Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej cz. XVII – podpułkownik Wiśniewski

W 1880r. Niewielka wieś Konstantynowka nad rzeką Kriwoj Torec (ukr. Krywyj Toreć) dość niespodziewanie stała się węzłem kolejowym, w którym połączyły się Kolej Kursko-Charkowsko-Azowska z Koleją Charkowsko-Sewastopolską. W tym czasie tereny obecnego Zagłębia Donieckiego przyciągały zagraniczny kapitał. Konstantynowką zainteresowali się akurat inwestorzy z Belgii. Od 1895r. Belgowie rozpoczęli w rejonie wsi budowę zakładów ceramicznych i chemicznych. Następnie zaś powstały tam zakłady produkcji butelek (1897r.) oraz szkła polerowanego i luster (1899r.). Rozwój przemysłu przyciągnął wielu szukających pracy ludzi z różnych zakątków Imperium Romanowów – o ile 1860r. Konstantinowka liczyła 29 mieszkańców (ponad 300 licząc razem z wchłoniętą później Santurinowką), o tyle w 1897r. Liczyła ponad 3100 ludzi. Wśród ludności napływowej, prócz Rosjan i Ukraińców trafili tam także m.in. Ormianie, Żydzi czy Polacy. Mniejszość polska musiał być na tyle liczna, ze w początkach XXw. W Konstantinowce działała polska szkoła.

Konstantinowka, ok. 1900-1914r. (Wikipedia)

Wśród przybyłych za chlebem mieszkańców Królestwa Polskiego była także pochodzaca z Kalisza rodzina Marcelego Wiśniewskiego. Brakuje niestety bliższych danych na temat dokładnego składu rodziny, wiadomo natomiast, że syn Marcelego, Władysław urodził się w 20. października 1897r. Jeszcze w Kaliszu. Być może rodzina przeniosła się do Konstantynowki już rok później, a może dopiero po doprowadzeniu do Kalisza linii kolejowej w 1900r. Marceli znalazł zatrudnienie w miejscowych zakładach szklarskich. Jego syn w 1907r. ukończył jedną klasę polskiej szkoły w Konstantynowce i na długi czas było to całe jego wykształcenie ogólne. Już w młodym wieku musiał pracować by pomóc w utrzymaniu rodziny. Dość szybko zaczął przyuczać się do zawodu szklarza i znalazł zatrudnienie w miejscowym zakładzie produkcji butelek.

Pomimo iż robotnicy w Konstantinowce stanowili grupę wieloetniczną, praktycznie od początku dochodziło do konfliktów między pochodzącą z Belgii elitą a „miejscowymi” robotnikami – pierwsze zamieszki i strajki miały miejsce już w 1900r., a pretekstem do nich było pobicie przez Belgów dwóch robotników. Władysław zapewne tego nie pamiętał. Zapamiętał za to z całą pewnością – a może i wziął w nim udział – strajk generalny w miejskich zakładach po zamordowaniu przez policję znanego rewolucjonisty. Niepokoje społeczne dawały o sobie znać w różnym natężeniu aż do rewolucji. Środowisko robotnicze było regularnie podburzane (ale też edukowane) przez działaczy socjalistycznych i komunistycznych. Nic zatem dziwnego, że już w chwili wybuchu rewolucji październikowej „czerwoni” cieszyli się w okolicy dużym poparciem.

Władysław Wiśniewski już 15. października 1917r. wstąpił do miejscowego oddziału Gwardii Czerwonej. Przypuszczalnie bardzo szybko też zapisał się do partii bolszewickiej. Od razu też, jako szeregowy żołnierz, wziął udział w walkach przeciwko oddziałom niemieckim i ukraińskim, następnie zaś przeciw „białym” – Krasnowcom i Denikinowcom. W marcu 1918r. został w czasie walki z Niemcami ranny w rękę w rejonie Połtawy (na stacji Potoki). Okolice Konstantinowki przechodziły z rąk do rąk – początkowo region był pod kontrolą „czerwonych”, jednak w kwietniu 1918r. Miasto zajęły oddziały oddziały Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej przy wsparciu wojsk niemieckich. Do listopada działały tam ukraińskie władze, potem jednak miasto zajęli „czerwoni”, a miesiąc później – „biali”. Ocenia się, że do 19.02.1919r. miasto zdobywane było raz przez jedną, raz przez drugą stronę trzydzieści razy. Ludność jednak w większości zdawała się popierać bolszewików – gdy w styczniu 1919r. „biali” zażądali wydania komunistów, nie zgłosił się nikt. W efekcie zebrali na placu dużą grupę robotników i zastrzelili co dziesiątego.

Tego jednak młody szklarz-czerwonoarmista Władysław Wiśniewski mógł już nie widzieć – jego jednostkę rzucano na różne odcinki frontu w Donbasie, ale też rejonie Carycyna. Choć nie miał formalnego wykształcenia, prawdopodobnie należał do „oczytanych robotników” albo po prostu wykazał się inteligencją lub wyższą kulturą techniczną, bowiem od 15. września 1918r. Służył przy sztabie 46 Dywizji Strzeleckiej jako telefonista i majster liniowy. Nowy odcinek pracy musiał opanować dobrze, gdyż na stanowisku tym pozostawał do 5. maja 1919r., po czym został komisarzem wojskowym sztabowego batalionu łączności. Następnie zaś, od września pełnił tę samą funkcję w dywizyjnym magazynie mundurowym. Kariera jego rozwijała się dalej, gdyż w maju 1920r. został politrukiem specjalnego wydziału do walki z bandytyzmem przy sztabie 46DS. W tym okresie dywizja walczyła z Petlurowcami, Niemcami, wojskami Denikina i Wrangla oraz Machnowcami na terytorium Ukrainy i Donbasu. Rozwijającą się szybko karierę polityczno-wojskową przerwało ciężkie zranienie w głowę 19.08.1920r. W Rejonie Małej Tokmaczki koło Dniepropietrowska, podczas walk z oddziałami Wrangla. Choć dłuższy czas przebywał jeszcze w szpitalu, to już 20. sierpnia został oficjalnie zdemobilizowany. Choć wojna domowa trwała nadal, dla niespełna dwudziestotrzyletniego Polaka już się skończyła.

Co mógł robić absolwent jednej klasy polskiej szkoły? W zasadzie – bardzo dużo. Oprócz wyuczonego zawodu szklarza i doświadczenia wojskowego (ale też technicznego, jako specjalista-łącznościowiec) i politycznego był też poliglotą. Znał polski i ukraiński, a najprawdopodobniej także rosyjski. Co ciekawe, według jednego z arkuszy ewidencyjnych władał także czeskim, serbskim i bułgarskim – praca i życie w wieloetnicznym miasteczku robotniczym, a następnie kontakty z jeńcami austro-węgierskimi miała zapewne wpływ na jego wielojęzyczność.

Nie powinno zatem dziwić, ze po wyjściu ze szpitala otrzymał odpowiedzialne stanowisko w administracji cywilnej. Został mianowicie pełnomocnikiem Ludowego Komisariatu Zapasów (NKZ) na rajon Dymerski i zamieszkał w mieście Dymer. Mógł myśleć o ustatkowaniu się – prawdopodobnie jeszcze przed rewolucją ożenił się z rok młodszą Marią, a w 1918r. Doczekali się córki, Antoniny.

W 1933r. Został wezwany na kursy kadry politycznej przy Połtawskiej Wojskowej Szkole Politycznej, gdzie następnie przez dwa miesiące pozostawał jako instruktor. Następnie zaś, w sierpniu tego roku powrócił do Dymeru na poprzednie stanowisko. Z nieznanych przyczyn, jego żona wyjechała w tym czasie do Obłasti Kurskiej.

30.01.1941r. Został wezwany do Dymerskiego Rejonowego Komisariatu Wojskowego na komisję lekarską. Ta uznała go za zdolnego do służby linowej. W przypadku mobilizacji powinien zatem zostać najpewniej oficerem politycznym.

Tymczasem gdy pięć miesięcy później Niemcy dokonały ataku na ZSRR, został powołany na stanowisko naczelnika wydziału mienia ruchomego w sanatorium Armii Czerwonej w Czerkasach. W stopniu wojenintendanta 3 rangi – ten stopień w służbie kwatermistrzowskiej starszemu lejtnantowi bądź kapitanowi w głównych rodzajach wojsk. Najwyraźniej o takim przydziale zadecydowały lata doświadczenia w pracy w państwowej gospodarce. Wydawać by się mogło, że było to stanowisko względnie bezpieczne, jednak już 4 dni po mobilizacji, 27 czerwca kwatermistrz Wiśniewski został lekko ranny – prawdopdobnie podczas bombardowania.

W oparciu o personel sanatorium sformowano przypuszczalnie podlegający dowództwu Frontu Południowego szpital ewakuacyjny nr 1190, gdzie Władysław Wiśniewski objął stanowisko naczelnika wydziału prowiantowego, które piastował do grudnia. 10. grudnia 1941r. objął analogiczne stanowisko w stacjonującym w Uralskim Okręgu wojskowym 71 zapasowym pułku strzeleckim ze składu 103 Zapasowej Brygady strzeleckiej.

Nie pozostawał jednak na tyłach zbyt długo, gdyż w kwietniu 1942r. skierowano go w rejon Moskwy, gdzie 20. kwietnia objął stanowisko zastępcy dowódcy do spraw zabezpieczenia materiałowo-technicznego w 395 batalionie artylerii i karabinów maszynowych 30. Rejonu Umocnionego, w strefie obrony Frontu Centralnego pod Moskwą. Choć w tym czasie Niemieckie natarcie zostało już odparte, 23.08.1942r. Został ponownie ciężko ranny. Ewakuowano go do szpitala w niedalekim Naro-Fomińsku, gdzie przebywał na leczeniu do października.

Po wyleczeniu skierowano go na głębokie tyły, powierzono mu bowiem funkcję naczelnika zaopatrzenia żywnościowego 2. Leningradzkiej Szkoły Artylerii, ewakuowanej wcześniej do Południowo Uralskiego Okręgu Wojskowego. Stamtąd w maju 1943r. ściągnięty został do Moskwy.

Brakuje informacji o tym, czy sam zgłosił się do służby w WP. Bardziej prawdopodobne, że jako Polak został do tej służby skierowany przez Wydział Kadr Ludowego Komisariatu Obrony. W każdym razie oficjalnie 30. maja powierzono mu obowiązki szefa wydziału prowiantowego formującej się właśnie w Sielcach 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Stopień wojskowy zweryfikowano mu jako kapitana. 23.08.1943r. Wydano mu dowód osobisty (czyli legitymację oficerską) identyfikujący go jako oficera 1DP. Prawdopodobnie był to jeden z pierwszych dokumentów tego typu wydanych w obozie sieleckim. Zamówienie na ich druk złożono 5. lipca 1943r., jednak większość z nich nie dotarła do dywizji przed wymarszem. Dokument sam w sobie jest ciekawy – przewidziano je tylko dla oficerów 1 Dywizji, co pozwala przypuszczać, ze w chwili ich projektowania nie spodziewano się formowania kolejnych dużych jednostek. Podobnie jak późniejsze „dowody osobiste” był dokumentem dwujęzycznym. Chociaż widać, że pierwotnie w dokumencie było zdjęcie właściciela, to niestety się nie zachowało.

Powojenne zdjęcie (odwrócone) Władysława Wiśniewskiego i okładka jego dowodu osobistego (zbiory autora).

Gdy dywizja wchodziła do walki pod Lenino, kapitan wiśniewski dalej pełnił tę samą funkcję. Prawdopodobnie podczas bitwy lub tuż po niej został lekko ranny – dokumenty podają datę 14.10.1943r.

Prawdopodobnie ze swoich obowiązków wywiązywał się dobrze, bo, chociaż 11.11.1943r. nie otrzymał żadnego odznaczenia bojowego, to jednak został awansowany do stopnia majora.

Na dotychczasowym stanowisku pozostawał do grudnia, po czym jego kariera wojskowa znów zmieniła kierunek. 30.grudnia bowiem major Wiśniewski został… zastępcą do spraw polityczno-wychowawczych dowódcy 3 Dywizji Piechoty. Był prawdopodobnie pierwszą osobą piastującą to stanowisko. Był też trochę wyjątkiem – większość oficerów politycznych stanowili jednak ludzie, którzy przed wojną przynajmniej wychowywali się w Polsce. Byli to także zwykle ludzie z lepszym wykształceniem – Władysław Wiśniewski na pewno miał doświadczenie w pracy politycznej (choć z czasów, kiedy zakres obowiązków i kompetencji politruka były zupełnie inne), mówił po polsku i być może znał polską literaturę, wątpliwe jednak, by np. znał dobrze polską historię. Wątpliwe też, by pamiętał cokolwiek z czasów, gdy jego rodzina mieszkała w Kongresówce. Mimo to jednak możemy sądzić że na nowym stanowisku się sprawdził, gdyż już 1. listopada 1944r. został zastępcą do spraw polityczno-wychowawczych dowódcy artylerii WP, a 8.11 został awansowany do stopnia podpułkownika, zaś 5 dni wcześniej odznaczono go medalem „Za zasługi bojowe” za wysługę lat w Armii Czerwonej.

W okresie służby na tym stanowisku, 23.01.1945r., przedstawiono go też do odznaczenia Orderem Czerwonego Sztandaru – trochę za całokształt służby:

„Podpułkownik Wiśniewski B. M. był uczestnikiem Wojny Domowej. W Wojnie Ojczyźnianej uczestniczy od samego początku, w jej trakcie był trzykrotnie ranny. Od maja 1943r. znajduje się w Wojsku Polskim. Brał udział w walkach pod Lenino. Od Listopada 1944r. na stanowisku zastępcy dowódcy artylerii Wojska Polskiego do spraw polityczno-wychowawczych. W tym czasie, dzięki swojej energii i umiejętnościom organizacyjnym zdołał zmobilizować zdolny do pracy aparat polityczno-wychowawczy w jednostkach Wojska Polskiego, zapewniwszy ich jednolitość i przygotowanie bojowe do nadchodzących walk.

Za bojowe dokonania w Wojnie Ojczyźnianej zasługiwał na odznaczenie, ale w związku ze zranieniem i pobytem w szpitalu, do tej pory nie został wyrózniony odznaczeniem państwowym.

Szczególnie t.[owarzysz] Wiśniewski wykazał się podczas przygotowania jednostek artylerii 1 Armii Polskiej do walk o Warszawę, które dały w walce przykład wysokiej wytrwałości moralnej i wyszkolenia bojowego.

Za nienaganne służenie Ojczyźnie w dniach Wojny Ojczyźnianej, dobrą organizację pracy polityczno-wychowawczej w jednostkach artylerii Wojska Polskiego t. Wiśniewski zasługuje na wysokie odznaczenie państwowe – Order >>Czerwonego Sztandaru<<”

Samo odznaczenie otrzymał jednak dopiero w czerwcu 1945r.

Na dotychczasowym stanowisku przebywał już do końca wojny. Dopiero 1. września 1945r. objął kolejne stanowisko – zastępcy dowódcy okręgu do spraw polityczno-wychowawczych i naczelnika Wydziału Politycznego okręgu w Łódzkim Okręgu Wojskowym. Wcześniej, w czerwcu otrzymał, oprócz wspomnianego Orderu Czerwonego Sztandaru, także Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

W październiku zaś odznaczono go Krzyżem Grunwaldu III klasy. Następnie, w listopadzie i grudniu otrzymał dwa (prawdopodobnie srebrne) medale „Zasłużonym na Polu Chwały” – ten nadany w listopadzie był prawdopodobnie wersją nadawaną za udział w bitwie pod Lenino.

23. lutego 1946r. otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi z rozkazu nr 54 (nadawane były, w klasie zależnej od stopnia, wszystkim oficerom delegowanym z Armii Czerwonej).

W ŁOW służył prawdopodobnie do maja lub czerwca 1946r., następnie powrócił do ZSRR. 12. czerwca został zwolniony do rezerwy w stopniu podpułkownika.

Ppłk. Władysław Wiśniewski, ok. 06.1946r. (CAMO RF)

Po przejściu do cywila zamieszkał we wsi Chodowice w rajonie stryjskim i znalazł zatrudnienie jako dyrektor zakładu produkcji szkła Ministerstwa Materiałów Budowlanych w Chodorowie. Tym samym można powiedzieć, że jego kariera zatoczyła koło – pracę zawodową zaczynał jako robotnik-szklarz, a zakończył jako dyrektor zakładu z tej samej branży.

Władysław Wiśniewski, prawdopodobnie pod koniec lat 40. lub na początku 50.

Nie udało się, niestety, ustalić daty przejścia na emeryturę ani daty śmierci Władysława Wiśniewskiego. Ponieważ jednak nie udało się znaleźć informacji o odznaczeniu go Orderem Wojny Ojczyźnianej w 1985r. Założyć należy, że zmarł przed tą datą. Ostatnie potwierdzone w dokumentach wydarzenie z jego życia to wydanie mu 18.10.1948r. książeczki wojskowej oficera rezerwy nr Z022017.

Kamil Szustak

Biogram w ramach Projektu Biograficznego „Lenino”:

2 thoughts on “Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej cz. XVII – podpułkownik Wiśniewski

Leave a comment