Stankiewicz Bolesław

ok.1946r. (CAMO RF)

Stankiewicz Bolesław syn Bolesława

Data i miejsce urodzenia: 16.05.1917r., wieś Kacewicze Rejon Tołczyński, Obłast Witebska (obecnie Białoruś).

Narodowość: Polak.

Wykształcenie: Brak danych.

Praca i służba wojskowa przed bitwą pod Lenino:

Od 23,06,1941r. W Armii Czerwonej. Zmobilizowany przez Zagorski RWK Obłasti Moskiewskiej.

Służba w 348 pap-lot.(?)

W 1941r. służba w ramach Frontu Moskiewskiego.

11.1941-12.1942r. – służba na Froncie Kalinińskim

Przed 22.12.1942r. służba w 30 Armii.

Od 22.12.1942r. Młodszy lejtnant, 375SD, Woroneski Front.

01. – 05.1943r. – dowódca plutonu strzeleckiego, 1241pp, 375SD.

Od 06.1943r. w WP.

Chorąży, dowódca plutonu fizylierów, 1pcz.

Udział w bitwie pod Lenino:

Chorąży, dowódca 2. plutonu fizylierów, 1pcz.

Z wniosku odznaczeniowego na medal „Za odwagę”:

„Chorąży Stankiewicz B. B. otrzymał zadanie ewakuować przy pomocy brygady kompanii zabezpieczenia technicznego i saperów 4 4 czołgi, które utknęły w błocie [nad] r.[zeką] Miereja pod wsią Sysojewo [i?] jeden czołg uszkodzony na polu walki w tymże rejonie.

Unieruchomione czołgi były dobrym [celem?] dla przeciwnika gdzie otworzył ześrodkowany silny ogień z wszystkich rodzajów broni.

4 dni od 12.10 do 16.10.43r. chorąży Stankiewicz B. pracował w tych ciężkich warunkach ze swoim plutonem fizylierów i pozostałą grupą ludzi aż zadanie zostało wykonane.”

Służba i praca po bitwie pod Lenino:

Wiosną 1944r. był już podporucznikiem.

Ranny w maju 1944r., trafił do szpitala ewakuacyjnego 4629.

23.05.1944r. Przeniesiony do szpitala 5010.

Od 10.1944r. podporucznik, dowódca plutonu fizylierów, 4pcc.

Następnie dowódca kompanii fizylierów 4pcc.

Kompanią dowodził do końca służby w WP, tj. prawdopodobnie do 05.1945r.

19.06.1946r. – zdemobilizowany w stopniu starszego lejtnanta/porucznika.

Po demobilizacji pozostał w ZSRR, przynajmniej początkowo mieszkał w Moskwie.

Odznaczenia (jakie, kiedy i za co):

Order Czerwonej Gwiazdy – 27.04.1945r. – za osłanianie czołgów podczas walk o Kołobrzeg, likwidowanie niszczycieli czołgów, oraz zorganizowanie obrony i ewakuacji dwóch uszkodzonych w walkach o miasto czołgów;

Medal „Za odwagę” nr 312693 – 11.11.1943r. – za działania pod Lenino (patrz wyżej);

Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”;

Medal „Za wyzwolenie Warszawy”.

Rany i kontuzje:

Lekko ranny w 1941r. pod Moskwą;

Lekko ranny w 1943r. pod Lenino (?);

05.1944r. – ranny.

Data i miejsce śmierci: Prawdopodobnie między 01.1979r. a 1985r.

Dodatkowe informacje:

Wniosek odznaczeniowy na Order Czerwonej Gwiazdy określa go jako wymagającego wobec siebie i podwładnych, zdyscyplinowanego i dokładnie wykonującego wszystkie powierzone zadania.

31.01.1979r. Wydano mu legitymację uczestnika wojny.

W materiałach CAMO RF brak jest informacji o odznaczeniu jubileuszowym Orderem Wojny Ojczyźnianej w 1985r. Pozwala to sądzić, ze Bolesław Stankiewicz prawdopodobnie zmarł przed tą datą.

Rana pod Lenino nie jest wymieniona we wniosku na Medal „Za odwagę”, ale pojawia się o niej wzmianka we wniosku na Order Czerwonej Gwiazdy. Można przypuszczać, że chodzi o ranę z maja 1944r., której potwierdzenie znaleźć możemy w dokumentach CAMO RF.

O „ciężkiej ranie” odniesionej przez Stankiewicza pod Lenino wspomina Alojzy Sroga w „Na drodze stał Kołobrzeg”. Co ciekawe, ten sam autor w książce „Początek drogi…” o ranie Stankiewicza nie wspomina. Przytacza jedynie opowieść o tym, jak Stankiewicz ze swoim łącznikiem poszli sprawdzać ziemianki i jego łącznik wszedł na minę. Lakoniczna informacja na końcu „Na drodze…” każe sądzić, że autor nie miał okazji spotkać się z samym Stankiewiczem, zatem informacja o ranie pod Lenino pochodzi bądź to z opowieści innych uczestników walko Kołobrzeg bądź z materiałów CAW. W obu przypadkach może być ona zniekształcona.

Opracowano w oparciu o materiały CAMO RF, książki A. Srogi „Początek drogi. Lenino” i „Na drodze stał Kołobrzeg oraz książki „Warszawska Pancerna” K. Przytockiego i „1 Warszawska Brygada Pancerna im. Bohaterów Westerplatte” K. Anduły.

Dodatkowe zdjęcia:

Leave a comment