Spolszczenie radzieckiego szynela

Wiosenna noc śmierdziała spalenizną i trupem. Gdzieś daleko, od czasu do czasu rozlegał się grzmot artylerii, jednakże w zrujnowanym miasteczku panowała cisza – niezwykła po ostatnich kilku dniach zaciętego boju. Drzwi do pokoju otworzyły się gwałtownie i do pokoju wpadł łącznościowec z drugiej kompanii.

– A kaj masz mantel? – siedzący w rogu żołnierz z naszywkami wojsk samochodowych, który do tej pory zawzięcie mieszał łyżką w menażce ( jakby od tego miały zmienić się proporcje kaszy i wieprzowiny)  podniósł głowę i pytająco spojrzał na przybysza.

– A straciłżech na tych pierońskich drutach – odpowiedział zagadnięty – nowego nie dostana, a poranki jeszcze zimne. Od jednego Rusa za szwabskie cygarety wycyganiłem szynel. I do ciebie Marcinku mom teraz sprawa.

Ten do którego skierowane były ostatnie słowa – niemłody już fizyler – siedział w kącie i przy migoczącym świetle naftowej kopciuchy zrobionej z mosiężnej łuski naszywał łatkę na bryczesy.

– Tak i co tobie Marku potrzeba? – zapytał, nie odrywając oczu od roboty.

– Jakbyś mi tak go piknie przerobił na polski krój? Jakoś tak w ruskim mi nie podchodzi. Jeden taki z pułkowych armat chciał mi sprzedać niemiecki kradmantel, ale przeca w feldgrau z kablem nie poleza, bo mnie zaroz jakiś narwany fizylierek na durszlak przerobi…

– Dałoby się, ale do tego maszyna potrzebna…

– A jest maszyna, dwa domy dalej, tam kaj razwiedcziki siedzą. W piwnicy cały warsztat krawiecki, maszyna Singera, manekiny, nożyce, zicherki…

– Da się zrobić. Zapięcie zrobimy z przodu, pagony i guziki polskie, bedzi jak złoto. Jeśli do południa jutro nie ruszymy, to zrobię. Choć nie powiem, roboty sporo…

– No to przeca nie za darmo – obruszył się telefonista – w zamian zegarek dam, i to nie żadyn niemiecki, ale ruski oficerski!

– Taż ja się o zapłatę nie pytam! Płaszcz bedzi galanty, tylko chwilkę trzeba poczekać… Ale i zegareczek, nie powim, zda się.

Punktem wyjściowym do projektu była rodzinna opowieść o tym, jak żołnierze I Armii Wojska Polskiego spolszczali radzieckie szynele. Dostępny materiał fotograficzny pokazuje, że w tym okresie polscy żołnierze – oprócz przydziałowych polskich płaszczy – używali również płaszczy niemieckich i radzieckich szyneli. Opisane we wspomnieniach „przerobienie na krój polski” musiało być możliwe przy pomocy najprostszych metod i dostępnych na froncie środków. Jako krawiec amator postanowiłem spróbować odtworzyć taką przeróbkę.

Podstawą prac był radziecki szynel szeregowca, wykonany z szorstkiego sukna w kolorze burym. Egzemplarz był w stanie magazynowym, niestety z widocznymi przebarwieniami oraz całkowicie zniszczoną podszewką (najprawdopodobniej zjedzoną przez myszy).

Postanowiłem wprowadzić  najbardziej charakterystyczne na polskiego płaszcza elementy w postaci zapięcia na guziki centralnie pośrodku sylwetki (radzieckie szynele zapinane są na haftki po prawej stronie sylwetki), naramienników oraz patek na mankiecie służących do zwężania rękawa. Nie zdecydowałem się na uszycie charakterystycznego polskiego szpiczastego kołnierza, ponieważ wiązało się to ze zbyt daleką ingerencją w płaszcz, sprzeczną z założeniem przeróbki.

Na początku trzeba było odpruć radzieckie patki na kołnierzu oraz sukienne płaskie pagony (celowo używam rusycyzmu „pagony”, ponieważ mówimy o płaszczu radzieckim). Dalej, konieczne było usunięcie starej podszewki, która nie nadawała się do użytku. Została ona wycięta, ponieważ jest wszywana w szwy konstrukcyjne i wyprucie wymagałoby rozprucia całego płaszcza. Następnie, po wymierzeniu szeroka poła płaszcza została odcięta, a sukno z niej wykorzystane do wykrojenia naramienników i patek. Później podłożyłem krawędź poły w nowym kształcie, zeszyłem ją z wykrojonym z cienkiego płótna rewersem podszewki i zrobiłem w niej dziurki na guziki. Rewersy podszewki gorsu zostały przyszyte ręcznie do płaszcza. Dalej uszyłem naramienniki i wszyłem je w szwy barkowe oraz uszyłem patki i wszyłem w szwy rękawów.

Ostatni sznyt dały mosiądzowane repliki guzików 1 AWP oraz czarno-błękitne trójkąty łączności naszyte na kołnierz (wykonane z dwóch zeszytych kawałków farbowanego płótna).

Przeróbka zajęła kilka godzin z wykorzystaniem prostej domowej maszyny i sporej ilości szycia ręcznego. Używałem matowych nici w kolorze zbliżonym do koloru sukna.

Co ważne – nie jest to kopia polskiego płaszcza i nie może być jako taka traktowana. Różnic jest zbyt wiele – przede wszystkim polski płaszcz jest o wiele bardziej obszerny, rozkloszowany od pasa w dół. Tego niestety nie da się przerobić, ponieważ po prostu zabraknie nam tkaniny. Tym niemniej wykonany egzemplarz jest zgodny z prawdą historyczną i będzie ciekawym wyjątkiem od reguły w wyglądzie dla jednego z członków naszej grupy.

Beletryzowany wstęp do artykułu jest moim wyobrażeniem „jak mogło to wyglądać”.

Autor: Marcin Morawski

SUMMARY

In this text, the author describes his project to “polonise” Soviet soldier’s overcoat. The project has been based on the historical sources which mention this as a process done sometimes by those soldiers of the Polish Army in the East who had been issued Soviet overcoats instead of M43 Polish overcoat. The photographs used show the actual overcoat modified by the author. The coat is currently used by one of the group members, whose alter ego in the reenactment is a communications specialist.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s