Zapomniane sylwetki II wojny światowej – część 3: Volkssturm, Isergebirge grudzień 1944

Ofiarnie i z ochotą odpowiedzieli mieszkańcy naszych umiłowanych gór na zarządzenie gaulateira Śląska – Hankego o utworzeniu niemieckiego Volkssturmu. Nie dość, że w ciągu niespełna dwóch tygodni powstały niezbędne struktury zbrojne, to jeszcze nie zabrakło chętnych do ćwiczenia się w wojennym rzemiośle! Jak słusznie mówi instrukcja Volkssturmu: „żadnych rozwlekłych gadek, same praktyczne ćwiczenia!” I oto ochotnicy z okręgu Hirschberg stanęli w miniony piątek na zbiórce przy stacji kolejowej w Jacobstahl. Plan działania – manewry terenowe w zimowych górach. Pierwszy głos zabrał wyśmienity
mówca, stary towarzysz partyjny Kneipp. Nasze ukochane góry – mówił – staną się opoką, na której roztrzaskają się dzikie bolszewickie hordy. Niczym krew wsiąka w piach, tak i oni wsiąkną w nasze cudne doliny, by znaleźć w nich jedynie mękę i zgon. Niech każdy dzielny mieszkaniec gór – wezwał – nie ulęknie się nawet najcięższych ofiar i trudów, z wiarą w ostateczne zwycięstwo. Nie powstrzyma nas
nawet srogi mróz i głęboki śnieg, będziemy nieugięci, twardzi i zahartowani jak stal ! – po wygłoszeniu tych podniosłych słów towarzysz partyjny Kneipp udał się saniami do gospody w Karlstahl, natomiast żołnierze Volkssturmu przystąpili do ćwiczeń.

Jako pierwszy czekał ich długi, nocny marsz narciarski na szczyt Tafelfichte. Wszyscy uczestnicy znieśli te trudy nad podziw dzielnie, nawet instruktorzy – podoficerowie strzelców alpejskich – z uznaniem wypowiadali się o umiejętnościach narciarskich naszych górali. Następnie cała grupa zjechała przez Gross Iser do Karlstahl, gdzie zaplanowano dalsze wojskowe ćwiczenia. Strzelanie, okopywanie się w głębokim śniegu, rzuty granatem i obsługa pięści pancernych – zajęło to czas do wczesnego  popołudnia. Na koniec ogłoszono zawody w biegu narciarskim, do którego zgłosiło się kilkunastu
najsprawniejszych narciarzy. Dzień zakończył się w gospodzie Schneidera w Karlstahl. Strudzeni lecz dumni volksturmiści, nad tradycyjną niemiecką kiełbasą i przy kuflu wyśmienitego lwóweckiego piwa do późna w noc śpiewali piękne wojenne i partyjne pieśni. Możemy być spokojni o losy naszej małej ojczyzny, gdy strzegą jej tacy obrońcy !

Rubezahl 12 grudnia 1944

Prezentowana sylwetka przedstawia żołnierza Volkssturmu  z okręgu Hirshberg (Jelenia Góra) z okresu końca 1944 r. Volkssturm na Śląsku powołany został zarządzeniem gaulaitera Hankego z października 1944 r. Zgodnie z zarządzeniem, volkssturmiści mieli we własnym zakresie zapewnić sobie ubiór i wyposażenie (w tym buty, menażkę, koc i plecak). Prezentowany volksstrumista wyposażył się odpowiednio do spodziewanych walk w terenie górskim. Jako doświadczony turysta i narciarz ma na sobie bawełniane kalesony do kolan, bawełnianą grubą koszulę wkładaną przez głowę, wełniany sweter i wełniane spodnie górskie (tzw. pumpy), odpowiednie i do wędrówki i do jazdy na nartach. Do narciarskich butów o charakterystycznym kwadratowym nosie założył wysokie cienkie podkolanówki oraz grube wełniane skarpety. Brezentowa kurtka typu anorak to również górska klasyka.

Przynależność do formacji wojskowej podkreśla standardowa niemiecka czapka feldmutze (chociaż bez armijnych insygniów), zaś oznaką rozpoznawczą volkssturmu jest opaska na lewej ręce. Reszta dobytku mieści się w plecaku. Volkssturmista używa swoich prywatnych nart i kijków.

Objaśnienie nazw geograficznych:
Jacobstahl – Jakuszyce
Karlstahl – Orle
Gross Iser – obecnie nieistniejąca wieś na Hali Izerskiej
Tafelfichte – Smerek

Fotografie wykonano w rejonie Orla.

Tekst z gazety „Rubezahl” (Liczyrzepa) jest literacką
fikcją.

Autor tekstu: Marcin Morawski

Leave a comment