
W minioną sobotę, jak co roku, z Oleśnicy wyjechał Pociąg Repatriantów. W tym roku pociąg pojechał wydłużoną trasą z Oleśnicy do Wieruszowa. Prócz szeregu bydlęcych wagonów, pociąg zabrał także odkryta platformę z kuchnią polową i żołnierzami polskimi i radzieckimi oraz dwa wagony osobowe z lat 20. Wydarzenie to upamiętnia powojenne przesiedlenia ludności i zasiedlanie „Ziem Odzyskanych”.
Na zaproszenie organizatora, Oleśnickiego Stowarzyszenia Miłośników Techniki „Olsensium” i stowarzyszenia „Arma” w wydarzeniu wzięła także udział czteroosobowa reprezentacja rekonstruktorów GRH „Osiemnasty Kołobrzeski”. Ze względu na brak dostatecznej ilości broni, zdecydowaliśmy się na wystawienie sylwetek „niebojowych” – powracających ze szpitala wojskowego ozdrowieńców oraz pracowników kolei radzieckiej – inspektora kolejowego w stopniu technik-lejtnanta i agenta ochrony ładunku Zmilitaryzowanej Ochrony NKPS.

Organizatorom udało się oddać klimat tamtych lat, do czego oprócz starań przyczyniły się także czynniki obiektywne – stan dworców na trasie idealnie pasował do terenów, przez które niedawno przetoczył się front. Dopisali również repatrianci – wielu miało naprawdę dobrze przygotowane stylizacje, a w wagonach podróżowały z nimi kury, króliki, a nawet koń.

Organizator zapewnił uczestnikom moc atrakcji. O prawie wstępu do pociągu decydowało zaświadczenie z Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, na którym na każdej stacji uczestnicy otrzymywali pieczątki potwierdzające rejestrację w punkcie. Na trasie pociąg został także napadnięty przez grupę niemieckich niedobitków, którą jednak dzielnym żołnierzom polskim i radzieckim udało się po krótkiej walce pokonać. Pociąg zabrał ze sobą również niewielką orkiestrę, która umilała pasażerom podróż odgrywając popularne w epoce utwory.

Pociąg Repatriantów to nie tylko fajna impreza rekonstrukcyjna, ale także ciekawy sposób przypominania o historii i aktywizacji społeczności lokalnych – większość repatriantów i pasażerów stanowili mieszkańcy miejscowości zaangażowanych w projekt, a każdorazowy wjazd pociągu na stację witany był przez tłumy.
Autor tekstu: Kamil Szustak
