednak sprawdzić dane we wniosku. I tak okazało się, że w momencie złożenia wniosku Kuzmin był jeszcze sierżantem i dowodził drużyną w 7 kompani strzeleckiej 1194ps, 359DS w 6 Armii 1 Frontu Ukraińskiego. Już pojawia się pierwsza niezgodność, ponieważ wniosek mówi o tym, że służbę w Armii Czerwonej zaczynał w 1945r., a na wojnie jest od marca 1945r. Prawdopodobnie jednak jest to pomyłka i poprawną datę wstąpienia do wojska podaje karta ewidencyjna. W danych podstawowych znalazła się też informacja o zranieniu 9. Marca 1945r. Czyli żołnierz z późnego rocznika, prawdopodobnie rzucony na front świeżo po kursach podoficerskich.

Sama treść wniosku, jak wspomniałem, była dość lakoniczna:

„Sierżant Kuzmin okazał męstwo i odwagę. W mieście Breslau 7.3.1945r. w bojach o 575 kwartał jako pierwszy przedarł się do elektrowni i prowadził nieprzerwany ogień do czasu podejścia swoich towarzyszy. Gdy drużyna przyszła, tow. Kuzmin szybko oczyścił całą elektrownię z przeciwników. Osobiście zniszczył 9 niemieckich żołnierzy i oficerów.

Był ranny w tych bojach, ale kontynuował walkę.”

Wyglądało na to, że powinno się udać łatwo znaleźć wskazane miejsce. Okazało się jednak, ze nikt nie słyszał, by Niemcy oznaczali kwartały numerami. Nie udało się też trafić na ślad mapy, która by taką numerację zawierała. Sporo wskazywało, że wydarzenia miały miejsce nieco bliżej centrum miasta, stąd pojawiła się sugestia, ze mogło chodzić o jakąś elektrownię przyzakładową. Liczba obiektów przemysłowych we Wrocławiu nie dawała szansy na to, by zgadnąć który to obiekt, nawet gdyby jakimś cudem udało się odtworzyć pozycję 7 kompanii tego dnia.

Na jakiś czas order poszedł do szuflady, a sprawa pozostała nierozwiązana. Jednak parę miesięcy później, dzięki uprzejmości kolekcjonera z Wielkiej Brytani, udało mi się uzyskać dostęp do radzieckiej mapy sztabowej z 1945r., pokazującej Breslau z numerami kwartałów. Okazało się, ze numeracja nadana została przez radzieckich kartografów dla lepszej orientacji w mieście. Kwartał 575 odnalazł się w pobliżu kościoła św. Karola Boromeusza, między ulicami Opitzstrasse (dziś ul. Żelazna), Gabitzstrasse (Gajowicka), Yorkstrasse (Jemiołowa) i Gerderstrasse (Grochowa).

Fragment radzieckiej mapy sztabowej z okresu walk o Festung Breslau. Dla lepszej orientacji zaznaczono punkty charakterystyczne: 1.Kwartał 575 wspomniany we wniosku; 2.Kościół pw. św. Karola Boromeusza; 3.Hindenburgplatz, obecnie plac Powstańców Śląskich, słynne wrocławskie rondo bez ruchu okrężnego.

Cóż, miasto, które zostało zniszczone prawie w 80% mogło się zmienić, ale nie kojarzyłem w tym miejscu obiektu, który mógłby być elektrownią. Poza bursą przy ul. Jemiołowej, wszystkie budynki wyglądały na powojenne. Okazało się jednak, że jeden z budynków w tym kwartale zachował się w 1945r. całkiem dobrze i dopiero powojenna przebudowa sprawiła, że nabrał „PRL-owskiego” wyglądu. To budynek dzisiejszego Międzynarodowego Laboratorium Silnych Pól Magnetycznych i Niskich Temperatur.

Dzisiejszy widok frontowej elewacji Laboratorium (zdjęcie ze strony polska-org.pl)

W 1945r. mieściła się tam stacja elektryczna (potocznie nazywana elektrownią) przetwarzająca prąd zmienny na prąd stały dla zasilania miejskich tramwajów. Choć budynek po wojnie bardzo się zmienił, w dzisiejszej bryle można dostrzec podobieństwo do wyglądu pierwotnego.

Pierwotny wygląd frontowej elewacji “elektrowni”, lata 20.-30. Choć budynek bardzo się zmienił, w dalszym ciągu da się dostrzec w jego obecnym wyglądzie ślady pierwotnej bryły. (zdjęcie ze strony polska-org.pl)

W tym momencie nie było już wątpliwości, że udało się odnaleźć właściwy obiekt. To ten właśnie budynek zdobył i oczyścił z wrogich żołnierzy w marcu 1945r. sierżant Kuzmin. Co ciekawe, jak się dowiedziałem, wewnątrz budynku zachowano większość urządzeń związanych z pierwotnym przeznaczeniem budynku.

Widok z boku na budynek “elektrowni”, 1957r. Widoczne wykopy to raczej efekt prac budowlanych niż pozostałość po wojnie (zdjęcie ze strony polska-org.pl).

Na temat dalszych losów samego Anatolija Kuzmina nie udało się wiele dowiedzieć. Jak wynika z karty ewidencyjnej odznaczonego, po wojnie zmienił specjalizację, ale pozostawał w wojsku, co najmniej do roku 1947. W 1985r. otrzymał „rocznicowy” Order Wojny Ojczyźnianej I kl., dożył więc co najmniej 60. Urodzin. Ze względu na skąpe dane w radzieckich archiwach na temat szeregowców i podoficerów, Anatolij Kuzmin pozostanie jednak jednym z anonimowych piechurów, którego z tłumu wyróżniła tylko śmiała akcja we Wrocławiu.

Informacja odnośnie odznaczenia “rocznicowym” Orderem Wojny Ojczyźnianej I kl. w 1985r.

Autor: Kamil Szustak

Specjalne podziękowania dla Macieja Mądrego z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Ślaska za pomoc w zidentyfikowaniu “elektrowni”.

*czyli podstawowe – pełne lub nie.

Leave a comment